POTENCJALNE ZAGROŻENIA I JAK JE ELIMINOWAĆ ?

 

ceremonia aya zagrozeniaBadania naukowe 
nad NIE - szkodliwością ayahuaski dowiodły, że jej działanie jest wręcz zbawienne dla ludzkiego ciała, duszy i umysłu. 
Stwarzane dzięki niej, nowe połączenia między neuronami   zwiększają wydajność mózgu i jego potencjału....
Po 10-ciu latach regularnych praktyk uczestnicy mają lepszą od rówieśników pamięć, koncentrację i zazwyczaj wspaniałą kondycję psycho-fizyczną.
Brak przy tym jakichkolwiek fizycznych bądź psychicznych skutków ubocznych. 
- Trzeba jednak podkreślić, że badań tych  dokonywano wyłącznie na bywalcach PROFESJONALNYCH CEREMONII.

W oparciu o moje doświadczenia mam pewność, że po wyeliminowaniu niżej opisanych zagrożeń wystarczy mieć;
- świadomość swego wyboru,

- czyste (dokładnie rozważone) intencje,
- ściśle przestrzegać diety,
- brać udział wyłącznie w kameralnych ceremoniach u doświadczonych szamanów
- oraz ściśle stosować się do ich wskazówek,
by spotkanie z Ayahuaską stało się najdonioślejszym wydarzeniem, wzbogacającym doczesną egzystencję.


yantra linia1

 

 
POTENCJALNE ZAGROŻENIA

- ŻE NIE ZADZIAŁA

W obliczu tak cudownych właściwości NAPOJU, niekiedy problemem wydaje się tylko to, że napój na kogoś
nie zadziała.
 

000

 

 

ZAGROŻENIA ZDROWIA

 

 

matka-ziemia-gajaCIĄŻA


...to czasowa obecność obcego ducha w ciele kobiety.
Mdłości i wymioty pań w stanie błogosławionym oznaczają  bunt organizmu i jego starania, by "intruza" usunąć. 
Aya z założenia usuwa wszelkie obce byty, dlatego pod jej wpływem niebezpieczeństwo poronienia jest szczególnie wysokie - szczególnie w pierwszymi i trzecim trymestrze.

Niektórzy szamani przyjmują kobiety w środkowym okresie ciąży, jednak łamią tym prawo wolnej woli DZIECKA, które - chcąc nie chcąc - zmuszone jest uczestniczyć w procesach matki (i na odwrót).
W
niektórych przypadkach może to być korzystne, ale... Nie mam na tym polu żadnych doświadczeń.
Z zasady goszczę wyłącznie ludzi pełnoletnich, świadomych, obarczonych tylko własnymi problemami do przerobienia i ze ściśle określonymi (własnymi) intencjami. 

 

CHOROBY,

które są przeciwwskazaniem do udziału w ceremonii:

- udar lub uszkodzenie mózgu,
- miażdżyca,
- anemia i nieprawidłowy skład krwi, choroby układu krążenia (dusznica bolesna),
- poważne choroby serca,
wątroby  i nerek,
- guz chromochłonny,
- nadczynność tarczycy,
- a także choroby neurologiczne, psychiczne i umysłowe jak schizofrenia, nerwica natręctw, psychoza...
(nie dotyczy lekkiej depresji)

CHOROBY SERCA I NADCIŚNIENIE
Dr. med. Jarosław Szponar (kier. Oddziału Toksykologiczno-Kardiologicznego i konsultant wojewódzki w dziedzinie toksykologii klinicznej dla woj. lubelskiego):
Na poziomie fizjologicznym ayahuasca powoduje wzrost ciśnienia krwi, zwiększa stężenie niektórych zawartych w niej hormonów, jak kortyzolu czy prolaktyny, powoduje m.in. przyspieszanie akcji serca, zaburzenia rytmu serca, zwiększanie wykorzystania tlenu i energii przez mięśnie, także mięsień sercowy. Stad mogą wystąpić udary, zawały, zwłaszcza u osób z chorobami układu krążenia, ale także młodych.
Źródło: Magdalena Działoszyńska, Amazońskie zioło zamiast psychoterapii. Ayahuasca, Gazeta Wyborcza, 28 lipca 2016

Człowiek naprawdę ciężko chory
też ma prawo do ayahuaski, lecz....
Ceremonia uzdrawiająca powinna odbyć się indywidualnie, po dłuższym przygotowaniu i specjalnie dobranej dla chorego diecie. Przewodnią intencją w tym przypadku musi być uzdrowienie, a sam rytuał przeprowadzony pod okiem szamana-uzdrowiciela.  

Ceremonie, których celem jest rozwój wewnętrzny (a taki profil mają moje spotkania), generalnie przeznaczone są dla ludzi zdrowych.  


UDZIAŁ MOŻLIWY WARUNKOWO:

 

- CUKRZYCA INSULINOZALEŻNA  przy odpowiedzialnym kontrolowaniu poziomu cukru przez cały czas trwania rytuału może być bezpiecznie.
Leki, poza insuliną, trzeba bezwzględnie odstawić. Osoba chora musi cały czas mieć przy sobie aparat (przed-, w przerwie i po ceremonii zmierzyć cukier), w trakcie sesji trzymać w pogotowiu cukierki.  

- Osoby PO PRZEBYTYM ZAWALE, jeśli od dawna nie biorą żadnych leków i dobrze się czują, mogą spytać lekarza o zgodę.
W przypadku nagłego ataku serca podczas ceremonii, w oczekiwaniu na pomoc można podać 5-10 kropli ekstraktu z pieprzu Cayenne (nieprzytomnym pod język).
Po 5 minutach należy powtórzyć tę samą dawkę i zakończyć, gdy pacjent poczuje się lepiej. -  Specyfik ten podwyższa puls, umożliwia prawidłową cyrkulację krwi i intensywnie wspomaga regenerację mięśnia sercowego.  
Pieprz Cayenne uważany jest za najlepszy środek w przypadku nagłych zawałów serca. Gdy nie ma pod ręką ekstraktu, można zrobić herbatę (łyżeczka pieprzu na szklankę wody). UWAGA! W grę wchodzi oryginalny Cayenne, a nie ostra papryka!

aya cisnienie- NADCIŚNIENIE
Napój je dodatkowo podwyższa (!!!), a leków brać nie wolno i to 12 godzin przed oraz po wypiciu napoju!!!

Jeśli mamy do czynienia z niezbyt wysokim nadciśnieniem (nie zagrażającym życiu), to... 
DORAŹNIE: Szklanka (250 ml) soku z buraków obniża ciśnienie krwi o 10 mmHg. Wynik osiągany jest po 3-6 godz. od wypicia i utrzymuje się do kolejnego dnia (brytyjscy naukowcy opublikowali to na łamach "Hypertension").

