ceremonia aya zagrozenia

BADANIA NAUKOWE

 

 


...nad NIE - szkodliwością ayahuaski dowiodły, że jej działanie jest wręcz zbawienne dla ludzkiego ciała, duszy i umysłu. 
Stwarzane dzięki niej, nowe połączenia między neuronami zwiększają wydajność mózgu i jego potencjału....

 

Po 10-ciu latach regularnych praktyk

uczestnicy mają lepszą od rówieśników pamięć, koncentrację i zazwyczaj wspaniałą kondycję psycho-fizyczną.
Brak przy tym jakichkolwiek fizycznych bądź psychicznych skutków ubocznych. 

- Trzeba jednak podkreślić, że badań tych  dokonywano wyłącznie na bywalcach PROFESJONALNYCH CEREMONII.

W oparciu o moje doświadczenia
mam pewność, że po wyeliminowaniu niżej opisanych zagrożeń wystarczy mieć;

- świadomość swego wyboru,

- czyste (dokładnie rozważone) intencje,
- ściśle przestrzegać diety,
- brać udział wyłącznie w kameralnych ceremoniach u doświadczonych szamanów

- oraz ściśle stosować się do ich wskazówek,
by spotkanie z Ayahuaską stało się najdonioślejszym wydarzeniem, wzbogacającym doczesną egzystencję.

 

W obliczu tak cudownych właściwości NAPOJU, niekiedy problemem wydaje się tylko to, że napój na kogoś nie zadziała.


 

 

sete4zKTO NIE MOŻE BRAĆ UDZIAŁU W CEREMONII

I DLACZEGO

 

 

 

CHOROBY,

które wykluczają ludzi z ceremonii:

- choroby neurologiczne, psychiczne i umysłowe jak schizofrenia, nerwica natręctw, psychoza...
(nie dotyczy lekkiej depresji)

- udar lub uszkodzenie mózgu, miażdżyca...


- anemia i nieprawidłowy skład krwi,

- choroby układu krążenia (dusznica bolesna),

- poważne choroby  wątroby  i nerek,
- guz chromochłonny,
- nadczynność tarczycy, 
- poważne CHOROBY SERCA I bardzo wysokie NADCIŚNIENIE

 Dr. med. Jarosław Szponar
(kier. Oddziału Toksykologiczno-Kardiologicznego i konsultant wojewódzki w dziedzinie toksykologii klinicznej dla woj. lubelskiego):
Na poziomie fizjologicznym ayahuasca powoduje wzrost ciśnienia krwi, zwiększa stężenie niektórych zawartych w niej hormonów (...), powoduje m.in. przyspieszanie akcji serca, zaburzenia rytmu serca, zwiększanie wykorzystania tlenu i energii przez mięśnie, także mięsień sercowy.
Stad mogą wystąpić udary, zawały, zwłaszcza u osób z chorobami układu krążenia, ale także młodych.
Źródło: Magdalena Działoszyńska, Amazońskie zioło zamiast psychoterapii. Ayahuasca, Gazeta Wyborcza, 28 lipca 2016


Człowiek naprawdę ciężko chory
też ma prawo do ayahuaski, lecz....
Ceremonia uzdrawiająca powinna odbyć się indywidualnie,

po dłuższym przygotowaniu i specjalnie dobranej dla chorego diecie.
Przewodnią intencją w tym przypadku musi być uzdrowienie, a sam rytuał przeprowadzony pod okiem szamana-uzdrowiciela.  

Ceremonie, których celem jest rozwój wewnętrzny (a taki profil mają moje spotkania), generalnie przeznaczone są dla ludzi zdrowych. 

 

leki PONADTO WYKLUCZENI SĄ;

- Ludzie po długotrwałym leczeniu środkami psychotropowymi (patrz: szyszynka)
- Osoby, które przyjmują leki chemiczne bez możliwości p r z e r w a n i a kuracji!!

Większość leków w połączeniu z ayahuaską

może spowodować nawet śmierć!


Zatem osoby w trakcie terapii farmakologicznej muszą spytać lekarza o możliwość p r z e r w a n i a kuracji!!!
 

Akurat pisząc te słowa

otrzymałam wiadomość, że popularny środek przeciwbólowy, Vioxx, tylko w USA spowodował blisko 60 000 zgonów, a w Wielkiej Brytanii ponad 10 000  (źródło: pocztazdrowia.pl). 

- Podobnych przypadków jest coraz więcej.

Dzisiejsze leki są niebezpieczne same w sobie, a bywa, że w połączeniu z jakimś konkretnym pokarmem lub ziołem stają się jak bomba zegarowa. 
Jeśli więc zachodzi JAKAKOLWIEK interakcja leku z ayahuaską, to nigdy do końca nie wiemy, w jaką pójdzie stronę.

Gdy na ulotce nie ma przeciwwskazań, to trudno orzec, czy lek istotnie nie szkodzi, czy go pod tym kątem nie badano.
Ryzyko nie do przewidzenia, najlepiej nie brać nic!
Najdogodniejszy czas na ceremonię to 6-7  tygodni po odstawieniu toksycznych środków. Dobrze jest w tym czasie oczyścić krew (np. terapią pijawkami).

 

matka cia Kobiety ciężarne i matki karmiące.

Ciąża to czasowa obecność obcego ducha w ciele kobiety.
Mdłości i wymioty pań w stanie błogosławionym oznaczają  bunt organizmu i jego starania, by "intruza" usunąć. 

Aya z założenia usuwa wszelkie obce byty, dlatego pod jej wpływem niebezpieczeństwo poronienia jest szczególnie wysokie - zwłaszcza w pierwszymi i trzecim trymestrze.


Niektórzy szamani przyjmują kobiety w środkowym okresie ciąży,
jednak łamią tym prawo wolnej woli DZIECKA, które - chcąc nie chcąc - zmuszone jest uczestniczyć w procesach matki.

Podobnie jest z matką karmiącą, gdyż dziecko otrzymuje wówczas ayę przez pokarm.
Ja - z założenia -
goszczę wyłącznie ludzi pełnoletnich, świadomych, obarczonych tylko własnymi problemami do przerobienia i ze ściśle określonymi (własnymi) intencjami.

 

- Dla małżeństw
w stanie skłócenia korzystniej jest, by brali udział w osobnych ceremoniach.


- Indianie wykluczają jeszcze
kobiety w czasie menstruacji, ale... Pod naszą szer. geogr. zakaz ten dotyczył zawsze tylko ayahuaski medycznej.  
Na ceremoniach o profilu spirytualnym jest inaczej. - Gdy kobieta oczyszcza się energetycznie i fizycznie, aya tym sprawniej wymiata z niej "nieczystości" emocjonalno-duchowe. (Przeciwwskazaniem są tylko skłonności do krwotoków.) 

- NIE TOLERUJĘ NA CEREMONII 
- "ćpunów", którzy traktują rośliny mocy jako jeszcze jedną "substancję" do eksperymentów z przewodnim motywem odurzenia się kolejnym "środkiem".


