ayahuasca
Strona startowa

ayahuasca

Ayahuasca
Ceremonie w Holandii
Relacje
Ayahuasca i Eleusis
Mit Eskulapa
Ceremonie świątynne
Yage a napój bogów
Aya i piramidy
Rośliny mocy
Chemia
Duchy roślin
Peruwiańska legenda
Ayahuaskowe kościoły

ayahuasca

Terapia
Magiczne kręgi

Medycyna
Uzdrawianie...

Prawo

Artykuły

Mój pierwszy raz
Moja misja
Moje ceremonie
O mnie

ayahuasca

Pytania i kontakt

ayahuasca

Przyjaciele

ayahuasca

Aktualności                                                                                                                            POWRÓT



Mój szamanizm bliższy jest kapłanom niż healerom i do moich zadań należy przede wszystkim rozwój świadomości, transformacja i oświecenie.... 
Na tej ścieżce choroba to drogowskaz, więc LECZENIE chorób - bez zaangażowania chorego w rozwój duchowy - raczej mnie nie obchodzi.  
Mimo tej "specjalizacji" nie uchroniłam się przed poznaniem medycznej potęgi ayahuaski i część własnych doświadczeń opisuję poniżej.


 


ceremoniaREKONEKTYWNE UZDRAWIANIE
CIAŁA I DUSZY



Dotyk Anioła
Od czasu, gdy Eskulap podarował mi diament (patrz: Moja misja ), holenderskie ceremonie przemieniły się w  najcudowniejsze na świecie studium duchowej wiedzy, zaś mój dotyk zyskał właściwości, o jakich nigdy nawet nie marzyłam.  
Niektórzy nazywają to "dotykiem anioła". Ilekroć bowiem łączę się ze Źródłem, staję się przekaźnikiem energii, która zawiera szerokie spektrum światła, informacje, uzdrawiającą MOC... 
Regułą jest, że nigdy nie wiem, jaka popłynie wibracja i czego się jeszcze nauczę. 

Amerykański chiropraktyk, dr Eric Pearl, określił to zjawisko mianem Reconnective healing - uzdrawianie rekonektywne. (Re-Koneksja - ponowne połączenie ze Źródłem.)  Energia z wyższych poziomów płynie tu niezależnie od zamysłów, ambicji czy wysiłku woli. Sama wybiera czas i cel, do którego zamierza się dostać. Sprawia, że instynktownie WIEMY, do kogo trzeba podejść i w którym miejscu dotknąć - jak matka, która bez namysłu kładzie dłoń na rozpalonym czole dziecka.   

ceremoniaO ile dr Pearl ma skomplikowane metody nauki i długi czas szkolenia, w przypadku  ayahuaski wystarczy tylko się napić.  Wsparciem jest silnie rozwinięta intuicja, wielkie, czyste serce i... reszta po prostu się dzieje! 
U urodzonych szamanów wewnętrzny lekarz potrafi objawić się już na jednej z pierwszych ceremonii.
Zazwyczaj podnoszą się wtedy z maty i gorliwie rwą się do pomocy. Ja zaś nie muszę niczego tłumaczyć ani uczyć! Jedno spojrzenie w oczy zdradza, że jednakowo jesteśmy połączeni ze Źródłem i jednakowo widzimy świat wyłącznie w strukturach  energetycznych. Jest zatem dla nas JASNE, że każde zakłócenie musi być dostrojone do wibracji bezwarunkowej miłości.

Energia Źródła koryguje zakłócenia również w "uzdrowicielu", a zatem z tych zabiegów profitują wszyscy. Wszyscy też czerpią przeogromną przyjemność obcowania z potęgą czystego dobra i piękna. 
ceremoniaJedynym warunkiem jest wewnętrzna zgoda healera i kryształowo czyste intencje, gdyż przepływ energii z najwyższych poziomów przez niskie, egoistyczne cele może pomieszać rozum.

Poza dotykiem można zastosować masaż stóp albo użyć misy lub dzwonków tybetańskich, bębna, bereł Yantra, kamieni szlachetnych, olejków eterycznych, kropli dr Bacha, kadzideł lub grzechotki...
Dozwolone jest wszystko, co  ułatwi przywrócenie równowagi rozchwianym drganiom. Równie dobrze może to być dowolny instrument muzyczny lub szamańska pieśń. Może to też być bajka lub opowieść a nawet dowcip z morałem. Każdy szaman rozwija tu indywidualny talent. 

ceremoniaNajczęstszym z przekazów jest przekaz energii miłości, podczas którego odczuwam płynący przeze mnie subtelny choć bardzo silny, ciepły strumień oraz wielkie ożywienie w ciele i duszy. Jednocześnie przepełnia mnie niezwykłe poczucie MOCY, wręcz boskości (nie mojej). Czasem strumień tej siły staje się gorący i przenosi mnie jakby w wir trąby powietrznej, aż po utratę wszelkiej myśli...

Ludzie mają w tym czasie niezwykłe doznania cielesne. Niektórzy dostrzegają obecność świetlnych istot jak anioły, boginie zdrowia, widzą matkę Gaję, Ayahuascę...  Albo nagle "znajdują się" na sali operacyjnej gdzieś na innej planecie i postrzegają  pochylone nad nimi twarze kosmitów.   - Po napoju bogów przestrzeń lubi objawić całą swą iluzoryczność, zaś Wszechświat pełen jest istot chętnych do pomocy. Wystarczy się tylko otworzyć!