Ponadto osoby, które jedzą nasiona lnu każdego dnia, odnotowują spadek ciśnienia skurczowego o 10 punktów, natomiast rozkurczowego o około 7 punktów.
Obniża ciśnienie również sok z czarnej porzeczki, aronia i 3 owoce kiwi dziennie  (kiwi dodatkowo wspomagają pracę serca). A z nowości - badania przeprowadzone na szczurach, potwierdzają przeciw-nadciśnieniowe działanie liści rzodkiewki.
Jeśli jest to możliwe, nadciśnieniowiec przynajmniej przez miesiąc przed ceremonią powinien stworzyć sobie eko-dietę , która ma obfitować w dużą ilość błonnika; warzywa i owoce - szczególnie surowe i bogate w pierwiastki obniżające ciśnienie jak potas, magnez, wapń. Potas znajduje się w ziemniakach, pomidorach i bananach. Jeśli warzywa mają być gotowane - to tylko na parze i ze skórką.
Należy jeszcze uprawiać lekki sport, za wszelką cenę unikać stresu, zrezygnować z alkoholu, cukru, mięsa (zwłaszcza wieprzowiny), potraw smażonych, tłuszczów nasyconych i soli. - Sól można zastąpić ziołami (majeranek, bazylia, oregano, pietruszka) i czosnkiem, a systematyczne jedzenie czosnku także obniża ciśnienie. Pomocna jest też duża ilość cynamonu.  
Doskonałym tłuszczem będzie olej lniany (tylko na zimno - do surówek, chleba i ziemniaków).
Z medycyny chińskiej można jeszcze pić wodę 6-ciokrotnie przegotowaną, do tego parzyć i pić jemiołę w ilościach "hurtowych" (z suszonego ziela, owoce są trujące!). Podobno pomaga jeszcze chodzenie wczesnym rankiem na boso po trawie, ale tu wkraczamy już na teren niezbadany.

Przed ceremonią nadciśnieniowiec powinien zapytać lekarza o możliwość odstawienia leków, bo czasem większym problemem jest ich odstawienie niż sama choroba. Ponadto trzeba wykluczyć środki, które mogą ciśnienie podnosić - np. Ibuprofen, Naproksen, Celebrex ... oraz doustne środki antykoncepcyjne. Przed przyjęciem czegokolwiek należy czytać uważnie ulotkę.

Według specjalisty medycyny ortomolekularnej,dr. Su Fairchild, pomocny dla nadciśnieniowców jest selen, wit. B2, - wit. C (1000 mg nawet 2 razy dziennie  najlepiej z odpowiednią ilością - wit. A, bo już 5000 IU wit. A dziennie pomaga obniżyć ciśnienie krwi), - wit. E (200 jm na dobę mieszanej wit.E - unikać syntetycznej), - od 40 do 60 jednostek wit. D3 na kilogram masy ciała (ograniczyć tylko w przypadku sarkoidozy), - 100 mcg wit. K2  kobiety po menopauzie 200 mcg) i koenzym Q10.
Warto jeszcze dokonać gruntownego oczyszczenia organizmu z metali ciężkich (spożywać duże ilości spiruliny i chrolelli). GABA (kwas gamma-aminomasłowy, w który bogata jest chlorella) w dawce 80 mg/ cztery razy/ na dobę stwierdzono, że pomaga obniżyć ciśnienie krwi. Nattokinase (enzymy w natto przekształcające angiotensynę) w badaniach udało się obniżyć zarówno skurczowe, jak i rozkurczowe ciśnienia krwi.

Z mojego doświadczenia wiem również, że dla nadciśnieniowca bezcenna jest na ceremonii obecność psa (dogoterapia ma wspaniałe wyniki w leczeniu).

....

cisnienieW sytuacji ekstremalnej (która po spełnieniu wszystkich warunków nie powinna się zdarzyć),
nakłuwamy igłą szczyt małżowiny usznej ( w pozycji pionowej ciała jest to najwyżej położony punkt ucha)- od góry. - Ma się pojawić krew.
Dla odważnych: naciąć 1mm żyletką. Potrafi obniżyć ciśnienie w kilka minut.

Z medycyny chińskiej można masować punkty z obu stron głowy: 
- Na szyi lekko, lewie dotykając miejsca od końcówki ucha do połowy obojczyka - po 10 razy.
- Przez minutę stosunkowo silnie masować punkty tuż przy uchu, ruchem obrotowym w kierunku nosa.
Po tym zabiegu większości przypadków ciśnienie się obniża.


yantra linia1

Danger SignAyahuasca może wywołać ekstremalnie negatywne skutki uboczne, a nawet śmierć, jeśli... spożywana jest z....

- alkoholem,
- narkotykami,
- pewnym rodzajem leków,
- niedozwolonym pokarmem...

"Może wywołać" nie znaczy, że wywoła.
Nieustannie docierają do mnie opowieści o tym, jak ludzie potrafią być nieostrożni i.... Ku mojemu zdziwieniu, nadal żyją!
Najwyraźniej żeby "zabić się ayahuaską", trzeba naprawdę dodać do niej dużo trucizny, która sama w sobie jest wystarczającym winowajcą.

lekiLEKI CHEMICZNE


Akurat pisząc te słowa otrzymałam wiadomość, że popularny środek przeciwbólowy, Vioxx, tylko w USA spowodował blisko 60 000 zgonów, a w Wielkiej Brytanii ponad 10 000 (źródło: pocztazdrowia.pl).  - Podobnych przypadków jest coraz więcej.
Dzisiejsze leki są niebezpieczne same w sobie, a bywa, że w połączeniu z jakimś konkretnym pokarmem lub ziołem stają się jak bomba zegarowa. 
Jeśli więc zachodzi JAKAKOLWIEK interakcja leku z ayahuaską, to nigdy do końca nie wiemy, w jaką pójdzie stronę. Gdy na ulotce nie ma przeciwwskazań, to trudno orzec, czy lek istotnie nie szkodzi, czy go pod tym kątem nie badano.
Ryzyko nie do przewidzenia, najlepiej nie brać nic! 

Osoby w trakcie terapii farmakologicznej muszą spytać lekarza o możliwość p r z e r w a n i a kuracji!!!
Najdogodniejszy czas na ceremonię to 7 tygodni po odstawieniu toksycznych środków.

 

ŚRODKI ANTYKONCEPCYJNE

171

Zalecam odstawić jak każdy inny lek, który podwyższa ciśnienie. 
Warto też wiedzieć, że powszechna ruta zwyczajna (dziurawiec) osłabia działanie pigułek do tego stopnia, że jest już objęta zakazem w obrocie handlowym UE.
Ruta stepowa (kuzynka dziurawca i składnik ayahuaski) ma zbliżone działanie i  pod jej wpływem "cudowna antykoncepcja" może okazać się zawodna.
W cyklu miesięcznym, w którym planujemy ceremonię, warto więc zastosować inną metodę, a na tydzień przed samym rytuałem zalecana jest wstrzemięźliwość.  

yantra linia1

 

 

NIEWŁAŚCIWA DIETA

 


może doprowadzić do bólu głowy, czasem do poważniejszych problemów ze zdrowiem fizycznym bądź psychicznym (w skrajnych przypadkach objawy przypominają schizofrenię).
Łączenie napoju z niektórymi używkami (energy drinki, alkohol, kakao i czekolada....) bądź lekami, może spowodować nawet śmierć.