 

 

 

ZAGROŻENIA ZDROWIA heart
I UDZIAŁ MOŻLIWY WARUNKOWO

 

     

- CUKRZYCA INSULINOZALEŻNA 
przy odpowiedzialnym kontrolowaniu poziomu cukru przez cały czas trwania rytuału może być bezpiecznie.
Leki, poza insuliną, trzeba bezwzględnie odstawić. Osoba chora musi cały czas mieć przy sobie aparat (przed-, w przerwie i po ceremonii zmierzyć cukier), w trakcie sesji trzymać w pogotowiu cukierki.  



- Osoby PO PRZEBYTYM ZAWALE,
jeśli od dawna nie biorą żadnych leków i dobrze się czują, mogą spytać lekarza o zgodę.


W przypadku nagłego ataku serca podczas ceremonii, w oczekiwaniu na pomoc można podać 5-10 kropli ekstraktu z pieprzu Cayenne (nieprzytomnym pod język).
Po 5 minutach należy powtórzyć tę samą dawkę i zakończyć, gdy pacjent poczuje się lepiej. -  Specyfik ten podwyższa puls, umożliwia prawidłową cyrkulację krwi i intensywnie wspomaga regenerację mięśnia sercowego.  
Pieprz Cayenne uważany jest za najlepszy środek w przypadku nagłych zawałów serca. Gdy nie ma pod ręką ekstraktu, można zrobić herbatę (łyżeczka pieprzu na szklankę wody). UWAGA! W grę wchodzi oryginalny Cayenne, a nie ostra papryka!

 

 

aya cisnienie- NADCIŚNIENIE
Napój je dodatkowo podwyższa (!!!), a leków brać nie wolno i to 12 godzin przed oraz po wypiciu napoju!!!

Jeśli mamy do czynienia z niezbyt wysokim nadciśnieniem (nie zagrażającym życiu), to
DORAŹNIE:


Szklanka (250 ml) soku z buraków

obniża ciśnienie krwi o 10 mmHg. Wynik osiągany jest po 3-6 godz. od wypicia i utrzymuje się do kolejnego dnia (brytyjscy naukowcy opublikowali to na łamach "Hypertension").

Ponadto osoby, które jedzą nasiona lnu każdego dnia, odnotowują spadek ciśnienia skurczowego o 10 punktów, natomiast rozkurczowego o około 7 punktów.
Obniża ciśnienie również sok z czarnej porzeczki, aronia i 3 owoce kiwi dziennie  (kiwi dodatkowo wspomagają pracę serca). 
A z nowości - badania przeprowadzone na szczurach, potwierdzają przeciw-nadciśnieniowe działanie liści rzodkiewki.

Jeśli jest to możliwe, nadciśnieniowiec przynajmniej przez miesiąc przed ceremonią powinien stworzyć sobie eko-dietę,
która ma obfitować w dużą ilość błonnika; warzywa i owoce - szczególnie surowe i bogate w pierwiastki obniżające ciśnienie jak
potas, magnez, wapń. Potas znajduje się w ziemniakach, pomidorach i bananach.
Jeśli warzywa mają być gotowane - to tylko na parze i ze skórką.
Doskonałym tłuszczem będzie olej lniany (tylko na zimno - do surówek, chleba i ziemniaków).


Należy jeszcze uprawiać lekki sport,
za wszelką cenę unikać stresu, zrezygnować z alkoholu, cukru, mięsa (zwłaszcza wieprzowiny), potraw smażonych, tłuszczów nasyconych i soli. - Sól można zastąpić ziołami (majeranek, bazylia, oregano, pietruszka) i czosnkiem, a systematyczne jedzenie czosnku także obniża ciśnienie. Pomocna jest też duża ilość cynamonu.  

Z medycyny chińskiej można jeszcze pić wodę 6-ciokrotnie przegotowaną, do tego parzyć i pić jemiołę w ilościach "hurtowych" (z suszonego ziela, owoce są trujące!). Podobno pomaga jeszcze chodzenie wczesnym rankiem na boso po trawie, ale tu wkraczamy już na teren niezbadany.


Przed ceremonią nadciśnieniowiec powinien
zapytać lekarza o możliwość odstawienia leków, bo czasem większym problemem jest ich odstawienie niż sama choroba.
Ponadto trzeba wykluczyć środki, które mogą ciśnienie podnosić - np. Ibuprofen, Naproksen, Celebrex ... oraz doustne środki antykoncepcyjne.
Przed przyjęciem czegokolwiek należy czytać uważnie ulotkę.

Według specjalisty medycyny ortomolekularnej,
dr. Su Fairchild, pomocny dla nadciśnieniowców jest selen, wit. B2, 
- wit. C  - 1000 mg nawet 2 razy dziennie  
- najlepiej z odpowiednią ilością  wit. A, bo już 5000 IU wit. A dziennie pomaga obniżyć ciśnienie krwi, 
- wit. E (200 jm na dobę mieszanej wit.E - unikać syntetycznej), - od 40 do 60 jednostek wit. D3 na kilogram masy ciała (ograniczyć tylko w przypadku sarkoidozy), 
- 100 mcg wit. K2  kobiety po menopauzie 200 mcg) i koenzym Q10.


Warto jeszcze dokonać
gruntownego oczyszczenia organizmu z metali ciężkich (spożywać duże ilości spiruliny i chrolelli).
GABA (kwas gamma-aminomasłowy, w który bogata jest chlorella) w dawce 80 mg/ cztery razy/ na dobę stwierdzono, że pomaga obniżyć ciśnienie krwi. Nattokinase (enzymy w natto przekształcające angiotensynę) w badaniach udało się obniżyć zarówno skurczowe, jak i rozkurczowe ciśnienia krwi.


Z mojego doświadczenia wiem
również, że dla nadciśnieniowca bezcenna jest na ceremonii obecność psa (dogoterapia ma wspaniałe wyniki w leczeniu).

 

cisnienieNAGŁA POMOC

 

W sytuacji ekstremalnej

(która po spełnieniu wszystkich warunków nie powinna się zdarzyć),
nakłuwamy igłą szczyt małżowiny usznej
( w pozycji pionowej ciała jest to najwyżej położony punkt ucha)- od góry.
- Ma się pojawić krew.
Dla odważnych: naciąć 1mm żyletką. Potrafi obniżyć ciśnienie w kilka minut.

 

Z medycyny chińskiej

można masować punkty z obu stron głowy: 
- Na szyi lekko, lewie dotykając miejsca od końcówki ucha do połowy obojczyka

 po 10 razy.


- Przez minutę stosunkowo silnie masować punkty tuż przy uchu, ruchem obrotowym w kierunku nosa.
Po tym zabiegu większości przypadków ciśnienie się obniża.




NIEBEZPIECZEŃSTWO

 

Danger SignAyahuasca może wywołać ekstremalnie negatywne skutki uboczne, a nawet śmierć,
jeśli... spożywana jest z....

- alkoholem,
- narkotykami,
- pewnym rodzajem leków,
- niedozwolonym pokarmem...


"Może wywołać" nie znaczy, że wywoła.
Nieustannie docierają do mnie opowieści o tym, jak ludzie potrafią być nieostrożni i.... Ku mojemu zdziwieniu, nadal żyją!
Najwyraźniej żeby "zabić się ayahuaską", trzeba naprawdę dodać do niej dużo trucizny.
O wiele częściej ludzie narażają się na skomplikowane problemy ze zdrowiem fizycznym bądź psychicznym.