----

Ludzie są ludźmi i wybierając się na ceremonię bywają dobrze zapoznani z tematem albo nie, słuchają uważnie szamana lub nie, pamiętają o zakazach lub kompletnie je ignorują.
Doświadczenie mnie nauczyło, że nawet świadomi i rozsądni potrafią bezmyślnie sięgnąć do torby po środek przeciwbólowy, krople na katar lub czekoladowy batonik... - drobiazgi śmiertelnie niebezpieczne.
Z tych powodów goście w domu ceremonialnym muszą przestrzegać surowych reguł i jeść wyłącznie pokarmy, które poda im szaman. A ponieważ dzisiejsze dodatki do żywności są niepewne (antybiotyki, agresywna chemia w konserwantach i barwnikach...), muszą to być bezpieczne posiłki BIO (szczegóły: Obowiązkowa dieta)


 

mudraMUDRA

RATUJĄCA

ŻYCIE

...przydatna nie tylko podczas ceremonii. Stosuje się ją przy atakach, zawałach i mniej groźnych niedomaganiach serca - obiema dłońmi jednocześnie.

Należy zgiąć palec wskazujący tak, żeby dotykał podstawy kciuka.
Kciuk, palec śrpdkowy i serdeczny stykają się puszkami.
mały palec pozostaje wyprostowany.
Ulga powinna być natychmiastowa.

 

yantra linia1

 

 

INNE ZAGROŻENIA

wynikają przeważnie z powodu braku kompetencji ludzi, którzy nie powinni nazywać siebie szamanami. 
 

 

WSTRZĄSY PSYCHICZNE




...przytrafiają się osobom, które padły ofiarą dowcipnisiów.
Zdarza się to często w Ameryce Płd., gdzie ayahuaska (niejednokrotnie z narkotyczną domieszką) bywa dostępna na bazarze.  
Człowiek nie przygotowany na tak głębokie doświadczenie i pozbawiony właściwej opieki, ma prawo przeżyć ciężki szok.

Osobiście nie znam przypadku, by ktoś zdrowy na umyśle przeżył jakikolwiek uraz. Ale... Od lat prowadzę ceremonie dla ludzi, którzy raczej wiedzą, czego chcą, a rytuały wstępne pomagają mi ich lepiej przygotować. Na salę ceremonialną wchodzą uspokojeni, wyciszeni, zaprzyjaźnieni ze sobą nawzajem, pełni zaufania w moją wiedzę i doświadczenie.
Człowiek pod dobrą opieką z reguły czuje się komfortowo. Przepełniony poczuciem bezpieczeństwa potrafi trzeźwo oceniać swoje wizje i czerpać z nich obficie, a w razie potrzeby - blokować.

 

000

 

 

STANY SZALEŃSTWA

 

...możliwe są (chyba) tylko u ludzi o skrzywionej moralności i kompletnym braku etyki - po prostu u tych, których kwalifikujemy jako "złych".
U Prsłowian, a potem w Helladzie stanowczo nie dopuszczano do rytuałów morderców i degeneratów, przy czym pojęcie "degenerat" jest dla szamana dość szerokie. Dzisiejsi zwyrodnialcy potrafią nosić garnitury i nie widząc w sobie żadnych uchybień, udają się na ayahuaskę jak po kolejną przyjemność! No a po głębszej konfrontacji z własnym wnętrzem istotnie mogą potrzebować psychiatry.

dubaiTylko raz miałam okazję skonfrontować się z kimś takim. Był to osobnik o mentalności gestapowca - z Dubaju.
Kwitnie tam "ukryte" niewolnictwo. Uwikłani w system długów Azjaci tracą paszporty i zmuszani są do 12-stogodzinnej pracy na platformach, w sercu rozpalonej pustyni.
W każdym z tamtejszych wieżowców znajdują się pomieszczenia, w których betonowano ich zwłoki. Wielu rzuca się pod samochody, by przynajmniej przez odszkodowanie zapewnić rodzinie pieniądze na życie...
Wracając do mojej historii - pan "poganiacz niewolników" przyjechał przeżyć DOKŁADNIE TO SAMO, o czym opowiadał mu zachwycony kolega, tylko że w przeciwieństwie do kolegi chwalił sobie intratną posadę. W jego oczach Azjaci to zasługujący na swój los podludzie, on zaś "musi" zapewnić synowi elitarną szkołę. No i.... żądał wyłącznie pięknych przeżyć!
Naturalnie ceremonia nie spełniła jego oczekiwań i Aya dała mu (moim zdaniem) aż nazbyt łagodną lekcję. Doświadczył jedynie silnego bólu brzucha i przelotnej manii prześladowczej; był przekonany, że został otruty i że walczy z prawdziwą śmiercią. Wokół widział wyłącznie podstępnych wrogów i przeklinających go ludzi...
Po godzinie był zdrowy i w pełni władz umysłowych.

Jest to jedyny, znany mi przypadek prawie że obłędu i na tej podstawie przypuszczam, że zagrożenie szaleństwem pod wpływem prawdziwej ayahuaski nie istnieje. Istnieją tylko szaleni ludzie, którzy bez zamiaru wewnętrznej przemiany przychodzą do Źródła jak do night clubu i sądzą, że mogą stawiać warunki.

                                                                      ----

Przypadki szaleństwa, obłędu, paranoi... po ayahuasce nigdy nie były obiektem rzetelnych badań. Trudno więc stwierdzić, czy nie są one pogłębieniem wcześniejszych chorób psychicznych lub wyżej opisanej degeneracji człowieczeństwa.
Nie wiadomo też, czy ludzie tak dotknięci otrzymali rzeczywiście napój bogów w czystej postaci, czy przestrzegali koniecznej diety, czy ceremonia odbywała się w czystym energetycznie miejscu, czy oni sami byli dostatecznie przygotowani duchowo i pod właściwą opieką, no i czy na pewno mieli świadomość, co czynią?
- Jestem raczej pewna, że nie!

Dr. med. Jarosław Szponar;
Reakcja organizmu [pod wpływem ayahuaski] jest podobna jak po spożyciu halucynogennych grzybów zawierających psylocynę, jednak halucynacje nie są aż tak silne, nie ma także silnego wzrostu stężenia endogennej dopaminy w mózgowiu, co raczej wyklucza możliwość wystąpienia ostrych psychoz.
(źródło powyżej)

000

 

O INNYCH KOMPLIKACJACH tylko...
czytałam w Internecie lub opieram się na otrzymanych mailach od czytelników. Np.