 


 

 

 

171

ŚRODKI ANTYKONCEPCYJNE

 

 


Zalecam odstawić jak każdy inny lek, szczególnie że są to środki podwyższające ciśnienie. 
Warto też wiedzieć, że powszechna ruta zwyczajna (dziurawiec) osłabia działanie pigułek. Jest z tego powodu objęta zakazem w obrocie handlowym UE.
Ruta stepowa (kuzynka dziurawca i składnik ayahuaski) ma zbliżone działanie i pod jej wpływem "cudowna antykoncepcja" może okazać się zawodna.
W cyklu miesięcznym, w którym planujemy ceremonię, warto więc zastosować inną metodę, a na tydzień przed samym rytuałem zalecana jest wstrzemięźliwość. 

 

 


 

 

szyldowy zakazNIEWŁAŚCIWA DIETA

 

 

 ...może doprowadzić do bólu głowy, czasem do poważniejszych problemów ze zdrowiem fizycznym bądź

psychicznym (w skrajnych przypadkach objawy przypominają schizofrenię).


Łączenie napoju z niektórymi używkami

(energy drinki, alkohol, kakao i czekolada....)

bądź lekami, może spowodować nawet śmierć!

 

Ludzie są ludźmi i wybierając się na ceremonię bywają dobrze zapoznani z tematem albo nie, słuchają uważnie szamana lub nie, pamiętają o zakazach lub kompletnie je ignorują.

Doświadczenie mnie nauczyło,

że nawet ludzie świadomi i rozsądni potrafią bezmyślnie sięgnąć do torby po środek przeciwbólowy, krople na katar lub czekoladowy batonik... - drobiazgi śmiertelnie niebezpieczne.

Z tych powodów goście w domu ceremonialnym muszą przestrzegać surowych reguł i jeść wyłącznie pokarmy, które poda im szaman.
A ponieważ dzisiejsze dodatki do żywności są niepewne (antybiotyki, agresywna chemia w konserwantach i barwnikach...), powinny być to maksymalnie bezpieczne posiłki, najlepiej BIO (szczegóły: Obowiązkowa dieta)

 

 

 


 

 

mudraMUDRA  RATUJĄCA ŻYCIE

 

 

 

...przydatna nie tylko podczas ceremonii.
Stosuje się ją przy atakach, zawałach i mniej groźnych niedomaganiach serca - obiema dłońmi jednocześnie.

Należy zgiąć palec wskazujący tak, żeby dotykał podstawy kciuka.
Kciuk, palec środkowy i serdeczny stykają się puszkami.
mały palec pozostaje wyprostowany.

Ulga powinna być natychmiastowa.

 

 


 Inne zagrożenia

 

 

wielowymiarWSTRZĄSY PSYCHICZNE

 




...przytrafiają się osobom, które padły ofiarą dowcipnisiów.
Zdarza się to często w Ameryce Płd., gdzie ayahuaska (niejednokrotnie z narkotyczną domieszką) bywa dostępna na bazarze.  
Człowiek nie przygotowany na tak głębokie doświadczenie i pozbawiony właściwej opieki, ma prawo przeżyć ciężki szok.


Osobiście nie znam przypadku,

by ktoś w pełni zdrowy psychicznie przeżył jakikolwiek uraz. Ale...
Od lat prowadzę ceremonie dla ludzi, którzy raczej wiedzą, czego chcą, a rytuały wstępne pomagają mi ich lepiej przygotować.
Na salę ceremonialną wchodzą uspokojeni, wyciszeni, zaprzyjaźnieni ze sobą nawzajem, pełni zaufania w moją wiedzę i doświadczenie.

Człowiek pod dobrą opieką z reguły czuje się komfortowo.
Przepełniony poczuciem bezpieczeństwa potrafi trzeźwo oceniać swoje wizje
i czerpać z nich obficie, a w razie potrzeby - blokować.

 

 


 

 

krawacikwkosmosieSTANY SZALEŃSTWA

 

 

 

...możliwe są (chyba) tylko u ludzi o skrzywionej moralności i kompletnym braku etyki
- po prostu u tych, których kwalifikujemy jako "złych".

U Prsłowian, a potem w Helladzie stanowczo nie dopuszczano do rytuałów morderców i degeneratów, przy czym pojęcie "degenerat" jest dla szamana dość szerokie.

- Dzisiejsi zwyrodnialcy potrafią nosić garnitury i nie widząc w sobie żadnych uchybień,

udają się na ayahuaskę jak po kolejną przyjemność!

No a po głębszej konfrontacji z własnym wnętrzem istotnie mogą potrzebować psychiatry.



dubaiTylko raz miałam okazję skonfrontować się z kimś takim. Był to osobnik o mentalności gestapowca - z Dubaju, gdzie kwitnie "ukryte" niewolnictwo, w którym facet bierzee czynny udział.
Uwikłani w system długów Azjaci tracą paszporty i zmuszani są do 12-stogodzinnej pracy na platformach, w sercu rozpalonej pustyni.

W każdym z tamtejszych wieżowców znajdują się pomieszczenia, w których betonuje się ich zwłoki. I wielu rzuca się pod samochody, by przynajmniej przez odszkodowanie zapewnić rodzinie pieniądze na życie...

Wracając do mojej historii - pan "poganiacz niewolników" przyjechał przeżyć DOKŁADNIE TO SAMO, o czym opowiadał mu zachwycony kolega, tylko że w przeciwieństwie do kolegi chwalił sobie intratną posadę.
W jego oczach Azjaci to zasługujący na swój los podludzie, on zaś "musi" zapewnić synowi elitarną szkołę.

No i.... żądał wyłącznie pięknych przeżyć!

Naturalnie ceremonia nie spełniła jego oczekiwań,
a Aya dała mu (moim zdaniem) aż nazbyt łagodną lekcję.
Doświadczył jedynie silnego bólu brzucha i przelotnej manii prześladowczej; był przekonany, że został otruty i że walczy z prawdziwą śmiercią. Wokół widział wyłącznie podstępnych wrogów i przeklinających go ludzi...

Po godzinie był zdrowy i w pełni władz umysłowych.

Jest to jedyny, znany mi przypadek "prawie że obłędu" i na tej podstawie przypuszczam, że zagrożenie szaleństwem pod wpływem prawdziwej ayahuaski nie istnieje.
Istnieją tylko szaleni ludzie, którzy bez zamiaru wewnętrznej przemiany przychodzą do ŹRÓDŁA jak do night clubu

i sądzą, że mogą stawiać warunki.

                                                                      ----

Przypadki szaleństwa, obłędu, paranoi... po ayahuasce
nigdy nie były obiektem rzetelnych badań.
Trudno więc stwierdzić, czy nie są one pogłębieniem wcześniejszych chorób psychicznych lub wyżej opisanej degeneracji człowieczeństwa.
Nie wiadomo też, czy ludzie tak dotknięci otrzymali rzeczywiście napój bogów w czystej postaci, czy przestrzegali koniecznej diety, czy przybyli na ceremonię całkowicie z własnej woli, czy ceremonia odbywała się w czystym energetycznie miejscu, czy oni sami byli dostatecznie przygotowani duchowo i pod właściwą opieką, no i czy na pewno mieli świadomość, co czynią?
- Jestem raczej pewna, że nie!