"... Na ceremonię zdecydowałam się u sprawdzonego przez znajomych "szamana", (...). A jednak, jak Pani widzi, nie skończyło się to miło. Nie sądziłam, że jest to tak częste zjawisko.
Pani strona jest jedną z największych w Polsce, poświęconych tematowi Aya. Jest tam wiele pięknych, zachęcających opisów. Nie każdego stać na wyprawę do Holandii. Trafiają więc w różne miejsca. Może warto podać na stronie informacje, JAK WIELE próśb o pomoc po ceremoniach Pani dostaje. Może to uratuje wiele osób przed podjęciem niewłaściwej decyzji. Ja prawdopodobnie, znając takie dane, sprawdziłabym miejsce ceremonii dużo bardziej uważnie...."



Na wszelki wypadek unikajcie zagrożeń, jak:

-------------------------------------------------------------------------------------- 

 

SAMOTNE EKSPERYMENTY

 


Najczęściej porywają się na nie zwolennicy duchowych sportów ekstremalnych i ćpuny. Donoszą potem o maniach prześladowczych, opętaniach, najróżniejszych "schizach", a także o przeżyciach, świetnie pokazanych w filmie; "Egzorcyzmy Emilii Rose" (true story). - Chodzi o sytuacje, kiedy ukierunkowane na ZŁO duchy przejmują ciało i robią z człowiekiem, co zechcą.

Żonglerka świętymi roślinami jako jeszcze jedną substancją do poprawiania nastroju lub imprezowych uciech to dość nieodpowiedzialne igraszki z niezwykle potężnym światem duchowym. Tak infantylna postawa ma prawo mieć przykry finał.
Podkreślam więc z całą mocą, że nawet bardzo starzy i ogromnie doświadczeni w swym fachu szamani, gdy piją napój dla potrzeb własnego rozwoju, proszą o opiekę równie doświadczonych kolegów.

eksperymenty samotneMy również oddajemy się wyłącznie w pewne ręce, bo.... Po otwarciu bram do innych wymiarów, spotkać można WSZYSTKIE ENERGIE - dobre i złe!
A żeby przeżycie było głębokie i pełne, konieczne jest absolutne rozluźnienie, bezbronność i oddanie się, zatem bezwzględnie konieczne musi być poczucie bezpieczeństwa. - Kompetencje szamana odgrywają tu kluczową rolę. 

Nie istnieje na świecie bohater, który potrafi być jednocześnie w pełni zrelaksowanym i czujnym, rozanielonym i gotowym do walki, "pilotem" i "pasażerem"...
W przypadku ceremonii obowiązuje żelazna zasada: "ktoś nie śpi, by spać mógł ktoś". 

 

 000

 

 

ZATŁOCZONE 

CEREMONIE ZBIOROWE

 

 

link LJ9Is5mfu069a2JiOays5bYHX9iEptldw300h223

Jeszcze parę lat temu przeciętny Indianin miał takie pojęcie o ayahuasce jak Warszawiak o praktykach szeptuch z Podlasia. 
Napój bogów kultywowały jedynie dziko żyjące plemiona w stosunkowo słabo zaludnionej dżungli, gdzie szamani są  jak rodzynki w cieście - zazwyczaj przypada jeden na całą wioskę.

I nagle....wszyscy "oni" zaczęli prowadzić ceremonie w Warszawie, Olsztynie, w Górach Świętokrzyskich, W Pirenejach, na Florydzie czy w Barcelonie... W każdym kraju Europy, Azji, w Australii i obu Amerykach. - Dodajmy, że rozmnożeni w cudowny sposób nadal leczą swoje plemiona i obsługują setki tysięcy turystów u siebie - każdego dnia....
- A na świecie podróżuje więcej szamanów niż dżungla liczy mieszkańców.
Przypadkiem (?) pokrywa się to z zalewem Islamu, więc prawdopodobnie nadszedł czas zemsty za masowe misjonarstwo i krucjaty.

ryzyko40Jeśli zatem w grę wchodzi  tłoczna ceremonia z udziałem odzianego w pióra "nachodźcy", zapala mi się czerwone światełko!
Bo nie ma na świecie "magika", zdolnego zapanować nad 10-cio, 20-sto lub 40-osobowym tłumem ludzi pod wpływem napoju.
Nawet gdy wszyscy są zdrowi, uświadomieni i właściwie przygotowani, coś podobnego pozostanie tylko wycieczką po doświadczenie. Jednemu może się udać, drugiemu nie - jak na loterii. 

Przykłady z korespondencji, jaką nieustannie otrzymuję:

"...Dotknąłem dna rozpaczy, byłem w oceanie cierpienia. Nie miał mi kto pomóc. Czuję lęki, których nigdy wcześniej nie czułem..."

"...było 30 osób na ceremonii... Koszmar polegał na tym, że czułam się tam totalnie obco i piekielnie totalnie samotnie, a odczucia były takie, jak mówiłam..... Ikarosy cięły mój mózg na plastry, potęgowały lęk i samotność. Były totalnie obcymi dźwiękami. (Dzisiaj, jak je usłyszę, to wariuję.) Poczułam, że nie mam ciała i płci. Ze jestem bytem. Ciało zaś poczułam jak za luźne opakowanie. Nie było synchronu pomiędzy umysłem a ciałem. Bardzo chciałam znowu być kobietą i wrócić do fizyczności... Czułam, jak umieram, nie miałam siły nawet prosić o pomoc. Totalna samotność , strach, okropne wizje..... brak pomocy. Brak odpowiedzi...."

Tak naprawdę rytuały o charakterze masowym (powyżej 3-4 osoby na jednego szamana) mogą być organizowane wyłącznie jako odświętne spotkania zgromadzeń religijnych bądź plemiennych, wewnątrz których ludzie zazwyczaj dobrze się znają, od dawna są już wtajemniczeni, mają świadomość, co ich czeka i odpowiedzialnie stosują dietę. Poza tym, że potrafią pomóc sobie nawzajem, czuwający nad całością szaman prowadzi wszystkich tą ścieżką od dzieciństwa i zareaguje na każde odstępstwo od normy. Co najważniejsze -  zna zarówno ich język  jak również całą symbolikę, na jaką reagują ich dusze.

Bezkrytyczne przenoszenie indiańskich zwyczajów do europejskiej sali, pełnej cywilizowanych nowicjuszy, nie jest dobrym pomysłem. A że najczęściej stoją za tym najzwyklejsi oszuści, całość ma prawo obfitować w dramatyczne skutki. 
Sytuacja głodującej Afryki i karczowana dżungla amazońska pokazują dobitnie, co się dzieje, gdy tak potężne moce i możliwości dostają się w łapy ludzi prymitywnych i chciwych.