Dr. med. Jarosław Szponar;
Reakcja organizmu [pod wpływem ayahuaski] jest podobna jak po spożyciu halucynogennych grzybów zawierających psylocynę,
jednak halucynacje nie są aż tak silne, nie ma także silnego wzrostu stężenia endogennej dopaminy w mózgowiu,
co raczej wyklucza możliwość wystąpienia ostrych psychoz. 



 

 

O INNYCH KOMPLIKACJACH tylko...
czytałam w Internecie lub opieram się na mailach, otrzymanych  od czytelników, np.

 

"... Na ceremonię zdecydowałam się u sprawdzonego przez znajomych "szamana", (...). A jednak, jak Pani widzi, nie skończyło się to miło.

Nie sądziłam, że jest to tak częste zjawisko.
Pani strona jest jedną z największych w Polsce, poświęconych tematowi Aya.
Jest tam wiele pięknych, zachęcających opisów. Nie każdego stać na wyprawę do Holandii. Trafiają więc w różne miejsca.
Może warto podać na stronie informacje, JAK WIELE próśb o pomoc po ceremoniach Pani dostaje.
Może to uratuje wiele osób przed podjęciem niewłaściwej decyzji.
Ja prawdopodobnie, znając takie dane, sprawdziłabym miejsce ceremonii dużo bardziej uważnie...."

 


 


Na wszelki wypadek unikajcie zagrożeń, jak:

-------------------------------------------------------------------------------------- 

 

1. SAMOTNE EKSPERYMENTY

 


Najczęściej porywają się na nie

zwolennicy duchowych sportów ekstremalnych i ćpuny.
Donoszą potem o maniach prześladowczych, opętaniach, najróżniejszych "schizach", a także o przeżyciach, świetnie pokazanych w filmie; "Egzorcyzmy Emilii Rose" (true story).
Chodzi o sytuacje, kiedy ukierunkowane na ZŁO duchy przejmują ciało i robią z człowiekiem, co zechcą.

 

Żonglerka świętymi roślinami
jako jeszcze jedną substancją do poprawiania nastroju lub imprezowych uciech to dość nieodpowiedzialne igraszki z niezwykle potężnym światem duchowym. Tak infantylna postawa ma prawo mieć przykry finał.

Podkreślam więc z całą mocą, że nawet bardzo starzy i ogromnie doświadczeni w swym fachu szamani, gdy piją napój dla potrzeb własnego rozwoju, proszą o opiekę równie doświadczonych kolegów.

 

eksperymenty samotneMy, szamani, również oddajemy się wyłącznie w pewne ręce,

bo.... Po otwarciu bram do innych wymiarów, spotkać można WSZYSTKIE ENERGIE
- dobre i złe!

A żeby przeżycie było głębokie i pełne, konieczne jest absolutne rozluźnienie,
 i oddanie się, a to oznacza bezbronność. Zatem kluczową rolę odgrywają tu  kompetencje szamana. 


Nie istnieje na świecie bohater,
który potrafi być jednocześnie w pełni zrelaksowanym i czujnym, rozanielonym i gotowym do walki, "pilotem" i "pasażerem"...

W przypadku ceremonii obowiązuje żelazna zasada: "ktoś nie śpi, by spać mógł ktoś". 

 

 


 

 

2. ZATŁOCZONE

CEREMONIE ZBIOROWE

 

 

Jeszcze parę lat temu
przeciętny mieszkaniec Ameryki Południowej miał takie pojęcie o ayahuasce jak Warszawiak o praktykach szeptuch z Podlasia. 

Napój bogów kultywowały jedynie dziko żyjące plemiona w.... stosunkowo słabo zaludnionej dżungli, gdzie szamani są jak rodzynki w cieście. - Zazwyczaj przypada jeden na całą wioskę.


link LJ9Is5mfu069a2JiOays5bYHX9iEptldw300h223

I nagle....wszyscy "oni" zaczęli prowadzić ceremonie w Warszawie, Olsztynie, w Górach Świętokrzyskich, W Pirenejach, na Florydzie czy w Barcelonie... W każdym kraju Europy, Azji, w Australii i obu Amerykach.

- Dodajmy, że rozmnożeni w cudowny sposób nadal leczą swoje plemiona i obsługują setki tysięcy turystów u siebie - każdego dnia..., podczas gdy w świat wyruszyło więcej szamanów niż dżungla liczy mieszkańców.
A że przypadkiem  pokrywa się to z zalewem Islamu,

prawdopodobnie nadszedł czas zemsty za masowe misjonarstwo i krucjaty.

Jeśli zatem w grę wchodzi  tłoczna ceremonia

z udziałem odzianego w pióra "nachodźcy", zapala mi się czerwone światełko!


Bo nie ma na świecie "magika", zdolnego zapanować nad 10-cio, 20-sto lub 40-osobowym tłumem ludzi,
znajdujących się pod wpływem napoju.

Nawet gdy wszyscy są zdrowi, uświadomieni i właściwie przygotowani, coś podobnego pozostanie tylko wycieczką po doświadczenie. Jednemu może się udać, drugiemu nie - jak na loterii. 

Przykłady z korespondencji, jaką nieustannie otrzymuję:ryzyko40

"...Dotknąłem dna rozpaczy, byłem w oceanie cierpienia. Nie miał mi kto pomóc. 

Czuję lęki, których nigdy wcześniej nie czułem..."


"...było 30 osób na ceremonii... Koszmar polegał na tym, że czułam się tam totalnie obco i

piekielnie totalnie samotnie, a odczucia były takie, jak mówiłam.....

Ikarosy cięły mój mózg na plastry, potęgowały lęk i samotność. Były totalnie obcymi dźwiękami. (Dzisiaj, jak je usłyszę, to wariuję.)

Poczułam, że nie mam ciała i płci. Ze jestem bytem. Ciało zaś poczułam jak za luźne opakowanie. Nie było synchronu pomiędzy umysłem a ciałem.

Bardzo chciałam znowu być kobietą i wrócić do fizyczności... Czułam, jak umieram, nie miałam siły nawet prosić o pomoc.

Totalna samotność , strach, okropne wizje..... brak pomocy. Brak odpowiedzi...."

 

 "...szaman był "sprawdzony"! Koleżanka była zadowolona...", a u mnie efekt  - opłakany...."  

 

"...Nie wiem, do kogo mam się z tym zwrócić? Otóż zauważyłam, ze wchodzę we mnie obce dusze....

Słyszę je... Czy coś się otworzyło we mnie? Czy jest to bezpieczne? ..."


Rytuały o charakterze masowym
(powyżej 3-4 osoby na jednego szamana) mogą być organizowane wyłącznie jako odświętne spotkania zgromadzeń religijnych bądź plemiennych, wewnątrz których ludzie zazwyczaj dobrze się znają,
od dawna są już wtajemniczeni, mają świadomość, co ich czeka i odpowiedzialnie stosują dietę.

Poza tym, że potrafią pomóc sobie nawzajem, czuwający nad całością szaman prowadzi wszystkich tą ścieżką od dzieciństwa
i zareaguje na każde odstępstwo od normy.
I - co najważniejsze -  zna zarówno ich język  jak również całą symbolikę, na jaką reagują ich dusze.


Bezkrytyczne przenoszenie indiańskich zwyczajów
do europejskiej sali,pełnej cywilizowanych nowicjuszy, nie jest dobrym pomysłem. A że najczęściej stoją za tym najzwyklejsi oszuści, całość ma prawo obfitować w dramatyczne skutki. 

Sytuacja głodującej Afryki i karczowana dżungla amazońska pokazują dobitnie, co się dzieje, gdy tak potężne moce i możliwości dostają się w łapy ludzi prymitywnych i chciwych.


 




simba amatorSZAMANI AMATORZY

 

 

... często prowadzą zatłoczone ceremonie, bo wtedy nie trzeba wykazać się umiejętnościmi.
Ugotowanie i zaserwowanie napoju jest banalne jak usługa barmana, a zarobek przy szałonej ilości uczestników - ogromny! Namnożyło się więc napalonych na dolary "przebierańców". 
Także słabo doświadczone w prowadzeniu ludzkiej duszy, choć szczere w intencjach  "dzieciaki" same nawet nie wiedzą, jak wiele mogą uczynić złego. A spotkałam się nawet z FILOZOFIĄ zakazu jakiejkolwiek ingerencji w "indywidualny proces z ayą"  czyli w chwilach męki klienta.

Ludzie poszkodowani
przez szamanów-amatorów piszą do mnie w stylu: 

 

"...facet obok mnie zaczynał się "dziwnie" zachowywać, trochę krzyczał i przeklinał. Próbowałam się skupić na sobie lub uspokoić go, "wysyłając" mu cieple uczucie. W pewnym momencie zaczęłam się go co raz bardziej obawiać (...) zobaczyłam twarz strasznego demona, jak na mnie patrzy (..) przeraziło mnie to bardzo (...) czułam się stłamszona....


Nie chciałam wziąć udziału w drugiej ceremonii. Polecano, bym jednak wzięła i z wielkim strachem tak zrobiłam.
Leżałam jak najdalej od wspomnianego faceta, mało wypiłam, a proces był delikatny i miły. Wróciłam zadowolona.
3 dni po ceremonii (...) poczułam lęk, który przez kolejne dni się rozrósł do olbrzymich rozmiarów.
Czułam niezwykle duży, mroczny lęk nawet w towarzystwie. Byłam załamana. Płakałam. W życiu nie czułam takiego lęku.
Po 6 dniach tego okropnego doświadczenia zaczęło puszczać. Paranoiczny lęk minął, ale został we mnie jakiś strach i trochę smutku.
Przed ceremonią byłam osobą w miarę poukładaną i nie bojącą się prawie wcale. Teraz jest jakby gorzej. ..."

 

" Brałem udział w ceremonii w..., prywatna inicjatywa przyjaciół.Wiem, kompletne gówniarstwo i idiotyzm. (...)

wydarzyło się coś jakby atak astralny na mnie, przypominający opętanie. Silne zaburzenia percepcyjne, uczucie przejęcia kontroli nad ciałem, tysiące brutalnych wizji na siłę wtrącanych do świadomości, bez możliwości kontroli nad nimi, mdłości i wrażenie zagubienia w piekle astralu.
Kończą mi  się metody na wygrzebanie z tej sytuacji. Bardzo Panią proszę o jak najszybszą pomoc na odległość lub chociażby radę jak się wydostać...."

...i.t.p.

Korespondencję tego typu otrzymuję bardzo często, a nie mam, niestety, czasu na zajmowanie się ofiarami oszustów.
Dlatego, proszę, dobrze przygotujcie się teoretycznie i bądźcie rozważni!

 

Brak profesjonalnej opieki na ceremonii
może  objawić się różnymi przypadłościami natury psychicznej, nie wspominając o tym, że stare blizny i duchowe programy, które rzutowały dotąd na przebieg nieudanego życia, mogą się jeszcze pogłębić.
W latach 60-tych dokładnie w ten sposób służby w Ameryce zniszczyły ruch hippisów. Dzieci-kwiaty, zachłyśnięte możliwościami środków chemicznych bądź roślin Mocy - bez wiedzy i doświadczeń starszyzny - stały się tylko żałosną bandą ćpunów.

Ceremonia jest nie tylko przygodą!

Tu w grę wchodzi wasza przyszłość, bo żaden na świecie hipnotyzer nie osiągnie takiego stadium otwarcia i chłonności duszy na programowanie, jak czyni to napój bogów.
Unikajcie więc spędów z udziałem nie wiadomo kogo!
Zważcie też, by przed sesją miał miejsce wieczór integracyjny, żeby ludzie mogli się lepiej poznać i polubić.

 Sprawdźcie też dobrze szamana, któremu zamierzacie powierzyć swoją duszę!

pomoc szamankiTen, kto ośmiela się prowadzić ludzi w stanie ŁASKI,
musi mieć za sobą długi, bolesny proces inicjacji czyli wyzwolone MOCE

i zdolność panowania nad cierpieniem każdego rodzaju.

Potrzebuje wiele lat nauki i ćwiczeń, pracę nad samo rozwojem i oczyszczaniem karmy, znajomość praw, dotyczących programowania umysłu i związaną z tym praktykę (eliminację błędów za sobą), wypracowane i przetestowane na sobie metody pomocy na życiowych "zakrętach", a na koniec umiejętność władania i przemiany energii wewnętrznych... 
- Dopiero właściwe wykształcenie, a w efekcie brawurowe surfowanie po własnej podświadomości oraz umiejętność panowania nad energiami  mogą dać szamanowi bilet wstępu do waszego świata!
Zakładka SZKOŁA SZAMANÓW  wyjaśnia, jakie jeszcze powinni spełniać warunki.

Istnieje dość profesjonalistów,

możliwe że są tuż pod waszym bokiem i - co najważniejsze - mówią waszym językiem.  
Ignoranci, pozbawieni treningu i wykształcenia, nawet pełni zapału, pomimo dobrych chęci mogą uczynić ludziom równie wiele krzywdy, co wyzuci z odpowiedzialności cwaniacy.

Jeśli ludzie nie zaczną wymagać od szamanów wiedzy, doświadczenia i profesjonalizmu, oszuści zawsze będą zbierać swoje żniwo.

 

 

pomoc szamanMOJE CEREMONIE
 

... oparte są o pra- pra- pra- słowiańską, sprawdzoną tradycję orficką. 
Tu zawsze pracuje 2-3 szamanów i dwa wyszkolone psy przy maksymalnej liczbie siedmiu gości (sporadycznie 8-miu, ale to już gdy mamy stałych bywalców).
Każdy uczestnik jest dobrze zaznajomiony z innymi, przygotowany zgodnie ze swoimi intencjmi 

i podczas rytuałów znajduje się pod czujną opieką.
Wizje są zręcznie tonowane, "demony" bezwzględnie przepędzane, traumy i lęki natychmiast przepracowywane... 

Owa czujna opieka w trakcie sesji nie dopuszcza, by ktokolwiek, kto wpadnie w koszmary, tkwił w nich i odszedł cierpiący.