 000

 

SZAMANI AMATORZY



... często prowadzą zatłoczone ceremonie, bo na takich nie trzeba wykazać się umiejętnościmi. Ugotowanie i zaserwowanie napoju jest banalne jak usługa barmana, a zarobek przy szałonej ilości uczestników - ogromny!
Namnożyło się więc napalonych na dolary "przebierańców". 

Równieżniedoświadczone w prowadzeniu ludzkiej duszy, choć szczere w intencjach  "dzieciaki" same nawet nie wiedzą, jak wiele mogą uczynić złego.

Brak profesjonalnej opieki na ceremonii możecie objawić się różnymi przypadłościami natury psychicznej, nie wspominając o tym, że stare blizny i duchowe programy, które rzutowały dotąd na przebieg nieudanego życia, mogą się jeszcze pogłębić.
W latach 60-tych dokładnie w ten sposób służby w Ameryce zniszczyły ruch hippisów. Dzieci-kwiaty, zachłyśnięte możliwościami środków chemicznych bądź roślin Mocy -
bez wiedzy i doświadczeń starszyzny - stały się tylko żałosną bandą ćpunów.

Ludzie p
oszkodowani przez dzisiejszych szamanów-amatorów piszą do mnie w stylu: 

 "...szaman był sprawdzony! Koleżanka była zadowolona...", a efekt  - opłakany...."   "...Nie wiem, do kogo mam się z tym zwrócić? Otóż zauważyłam, ze wchodzę we mnie obce dusze.... Słyszę je... Czy coś się otworzyło we mnie? Czy jest to bezpieczne? ..."

" Brałem udział w ceremonii w..., prywatna inicjatywa przyjaciół. Wiem, kompletne gówniarstwo i idiotyzm. (...) wydarzyło się coś jakby atak astralny na mnie, przypominający opętanie. Silne zaburzenia percepcyjne, uczucie przejęcia kontroli nad ciałem, tysiące brutalnych wizji na siłę wtrącanych do świadomości, bez możliwości kontroli nad nimi, mdłości i wrażenie zagubienia w piekle astralu.
Kończą mi  się metody na wygrzebanie z tej sytuacji. Bardzo Panią proszę o jak najszybszą pomoc na odległość lub chociażby radę jak się wydostać...."
...i.t.p.

Korespondencję tego typu otrzymuję bardzo często, a nie mam, niestety, czasu na zajmowanie się ofiarami   oszustów. Dlatego, proszę, dobrze przygotujcie się teoretycznie i bądźcie rozważni!
Musicie wiedzieć, że ceremonia nie jest tylko przygodą! Tu w grę wchodzi wasza przyszłość, bo żaden na świecie hipnotyzer nie osiągnie takiego stadium otwarcia i chłonności duszy na programowanie, jak czyni to napój bogów.
Unikajcie więc spędów z udziałem nie wiadomo kogo. Zważcie, by przed sesją miał miejsce wieczór integracyjny, żeby ludzie mogli się lepiej poznać i polubić. Sprawdźcie też dobrze szamana, któremu zamierzacie powierzyć swoją duszę!
Ten, kto ośmiela się prowadzić ludzi w stanie ŁASKI, musi mieć za sobą długi, bolesny proces inicjacji czyli wyzwolone MOCE i zdolność panowania nad cierpieniem każdego rodzaju. Potrzebuje wiele lat nauki i ćwiczeń, pracę nad samo rozwojem i oczyszczaniem karmy, znajomość praw, dotyczących programowania umysłu i związaną z tym praktykę (eliminację błędów za sobą), wypracowane i przetestowane na sobie metody pomocy na życiowych "zakrętach", a na koniec umiejętność władania i przemiany energii wewnętrznych... 
- Dopiero właściwe wykształcenie, a w efekcie brawurowe surfowanie po własnej podświadomości i umiejętność panowania nad energiami  mogą dać szamanowi bilet wstępu do waszego świata!
Zakładka SZKOŁA SZAMANÓW  wyjaśnia, jakie jeszcze powinni spełniać warunki.


Istnieje dość profesjonalistów, możliwe że są tuż pod waszym bokiem i - co najważniejsze - mówią waszym językiem.

Ignoranci, pozbawieni treningu i wykształcenia, nawet pełni zapału, pomimo dobrych chęci mogą uczynić ludziom równie wiele krzywdy, co wyzuci z odpowiedzialności cwaniacy.


Jeśli ludzie nie zaczną wymagać od szamanów wiedzy i profesjonalizmu, oszuści zawsze będą zbierać swoje żniwo.

pomoc szamanMOJE CEREMONIE 

... oparte są o pra- pra- pra- słowiańską, sprawdzoną tradycję orficką. 
Tu zawsze pracuje 2-3 szamanów i dwa wyszkolone psy przy maksymalnej liczbie siedmiu gości (sporadycznie 8-miu).
Każdy uczestnik jest dobrze zaznajomiony z innymi, przygotowany zgodnie ze swoimi intencjmi  i podczas rytuałów znajduje się pod czujną opieką.
Wizje są zręcznie tonowane, "demony" bezwzględnie przepędzane, traumy i lęki natychmiast przepracowywane... 

pomoc szamanowOwa czujna opieka w trakcie sesji nie dopuszcza, by ktokolwiek, kto wpadnie w koszmary, tkwił w nich i odszedł cierpiący.
Przy osobach zagubionych bądź zalęknionych ktoś z nas zazwyczaj czuwa i - gdy to konieczne - udziela bezpośrednich wskazówek.
Celem jest też nauka, by człowiek umiał na przyszłość pomóc sobie sam.

Ból duszy jest dopuszczalny tylko wtedy, gdy ma konkretny sens - gdy celem jest poznanie jego przyczyn i ostatecznie usunięcie. Uczestnik musi wiedzieć, jak przemienić zło na swoją korzyść.

pomoc szamankiI ze względu na wspomnianą wyżej hipnotyczną chłonność umysłu ludzi pod wpływem napoju, uczestnicy nie mają prawa prowadzić rozmów.
Odezwać się może tylko szaman. 

O poranku gruntownie analizujemy wszelkie przeżycia - tłumaczymy co i jak, czasem zadajemy właściwą “pracę domową”, by całe to doświadczenie miało pozytywny wpływ na dalszy przebieg życia.
Więcej, patrz: TERAPIA



000

 

 

PODWAJANIE DAWKI NAPOJU

Syntetyczne DMT

i narkotyczne domieszki

 


Rick Strassman, który serwował ochotnikom chemiczne DMT w eksperymentalnych (zwiększanych) dawkach, pomimo, że jest doskonałym psychiatrą i kontrolował wszystko w warunkach klinicznych, dawno temu zrezygnował z całego projektu.
Dlaczego? - Możemy się tylko domyślać! Nad wyraz wymowne są jego słowa w filmie "DMT - molekuła duszy":
"Myślę, że gdybym kiedykolwiek miał ponownie dawać ludziom DMT, nie byłoby to więcej igraniem z chemią mózgu, aby sprawdzić, co się dzieje. To......... Nieostrożne! "

Ayahuasca w niekontrolowanych, zbyt dużych dawkach lub - gorzej! - chemiczne DMT to PODRÓŻ NA GAPĘ. Efekty mogą być najróżniejsze. Typowe powikłania potem, to np.