Przy osobach zalęknionychpomoc szamanow

ktoś z nas zazwyczaj czuwa i - gdy to konieczne - udziela bezpośrednich wskazówek.
Celem jest też nauka, by człowiek umiał na przyszłość pomóc sobie sam.

Ból duszy jest dopuszczalny tylko wtedy,

gdy ma konkretny sens - gdy celem jest poznanie jego przyczyn i ostatecznie usunięcie. Uczestnik musi wiedzieć, jak przemienić zło na swoją korzyść.
I ze względu na wspomnianą wyżej hipnotyczną chłonność umysłu ludzi pod wpływem napoju,

uczestnicy nie mają prawa prowadzić rozmów.
Odezwać się może tylko szaman, który - ze względu na duże doświadczenie  - wie, jak dobierać słowa.  

O poranku

gruntownie analizujemy wszelkie przeżycia - tłumaczymy co i jak, czasem zadajemy właściwą “pracę domową”, by całe to doświadczenie miało pozytywny wpływ na dalszy przebieg życia.

Więcej, patrz: TERAPIA


 

 

 

 

NARKOTYKIPODWAJANIE

DAWKI NAPOJU


SYNTETYCZNE DMT

 

I NARKOTYCZNE

DOMIESZKI

 

 

 


Rick Strassman, który serwował ochotnikom chemiczne DMT 
w eksperymentalnych (zwiększanych) dawkach,
pomimo, że jest doskonałym psychiatrą i kontrolował wszystko w warunkach klinicznych,

dawno temu zrezygnował z całego projektu.
Dlaczego? - Możemy się tylko domyślać! - Nad wyraz wymowne są jego słowa w filmie "DMT - molekuła duszy":

"Myślę, że gdybym kiedykolwiek miał ponownie dawać ludziom DMT, nie byłoby to więcej igraniem z chemią mózgu,
aby sprawdzić, co się dzieje. To......... Nieostrożne!
"

 

Ayahuasca w zbyt dużych dawkach

lub - gorzej! - chemiczne DMT to PODRÓŻ NA GAPĘ. Efekty mogą być najróżniejsze.

Typowe powikłania potem, to np.

"...Ciągle mam poczucie snu w śnie, nierealności, rozszerzania świadomości. BOJĘ SIĘ, ŻE ZNIKNĘ. 

A nie chcę. Lubię ten świat.

Szukam teraz sposobów na uziemianie. Mam mocno otwartą koronę, ale szwankuje połączenie z naszą ziemią i zamknięte serce!

Biegam, staram się zdrowo się odżywiać, medytuje otwieranie połączenia z ziemią, śpię z kryształami,ale ciągle mnie jeszcze "porywa".
Pani Aldono, proszę mi pomóc!
"

 

Koktajle halucynogennenarko1

czyli dodawane do ayahuaski toksyczne środki roślinne, chemiczne lub grzyby (jakiekolwiek)

to przejaw GŁUPOTY, która od zarania dziejów czyniła najwięcej zła.


Największy problem stanowią narkotyczne domieszki,

stosowane najczęściej na zatłoczonych ceremoniach, kiedy rzekomy "szaman" chce mieć samych zadowolonych z przeżyć klientów.

Po silnych narkotykach każdy ma kolorowe wizje!
Do najbardziej znanych dodatków należy, zapewniający intensywność doznań Toé
(Datura, rodzaj Bielunia) - niebezpieczna neurotoksyna, która odcina dopływ tlenu do mózgu. Konsekwencją bywa delirium, amnezja... nierzadko śmierć.

Tragiczne przypadki śmiertelne, przypisywane lekką ręką ayahuasce, są najczęściej wynikiem BIELUNIA.

 

Eksperymenty z podwajaniem dawek 
to z kolei wymysł amatorów, uodpornionych na działanie napoju.

Tacy ludzie nie dbają o wiedzę czy higienę psychiczną, nie dają się prowadzić Ayahuasce jako nauczycielce i nie odrabiają zadanych przez nią lekcji...
Oni jedynie piją napój, aż w pewnym momencie ONA nie ma im już nic więcej do powiedzenia.
Wywar staje się bezwartościowy jak woda sodowa i żeby cokolwiek się działo, stosują ayę w coraz bardziej szalonych ilościach.

- Znam przypadek właściciela kliniki ayahuaskowej w Peru, który po końskiej dawce yage wprost z ceremonii odwieziony został w śpiączce do szpitala.
W tym sensie nie ayahuaska stanowi zagrożenie! - Problemem jest ludzka głupota i żałosna profanacja szamanizmu.

 

Ayahuasca jako wywar
ze świętych roślin jest najpotężniejszym i najszlachetniejszym, naturalnym  środkiem psychoaktywnym na świecie!
Nie trzeba jej ani podwajać ani "wzbogacać" - tak, jak nie "wzbogaca" się dobrego wina denaturatem.
Nie powinno się również podawać jej chemicznych odpowiedników (czystej chemii pozbawionej DUCHA)!  
Pamiętajmy, że ryzykowna jazda rowerem na stromej skarpie też może się udać,

nie znaczy to, że ryzyko przestaje być ryzykiem.

 


EGIPSZAMANI (oczywiście prawdziwi szamani)

od zarania dziejów doskonale wiedzą, jaką komu podać ilość napoju i nigdy nie ulegają zachciankom głodnego wrażeń klienta.

Jeśli zdarzy się, że maksymalna dla kogoś dawka nie działa (patrz: KIEDY I DLACZEGO AYA NIE DZIAŁA), rozważa się przyczyny blokad. I jako profesjonalista posiada mnóstwo wypracowanych metod psychologicznych, by bezpiecznie przełamać opór,

jeśli jest on do przełamania.. 

Każdy szaman współpracuje też z duchami użytych roślin,
bo są to istoty ze światła! Znajdują się na o wiele wyższym poziomie rozwoju od nas i lepiej wiedzą, kiedy i jak daleko można się posunąć.

Prowadzą nas zatem w sposób niezwykle subtelny, uwzględniając stopień naszego rozwoju.
W pierwszej kolejności dokonują głębokiego oczyszczenia na wszystkich poziomach i inicjują proces uleczenia duszy.

Proces ten u niektórych potrafi trwać latami, podczas których regularne ceremonie bywają jak drogowskazy.

Przez stopniowe samopoznanie i następujące po sobie stany wglądu - wznoszą nas ku oświeceniu.

 

W drodze wyjątkutrawka
wolno dołączyć do ceremonii minimalną dawkę innej świętej rośliny - Santa Marii (marihuany), ale wyłącznie w sytuacji, gdy uczestnik jest nazbyt spięty i z natury pełen samokontroli.
-
Na ceremonii nie ma czasu na naukę technik odprężenia, a podane na osobności dwa "buchy"czystej trawki (nie więcej) mogą utorować ayi drogę. N
ie wzmocnią napoju, jedynie stworzą mu odpowiednie warunki, odprężą człowieka i czynią go bardziej otwartym.

Metodę z jej zastosowaniem wypróbowali kapłani Kościoła Santo Daime w Holandii po "złych" doświadczeniach z zestresowanymi, białymi ludźmi. Często w przerwie między ceremoniami cała grupa pali sobie "fajkę pokoju".
Można zatem spokojnie stosować marihuanę przy wywarze z ruty stepowej - sprzymierzeńca zioła. Peruwiańska liana podobno zalicza Santa Marię do wrogów.  I - oczywiście - chodzi o ekologiczną, czystą "trawkę" -  bez dodatku tytoniu, który z kolei gasi wizje. 


 

 

 

narkowycieczkaZMASOWANA ILOŚĆ DOZNAŃ

 

 


...to wymysł "szamanów w krótkich majteczkach",
Podczas jednego weekendu klient ma szansę doświadczyć silnego działania ayahuaski, a zanim zdąży ochłonąć, dostaje san pedro albo pejotl, nierzadko jeszcze grzyby halucynogenne, a wszystko to okraszone całą gamą dodatkowych atrakcji
jak np. kambo... 

Z reguły stężenie wszystkich tych tych środków jest przesadnie mocne i mało kto ma w ogóle świadomość, co robi.
Jest to duchowy rollercoaster, którego konsekwencje dają o sobie znać z opóźnieniem.
Dodam, że gdy w wyniku mocnego  "naćpania" duch przebywa poza ciałem więcej niż 6-8 godzin, organizm zaczyna się psuć.

 

SZTUCZNIE HODOWANE GRZYBY HALUCYNOGENNE  psilocybe cubensis golden teacher
Trufle hodowane z dodatkiem chemii, krzyżowane w nieskończoność nie według praw Natury, a w laboratoriach - przy użyciu rozumu, z intencją uzyskania określonych efektów, są dla mnie tworem, przypominającym produkty wielkiej farmy.
Pewien amator takich trufli  napisał: 
"... zaczęło mnie to niszczyć od środka. Jestem przekonany, że w ten sposób wywołany stan świadomości służy do "włamania się" w cudzą duszę i czerpania z niej energii...."

 

Typowe objawy opisał mi człowiek, który zgłosił się w sprawie przyjaciółki;
"....zaczęła wpadać w depresję i odsuwać się od życia.
Wtedy zjadła grzyby z psylocobiną Golden Teachers, które miały zadziałać antydepresyjnie, tak się nie stało. One bardzo jej zaszkodziły i powiedziała, że wysłały ją do piekła.
Zagrożone jest jej życie, skarży się na brak emocji, pustkę w splocie słonecznym, zacisk w gardle i bóle psychiczne. Codziennie mówi o śmierci, bo nie może już tego znieść.
Jest od 1,5 miesiąca pod opieką psychiatry i bierze lekarstwa(....), ale jej stan się nie zmienia (...) została z zupełną pustką i strachem.
Ona mówi że jest teraz pusta, że ma chorą duszę i że te grzyby zniszczyły ją i że już nigdy nie wróci do zdrowia...."

 

psychlo lysiczkiGrzyby halucynogenne z łąk i pastwisk,
z terenu, na którym mieszkamy (lub okolic), mogą być doskonałe,
jednak - moim zdaniem - o łączeniu grzybów z ayą nie powinno być mowy.
Choćby dlatego, że są to całkiem inne ceremonie.
Mówiąc zwyczajnym językiem połączenie to byłoby podobne do połączenia  np. wyjazdu w delegację księgowych z miodowym miesiącem.Grzyby łączą człowieka z ziemską Naturą,  podczas gdy Aya ukazuje naturę ludzkiego ducha - pochodzenie z gwiazd.


Poza tym grzybki
to istoty obdarzone wielką wiedzą, ale pozbawione ayahuaskowej etyki.

Potrafią się człowiekiem "pobawić" tak samo, jak człowiek nimi. Jeśli jednak bohater okaże właściwą postawę duchową (albo zażyje je w obecności szamanów), potrafią być fantastyczne!


 

 

 

 sowa uszatkaRYZYKOWNE MIEJSCE CEREMONII

 

 

 

 

Przede wszystkim zdecydowanie nie polecam ceremonii na łonie natury.
To, niestety, kolejny zwyczaj, bezkrytycznie przenoszony od Indian. 
Ceremonie - istotnie - powinny odbywać się w naturalnym środowisku szamana, koniecznie w tzw. świętym gaju, jednak pod naszą szerokością geograficzną są to... umiejscowione w gajach domy.
Nagłe wtargnięcie w nocne życie natury z muzyką i odgłosami, jakie towarzyszą ceremonii, wniosłoby zakłócenia w życie nocnej zwierzyny.
Trudno mieć potem NATURĘ po swojej stronie!

 

Moi goście w chwili kontemplacji
mają prawo wyjść na zewnątrz, popatrzeć w gwiazdy (są w tym celu przygotowane leżaki),
ale  podkreślam zawsze, by nie zakłócali życia sów uszatek, które osiedliły się w pobliżu i właśnie w nocy są bardzo aktywne. Szczególnie latem, gdy karmią swoje młode!
Oczywiście przy domu ceremonialnym żyje masa innych stworów, jednak to właśnie SOWY są atrybutem słowiańskiej bogini Leili - tej, którą ludzie nazywają dziś Ayahuaską!  Jestem szczęśliwa, że przy nas zamieszkały i byłabym zrozpaczona, gdyby nas opuściły.

 

Bardzo ryzykownym miejscem jest
mieszkanie w starej, warszawskiej kamienicy, na terenie getta lub w innym miejscu bestialskich zbrodni.

Taka lokalizacja bywa szkodliwa nawet dla zwykłych warsztatów rozwoju osobistego, a gdy bezmyślnie otworzymy tam bramy czasoprzestrzeni, uczestnicy narażeni są na prawdziwy horror.
Najlepszy na świecie szaman nie jest w stanie przewidzieć, co się zdarzy, a gdy się zdarzy -  jego moce trawione są na walkę z problemem miejsca. Ludzie, pozostawieni wówczas sami sobie, mogą doznać ataków paniki, grozi im opętanie, szok i związane z tym późniejsze komplikacje.

Trzeba mieć wysoką świadomość przy wyborze pomieszczenia na rytuał i poświęcić czas na zaprowadzenie w nim własnego porządku.

- Z miejsc, gdzie w przeszłości dokonywano mordów, lepiej od razu uciekać.

 

kapadocja 0Przerobiłam to podczas zwiedzania podziemnych miast Kapadocji.
Skrywali się tam pierwsi chrześcijanie i prowadzono tam wiele walk. 

Zostało "przypadkiem" uwiecznione,

gdy wszystkie te energie nagle mnie dopadły i totalnie osłabiły.
Na ścianie, po mojej prawej stronie widnieje zarys ukrzyżowanego, którego w sensie fizycznym wcale tam nie było. Na pierwszym planie, z prawej strony wyraźnie kłębią się cierpiące dusze (inne "uciekły" z kadru). 
Po zbliżeniu widać, jak z nadmiaru wrażeń opuszczam ciało, przy czym JA, która wychodzę, jestem o wiele wyraźniejsza od JA - fizycznej (kliknij "pokaż obrazek").
- Krata na podłodze dowodzi, że obraz nie jest poruszony.  