"...Ciągle mam poczucie snu w śnie, nierealności, rozszerzania świadomości. BOJĘ SIĘ, ŻE ZNIKNĘ. A nie chcę. Lubię ten świat. Szukam teraz sposobów na uziemianie. Mam mocno otwartą koronę, ale szwankuje połączenie z naszą ziemią i zamknięte serce! Biegam, staram się zdrowo się odżywiać, medytuje otwieranie połączenia z ziemią, śpię z kryształami, ale ciągle mnie jeszcze "porywa".
Pani Aldono, proszę mi pomóc!
"

Koktajle halucynogenne czyli dodawane do ayahuaski toksyczne środki roślinne, chemiczne lub grzyby  (jakiekolwiek) to przejaw GŁUPOTY, która od zarania dziejów czyniła najwięcej zła.
Największy problem stanowią narkotyczne domieszki, stosowane najczęściej na zatłoczonych ceremoniach, kiedy rzekomy "szaman" chce mieć samych zadowolonych z przeżyć klientów. 
Do najbardziej znanych dodatków należy, zapewniający intensywność doznań Toé (Datura, rodzaj Bielunia). Jest to niebezpieczna neurotoksyna, gdyż odcina dopływ tlenu do mózgu. Konsekwencją bywa delirium, amnezja... nierzadko śmierć.
Tragiczne przypadki śmiertelne, przypisywane lekką ręką ayahuasce, są najczęściej wynikiem BIELUNIA.

Eksperymenty z podwajaniem dawek 
to z kolei wymysł amatorów, uodpornionych na działanie napoju. Tacy ludzie nie dbają o wiedzę czy higienę psychiczną, nie dają się prowadzić Ayahuasce jako nauczycielce i nie odrabiają zadanych przez nią lekcji...
Oni jedynie piją napój, aż w pewnym momencie ONA nie ma im już nic więcej do powiedzenia.
Wywar staje się bezwartościowy jak woda sodowa i żeby cokolwiek się działo, stosują ayę w coraz bardziej szalonych ilościach. - Znam przypadek właściciela kliniki ayahuaskowej w Peru, który po końskiej dawce yage wprost z ceremonii odwieziony został w śpiączce do szpitala.
W tym sensie nie ayahuaska stanowi zagrożenie! Problemem jest ludzka głupota i żałosna profanacja szamanizmu.

Ayahuasca jako wywar ze świętych roślin jest najpotężniejszym i najszlachetniejszym, naturalnym  środkiem psychoaktywnym na świecie! Nie trzeba jej ani podwajać ani "wzbogacać" - tak, jak nie "wzbogaca" się dobrego wina denaturatem. Nie powinno się również podawać jej chemicznych odpowiedników (czystej chemii pozbawionej DUCHA)!  Pamiętajmy, że ryzykowna jazda rowerem na stromej skarpie też może się udać, nie znaczy to, że ryzyko przestaje być ryzykiem.

EGIPSZAMANI (oczywiście prawdziwi szamani) od zarania dziejów doskonale wiedzą, jaką komu podać ilość napoju i nigdy nie ulegają zachciankom głodnego wrażeń klienta. 
Jeśli zdarzy się, że maksymalna dla kogoś dawka nie działa (patrz: KIEDY I DLACZEGO AYA NIE DZIAŁA), rozważa się przyczyny blokad.
Jako
profesjonalista posiada mnóstwo wypracowanych metod psychologicznych, by bezpiecznie przełamać opór, jeśli jest on do przełamania.
Ściśle też współpracuje z duchami użytych roślin, bo są to istoty ze światła! Znajdują się na o wiele wyższym poziomie rozwoju od nas i lepiej wiedzą, kiedy i jak daleko można się posunąć. Prowadzą nas zatem w sposób niezwykle subtelny, uwzględniając stopień naszego rozwoju. W pierwszej kolejności dokonują głębokiego oczyszczenia na wszystkich poziomach i inicjują proces uleczenia duszy. Proces ten u niektórych potrafi trwać latami, podczas których regularne ceremonie bywają jak drogowskazy. Przez stopniowe samopoznanie i następujące po sobie stany wglądu - wznoszą nas ku oświeceniu.


W drodze wyjątku

wolno dołączyć do ceremonii minimalną dawkę innej świętej rośliny - Santa Marii (marihuany), ale wyłącznie w sytuacji, gdy uczestnik jest nazbyt spięty i z natury pełen samokontroli.  
Na ceremonii nie ma czasu na naukę technik odprężenia, a podane na osobności dwa "buchy"czystej trawki (nie więcej) mogą utorować ayi drogę.  
Marihuana nie wzmacnia napoju, jedynie stwarza mu odpowiednie warunki, odpręża człowieka i czyni bardziej otwartym. Metodę z jej zastosowaniem wypróbowali kapłani Kościoła Santo Daime w Holandii po "złych" doświadczeniach z zestresowanymi, białymi ludźmi.  
Można ją spokojnie stosować przy wywarze z ruty stepowej - sprzymierzeńca zioła  (peruwiańska liana podobno zalicza Santa Marię do wrogów.) 
I - oczywiście - chodzi o ekologiczną, czystą "trawkę" -  bez dodatku tytoniu, który z kolei gasi wizje. 

 

000

 

ZMASOWANA ILOŚĆ DOZNAŃ

 


...to kolejny wymysł ignorantów, którzy brak umiejętności kryją różnorodnością oferowanych środków.
Podczas jednego weekendu klient ma szansę doświadczyć silnego działania ayahuaski, a zanim zdąży ochłonąć, dostaje san pedro albo pejotl, nierzadko jeszcze grzyby halucynogenne, a wszystko to okraszone całą gamą dodatkowych atrakcji jak np. kambo... 
Z reguły stężenie wszystkich tych tych środków jest przesadnie mocne i mało który "szaman w krótkich majteczkach"  ma w ogóle świadomość, co robi.
Co do psychicznych efektów duchowego rollercoaster'a - szkoda słów! Jest to ćpuńska wyprawa po "fazkę, nie ma mowy o transformacji czy choćby rozwiązaniu problemów. Konsekwencje zaś dają o sobie znać z opóźnieniem.
Muszę też jeszcze zaznaczyć, że gdy duch przebywa poza ciałem więcej niż 6-8 godzin, organizm zaczyna się psuć.

SZTUCZNIE HODOWANE GRZYBY HALUCYNOGENNE 
Trufle hodowane z dodatkiem chemii, krzyżowane przy pomocy ludzkiego rozumu (z intencją uzyskania określonych efektów), są dla mnie równie dziwnym tworem, co środki chemiczne.  Odradzam gorąco jedne i drugie. 
Pewien amator trufli hodowlanych napisał: 
"... zaczęło mnie to niszczyć od środka. Jestem przekonany, że w ten sposób wywołany stan świadomości służy do "włamania się" w cudzą duszę i czerpania z niej energii...."
Zgadzam się z tym twierdzeniem całkowicie. Dla dyletantów pozbawionych umiejętności poruszania się po drugiej stronie lustra niebezpieczeństwo jest ogromne. 

Grzyby halucynogenne z łąk i pastwisk, z terenu, na którym mieszkamy, mogą być doskonałe, jednak pod warunkiem, że nie służą do zabawy. Są to istoty obdarzone wielką wiedzą, ale figlarne i pozbawione moralności w naszym rozumieniu tego słowa. Nie mają ani odrobiny ayahuaskowej etyki i potrafią się człowiekiem "pobawić" tak samo, jak człowiek nimi.
Konsekwencje bywają bardzo przykre, choć mogą być też i wspaniałe. Nigdy nie wiadomo. Obecność doświadczonego szamana nie zaszkodzi, a może czasem bardzo pomóc.
O łączeniu grzybów z ayą nie powinno być mowy!  To całkiem inne ceremonie.

Na koniec muszę zaznaczyć, że naprawdę cudowne i dojrzałe dusze osiągają oświecenie nawet pod wpływem dopalaczy - znam takie zjawisko, pytanie tylko, czy amator psychodelicznego szaleństwa do takich dusz się zalicza.

000

 

 

 RYZYKOWNE MIEJSCE CEREMONII

 

...to np. mieszkanie w starej, warszawskiej kamienicy, na terenie getta lub w innym miejscu bestialskich zbrodni.
Taka lokalizacja bywa szkodliwa nawet dla zwykłych warsztatów rozwoju osobistego, a gdy bezmyślnie otworzymy tam bramy czasoprzestrzeni, uczestnicy narażeni są na prawdziwy horror.
Najlepszy na świecie szaman nie jest w stanie przewidzieć, co się zdarzy, a gdy się zdarzy -  jego moce trawione są na walkę z problemem miejsca. Ludzie, pozostawieni wówczas sami sobie, mogą doznać ataków paniki, grozi im opętanie, szok i związane z tym późniejsze komplikacje.

Trzeba mieć wysoką świadomość przy wyborze pomieszczenia na rytuał i poświęcić czas na zaprowadzenie w nim własnego porządku. - Tam, gdzie w przeszłości dokonywano mordów, szanse spadają do zera. - Przerobiłam to podczas zwiedzania podziemnych miast Kapadocji, gdzie skrywali się pierwsi chrześcijanie. Choć chciałam być przez chwilę zwykłą turystką, wszystkie te energie nagle mnie dopadły i totalnie osłabiły.

kapadocja 0Zostało to "przypadkiem" uwiecznione.  
Na ścianie, po mojej prawej stronie widnieje zarys ukrzyżowanego, którego w sensie fizycznym wcale tam nie było. Na pierwszym planie, z prawej strony wyraźnie kłębią się cierpiące dusze (inne "uciekły" z kadru). 
Nie jest chyba niespodzianką, że aparat fotograficzny bywa doskonalszy od ludzkiego oka i czasem "widzi" o wiele więcej.  
Po zbliżeniu widać, jak z nadmiaru wrażeń opuszczam ciało, przy czym JA, która wychodzę, jestem o wiele wyraźniejsza od JA - fizycznej (kliknij "pokaż obrazek"). - Krata na podłodze dowodzi, że obraz nie jest poruszony.  

Posiadam kilkanaście zdjęć z tej serii i na każdym widoczne są "duchy", które próbowały "przejąć" moje ciało lub szukały u mnie pomocy.
Nie chcę nawet myśleć, co i w jaki sposób mogłoby się jeszcze ujawnić, gdyby ktoś organizował w tego typu miejscu ceremonię. Jak widać.... Brutalna przemoc i nieludzkie cierpienia z przeszłości potrafią manifestować się na jawie, a po napoju bogów!!!??? 

Turystyczni przewodnicy doskonale znają to zjawisko i choć dążą do maksymalnego oczyszczania "miejsc pracy", skutek jest - jak widać - mizerny. Nie ważne, że tragiczne wydarzenia miały miejsce 2 tys. lat temu czy jeszcze  wcześniej. Z pewnymi energiami nie upora się nawet legion egzorcystów.

ceremonia186Dlatego zwracajcie baczną uwagę na to, dokąd wybieracie się na ceremonię!
W tzw. świętych gajach, w miejscach mocy, w pomieszczeniach, posiadających fraktalne pole energetyczne, gdzie rytuały odprawiane są od lat - tam, gdzie wielu już ludzi doznało oświecenia... wszystkie energie potrafią być wyjątkowo przyjazne i wspierające.
A gdy szamani nie muszą tracić czasu na walkę z miejscowymi demonami, kierują uwagę wyłącznie na łagodne sterowanie wizjami, ułatwianie procesu wewnętrznej przemiany i otwieranie serc na miłość Źródła.
 

yantra linia1

 


RÓŻNE SZKOŁY

 


SZAMANI UZDROWICIELE różnią się znacznie od kolegów, którzy zajmują się podnoszeniem świadomości, zatem człowiek, który pragnie zdobyć WIEDZĘ lub obrócić koło fortuny, nie powinien udawać się do gościa od leczenia raka.

Szmani od rozwoju osobistego
z kolei posiadają różne szkoły i tu słyszałam nawet o ceremoniach.... nago w.... szałasach potów!
- Moim zdaniem może to być ciekawe doświadczenie dla znudzonych rutyną Indian, jednak dla człowieka, który szuka wycieczki ku subtelniejszym odcieniom duszy, taka ceremonia to raczej "jazda bez trzymanki" i ezoteryczne szaleństwo z sekscesami w tle.
Istnieją też szamani wymagający od uczestników, żeby przeżyli cały rytuał na siedząco, co u białych ludzi
 ze zwichrowanym kręgosłupem (a to większość) jest gwarancją nocy, pełnej dodatkowego (i zbędnego w tym przypadku) bólu.

dotyk 1Kompletnie już idiotyczna wydaje mi się szkoła, bezwzględnie zakazująca DOTYKU uczestników w trakcie działania napoju.
Oczywiście, gdy człowiek sobie tego nie życzy, MUSI to być respektowane, ważne jedynie, by miał wybór. Bo zapętlony nagle we własne emocje, nie obeznany z  transformacją energii wewnętrznych, gdy tonie w majakach...., może w pewnej chwili bardzo, ale to bardzo tego potrzebować. 
Jeśli szaman go w takiej chwili nie wesprze, nie przekaże energii ciepła i miłości, nie dotknie... Zgotuje mu tak bolesny koszmar samotności i lęku, że biedak opuści ceremonię z o wiele większą traumą, niż na nią przybył.
Przypłaci wówczas "szamańską filozofię" nie tylko złym "tripem", ale i nieudanym życiem. 