Posiadam kilkanaście zdjęć z tej serii

i na każdym widoczne są "duchy", które próbowały "przejąć" moje ciało lub szukały u mnie pomocy.
Nie chcę nawet myśleć, co i w jaki sposób mogłoby się jeszcze ujawnić, gdyby ktoś organizował w tego typu miejscu ceremonię.

W pewnych miejscach brutalna przemoc i nieludzkie cierpienia z przeszłości potrafią manifestować się nawet na jawie...

Turystyczni przewodnicy doskonale znają to zjawisko i choć dążą do maksymalnego oczyszczania "miejsc pracy", skutek jest - jak widać - mizerny.  Z pewnymi energiami nie upora się nawet legion egzorcystów.

Dlatego zwracajcie baczną uwagę na to, dokąd wybieracie się na ceremonię!

W tzw. świętych gajach,
w miejscach mocy, w pomieszczeniach, posiadających fraktalne pole energetyczne, gdzie rytuały odprawiane są od lat - tam, gdzie wielu już ludzi doznało oświecenia... wszystkie energie potrafią być wyjątkowo przyjazne i wspierające.



 

 


 

 


adrian szamanseRÓŻNE SZKOŁY

 

 

 


SZAMANI mają różne "specjalizacje", 

więc zasada jest prosta; Człowiek, który pragnie zdobyć WIEDZĘ lub obrócić koło fortuny na swoją korzyść, nie powinien udawać się do gościa od leczenia raka.

Szmani, którzy pracują na rzecz rozwoju 
mają za sobą różne szkoły. Jedni tylko podają napój i nie uczestniczą w procesie klienta, inni  zalecają picie ayahuaski.... nago i w.... szałasach potów!
Istnieją też szkoły, wymagające od uczestników przeżycia całej ceremonii na siedząco, co dla  białych ludzi  może być jednoznaczne z bólem kręgosłupa. 
Istnieje również szkoła,
bezwzględnie zakazująca DOTYKU uczestników w trakcie działania napoju.


Tradycja orficka narzucadotyk 2
ceremonie kameralne (para szamanów na maksymalnie ośmiu uczestników), ludzie muszą mieć pełen komfort i swobodę ruchu, a przede wszystkim pełne bezpieczeństwo emocjonalne.
Gdy ludzie zapętlają się nagle we własne emocje,  gdy toną w  bolesnym koszmarze samotności bądź lęku, gdy bardzo, ale to bardzo tego potrzebują...., przez dotyk  otrzymają
energię ciepła i miłości.
Bez pomocy w potrzebie mogliby opuścić ceremonię z większą traumą, niż na nią przybyli.

Przeżyliby nie tylko zły "trip", ale zakodowaliby też zły scenariusz na przyszłość. - Bo  każda ceremonia to stawanie się na nowo i progrm wędrówkę.


dotyk 1Wielokrotnie ludzie przeżywają symulowaną śmierć i "rodzą się" na nowo.
Powszechnie wiadomo, że noworodki przez nikogo nie dotykane

- umierają! Podobnie w chwili śmierci na pewno jest raźniej, gdy ktoś czuwa z miłością i oddaniem.
Nie wiem więc, co za mądrala wymyślił, że te procesy pod wpływem ayahuaski trzeba przejść samotnie... 

Sama nazbyt często doświadczyłam, że dopiero przez dotyk ludzie otrzymali strumień energii, która wyniosła ich na wyżyny, do jakich nie mieliby szans przebić się samotnie. 

Najlepiej mówią o tym oni sami;

DOROTA (lekarka):
"...Dusiu, dopiero Twój dotyk uruchomił we mnie miłość i poruszył moje serce do bicia. Bez tego nic się nie działo i prawdopodobnie nie udałoby mi się popłynąć na falach Ayi.

dotykMiałam też moment złego samopoczucie i wasz dotyk zdjął ze mnie cierpienie, pozwalając na otwarcie się na informacje, niesione przez Ayę.
Dziękuję Wam za to, że pozwalacie na dotyk (...) Atmosfera Waszych ceremonii pozwala na poczucie bezpieczeństwa i zaufania.
Nie miałam tego na mojej pierwszej ceremonii, w której brałam udział u francuskiej szamanki.
Tamto doświadczenie było wręcz traumatyczne. Okropnie cierpiałam i nikt nawet nie zwrócił na mnie uwagi. Zabroniono nam dotyku, a ja tak bardzo potrzebowałam, aby ktoś podał mi choć rękę.

Wasze ceremonie są absolutnie niepowtarzalne i dające maksimum korzyści duchowych. Baaaaaardzo Wam dziękuję. Mam też ogromną wdzięczność dla Waszych piesków bo one niosą cudowną energię.
Proszę, jeśli jest to dla Was w porządku, umieśćcie moje podziękowania na Waszej
stronie....."

 

Nie chodzi tylko  o dotyk szamanów.
Bywa też, że Ayahuasca nagle obdarz  któregoś z uczestników energią, od której "parzą ręce"
  (czasem  darem uzdrawiania), a dysharmonijna wibracja kolegi aż prosi się o naprawienie. 
Zatem, gdy  ktoś czuje potrzebę lub wewnętrzny nakaz pomocy sąsiadowi, powinien to zrobić. - Wystarczy, że wyższe JA cierpiącego wyrazi na to zgodę.
Szaman ochroniarz czuwa, by wszystko odbywało się zgodnie z wyższym porządkiem.  


 

 


 

 

chorobaCHOROBY PSYCHICZNE!

 

 


Z jednej strony choroby psychiczne wykluczają ludzi z ceremonii

(głównie, gdy mózg jest nieodwracalnie uszkodzony),
ale....  istnieje druga strona medalu.
- Pewne odmiany tych przypadłości to tzw. święte choroby, po których rozpoznać można przyszłych szamanów. 


Chodzi najczęściej o schizofrenię,
a konkretnie o nie komfortowe bytowanie wielu dusz w jednym ciele. 

 U plemion naturanych adept tak dotknięty w pewnym momencie zostaje sam ze swoim problemem.
Mądry nauczyciel jedynie go obserwuje, udziela wskazówek i wspiera,

delikwent zaś musi dokonać wyboru energii przewodniej.
Jeśli wydobędzie z siebie MOC i uda mu się wygrać z "pasażerami" własnego wehikułu (ciała), z pewnością zostanie wielkim i niezwykle pomocnym szamanem.
W przypadku, gdy przegra, pozostanie chorym człowiekiem prawdopodobnie do końca swoich dni.
- Przegranych, niestety, nie brakuje!  

U nas na chorobach psychicznych
łapę położyły koncerny, które nie gwarantują uzdrowienia, brutalnie jednak rozliczą szamanów z każdej jednej przegranej.
Nigdy - z osiągnięć! 

Z tego powodu
nie dopuszczam do ceremonii ludzi, u których rozpoznam najdrobniejszy objaw świętej choroby.
I - jak długo na świecie rządzi ignorancja - przyszli szamani zmuszeni są poradzić sobie ze swoim kłopotem sami. 

Ja sobie ze swoimi inicjacjami szamańskimi poradziłam, więc.... każdy potrafi! (Patrz: JAK ROZPOZNAĆ SZAMANA).


 


 

 

 Zródła