Doskonałym przykładem jest  mail od Moniki, która odwiedziła tłoczną ceremonię u amatora, hołdującego zakazowi dotyku i wszelkiej pomocy w indywidualnym procesie z ayą;

"...facet obok mnie zaczynał się "dziwnie" zachowywać, trochę krzyczał i przeklinał. Próbowałam się skupić na sobie lub uspokoić go, "wysyłając" mu cieple uczucie. W pewnym momencie zaczęłam się go co raz bardziej obawiać (...) zobaczyłam twarz strasznego demona, jak na mnie patrzy (..) przeraziło mnie to bardzo (...) czułam się stłamszona....
Nie chciałam wziąć udziału w drugiej ceremonii. Polecano, bym jednak wzięła i z wielkim strachem tak zrobiłam. Leżałam jak najdalej od wspomnianego faceta, mało wypiłam, a proces był delikatny i miły. Wróciłam zadowolona.
3 dni po ceremonii zapaliłam marihuanę, położyłam się i poczułam lęk, który przez kolejne dni się rozrósł do olbrzymich rozmiarów. Czułam niezwykle duży, mroczny lęk nawet w towarzystwie. Byłam załamana. Płakałam. W życiu nie czułam takiego lęku. Po 6 dniach tego okropnego doświadczenia zaczęło puszczać. Paranoiczny lęk minął, ale został we mnie jakiś strach i trochę smutku.
Przed ceremonią byłam osobą w miarę poukładaną i nie bojącą się prawie wcale. Teraz jest jakby gorzej. ..."


dotyk 2Warto pamiętać, że każda ceremonia to stawanie się na nowo i  scenariusz na dalszą wędrówkę przez życie, pisany jest od początku. Wielokrotnie ludzie przeżywają symulowaną śmierć i "rodzą się" na nowo, a wiadomo powszechnie, że noworodki przez nikogo nie dotykane - umierają!
Nie wiem wiąc, co za mądrala wymyślił, że proces ayahuaski każdy musi przejść samotnie... Na pewno jego naśladowcy nie grzeszą inteligencją i brak im zdolności wyciągania wniosków.
Sama nazbyt często doświadczyłam, że dopiero przez dotyk ludzie otrzymali strumień energii, która wyniosła ich na wyżyny, do jakich nie mieliby szans przebić się samotnie. 

Najlepiej mówią o tym oni sami;

DOROTA (lekarka):
"...Dusiu, dopiero Twój dotyk uruchomił we mnie miłość i poruszył moje serce do bicia. Bez tego nic się nie działo i prawdopodobnie nie udałoby mi się popłynąć na falach Ayi.

dotykMiałam też moment złego samopoczucie i wasz dotyk zdjął ze mnie cierpienie, pozwalając na otwarcie sie na informacje, niesione przez Ayę.
Dziękuję Wam za to, że pozwalacie na dotyk (...) Atmosfera Waszych ceremonii pozwala na poczucie bezpieczeństwa i zaufania.
Nie miałam tego na mojej pierwszej ceremonii, w której brałam udział u francuskiej szamanki. Tamto doświadczenie było wręcz traumatyczne. Okropnie cierpiałam i nikt nawet nie zwrócił na mnie uwagi. Zabroniono nam dotyku, a ja tak bardzo potrzebowałam, aby ktoś podał mi choć rękę.

Wasze ceremonie są absolutnie niepowtarzalne i dające maksimum korzyści duchowych. Baaaaaardzo Wam dziękuję. Mam też ogromną wdzięczność dla Waszych piesków bo one niosą cudowną energię.
Proszę, jeśli jest to dla Was w porządku, umieśćcie moje podziękowania na Waszej
stronie....."
Więcej, patrz: RELACJE

adrian szamanseBywa też, że Ayahuasca nagle obdarzyła któregoś z moich gości energią, od której "parzą ręce"  a nawet i darem uzdrawiania, który wymaga natychmiastowej praktyki.
Aya lubi manifestować się przez kogo zechce!  
Rozmawiać nie pozwalam, ale jeśli  któryś z uczestników czuje potrzebę lub wewnętrzny nakaz pomocy sąsiadowi, może to zrobić.
Wystarczy, że
wyższe JA cierpiącego wyrazi na to zgodę, a interwencja nie zakłóci mu ważnego procesu. (Szaman ochroniarz czuwa nad wszystkim i nie pozwala hulać zachciankom ego.)


Reasumując;
Przed ceremonią warto sprawdzić nie tylko osobę szamana i miejsce rytuałów, ale i profil jego działalności oraz metody pracy. 
 

yantra linia1

 

CHOROBY PSYCHICZNE

 


Z jednej strony choroby psychiczne wykluczają ludzi z ceremonii (głównie, gdy mózg jest nieodwracalnie uszkodzony), ale.... Tu jednak istnieje druga strona medalu. - Pewne odmiany tych przypadłości to tzw. święte choroby, po których rozpoznać można przyszłych szamanów. Chodzi najczęściej o schizofrenię, a konkretnie o nie komfortowe bytowanie wielu dusz w jednym ciele. 
 U plemion naturanych adept tak dotknięty w pewnym momencie zostaje sam ze swoim problemem. Mądry nauczyciel jedynie go obserwuje, udziela wskazówek i wspiera, delikwent zaś musi dokonać wyboru energii przewodniej.
Jeśli wydobędzie z siebie MOC i uda mu się  wygrać z "pasażerami" własnego wehikułu (ciała), z pewnością zostanie wielkim i niezwykle pomocnym szamanem.
W przypadku, gdy przegra, pozostanie chorym człowiekiem prawdopodobnie do końca swoich dni.
- Przegranych, niestety, nie brakuje!  

U nas na chorobach psychicznych łapę położyły koncerny, które choć same nie gwarantują uzdrowienia, brutalnie rozliczą szamanów z każdej rzekomej "wpadki". Nigdy - z osiągnięć! 
Z tego powodu nie dopuszczam do ceremonii ludzi, u których rozpoznam najdrobniejszy objaw świętej choroby. I - jak długo na świecie rządzi ignorancja - przyszli szamani zmuszeni są poradzić sobie ze swoim kłopotem sami. 
Ja sobie poradziłam, więc każdy potrafi! (Patrz: JAK ROZPOZNAĆ SZAMANA).
 

000

 

 Zródła

 

Powrót do strony głównej

Powitanie

dusiaaaaa 3

Witam gorąco miłośników Ayahuaski; szamanów z powołania, głodne duchy i tropicieli prawdy!

Aldona Mironski

Ceremonie w Holandii

cerhol

Newsletter

Imię:
Email:

Kontakt

mail

Piramida Nowej Ery

yantra

fragment z TVN

copyright Aldona Mironski
Our website is protected by DMC Firewall!