W efekcie możliwe jest uzdrowienie na wszystkich poziomach i ostateczne uleczenie głębokich ran emocjonalnych. Wspaniałe jest osiągnięcie równowagi psychicznej, harmonii umysłu, błogostanu i głębokiej, wszechogarniającej radości.  Cudowne może być zrozumienie, że jesteśmy skąpaną w miłości JEDNOŚCIĄ.
Taki właśnie stan ducha nazywamy szczęściem!

ceremoniaNiestety, zdarza się również, że pomimo głębokiego współczucia nie jestem zdolna niczego spowodować i nijak nie potrafię pomóc.
Dotyczy to osób na tyle dojrzałych, że muszą one pomóc sobie same. Z reguły dowiadują się wówczas o konieczności przemiany określonych wzorców mentalnych.
W przypadku gdy nie płynie ani energia ani żaden przekaz, to albo człowiek doskonale zna przyczynę i rozwiązanie albo problem czemuś służy i z jakiegoś powodu musi jeszcze istnieć.  Wcześniej czy później skłoni właściciela do całkowitej transformacji, ale.... w tym punkcie każdy ma własną ścieżkę i indywidualne tempo rozwoju.
Trzeba wykazać się pokorą, gdyż pod dyktando  wyższej Inteligencji uzdrowicielem się bywa, a nie jest.






NATURALNA PORADNIA MEDYCZNA


W dzisiejszych czasach  zdrowie szwankuje  nie tylko na skutek wadliwej postawy duchowej. Cywilizacja dostarcza więcej przyczyn i w tym punkcie REKONEKSJA może zaowocować otrzymaniem właściwej "recepty" lub objawieniem metody terapii.  
Poniżej kilka przykładów, jak radzę sobie bez medycyny NIE-naturalnej.


nowotwór 
Według wskazań Ayahuaski raka wyleczyłam głodówką. Jego materialnym podłożem okazało się jedzenie, co wyszło na jaw dopiero w grudniu 2010 r. Jak grom z jasnego nieba spadła na nas wiadomość, że jesteśmy na północy Niemiec truci dioksynami. - Do pasz zwierzęcych dodawano olej z maszyn!!! 
Z internetu wiem, że aferę zatuszowano 9 miesięcy przed jej ujawnieniem i trudno dociec, od jak dawna dioksyny znajdowały się w jajkach, mleku, serach i w mięsie...  Wzrost zachorowań na raka był w tej sytuacji naturalny.
Pół roku później ludzie zaczęli umierać w wyniku zakażenia bakteriami e-koli, ale to już taki sam "detal" jak ptasia grypa, pryszczyca czy choroba wściekłych krów. - Mamy już  świadomość, że w każdej sekundzie możemy pochorować się od tego, co zjemy. 

anemia
Nic więc dziwnego, że odrzucało mnie od jedzenia nawet, gdy dawno rozprawiłam się z rakiem. A że "nadużywałam" przy tym napoju bogów, który czyścił mnie bezlitośnie (ze wszystkiego), nabawiłam się silnej anemii. 
olejek ayahuascaGwałtownie chudłam, organizm słabł z dnia na dzień, a witaminy i żelazo nie dawały żadnych rezultatów.
Gdy Jarek zaczął  poważnie martwić się moim stanem,  bez pytania otrzymał od Ayahuaski informację, że trzeba podać mi... MOLIBDEN. ( ???)
Sprawdziliśmy! Jest to pierwiastek, odgrywający ważną rolę w przyswajaniu żelaza, który - rzeczywiście -  pomógł mi niemal natychmiast! 

problemy skórne
Nawarstwienie dioksyn w organizmie odbiło się na mojej skórze. Pojawiły się liszajowate plamy (głównie na dłoniach), które wyleczyłam podyktowaną przez Ayę mieszanką olejków na bazie bursztynu i lawendy.
Kompozycja okazała się cudownym "wynalazkiem" i pomogła już wielu kobietom na liczne problemy skórne. 






ICAROS - medycyna magiczna
rewolucyjne leczenie łysienia


Na skutek przebytych chorób włosy, z których mogłam być kiedyś dumna, zaczęły mi wypadać garściami. W ich miejsce nie odrastały nowe i sprawa stała się poważna.  Długo oczekiwana pomoc  ze strony Ayahuaski nadeszła dopiero w chwili, gdy całkiem już zrezygnowana postanowiłam się ściąć (choćby na łyso).
 
Poniżej relacja mojego szamana, Aniki (psycholog z Edynburga) i Magdy (studentki psychologii z Warszawy).



ayahuascaJAREK:

... W pewnym momencie poczułem coś, co nazywam "oddechem wezwania".
Sygnał pochodził od Dusi i już wiedziałem, że trzeba coś dla niej zrobić.
Wyłączyłem rozum (chwała Bogom) i usłyszałem głęboko w sobie dźwięk, który zbliżał się do mnie z ogromną prędkością. Składały się na niego dziwne słowa, połączone ze sobą czymś na kształt melodii.
W ten sposób Aya przekazała mi szamańską pieśń.

Usiadłem tuż przy Dusi i zobaczyłem na jej głowie mnóstwo słabych energetycznie obszarów - jak białe plamy na mapie. Musiałem teraz tylko nieprzerwane grzechotać nad nimi i nucić to, co słyszałem "w środku".....
Po jakimś czasie u nasady włosów wyrósł neonowo-lila kosmiczny warkocz, w swej istocie podobny do mieczy wojowników z filmów s-f. Końcówka tego warkocza rozpływała się gdzieś w czasoprzestrzeni.
Jednocześnie doznałem olśniewającego piękna, jakie biło od Aldony, stopionej w jedno z tą lila poświatą. Nigdy dotąd nie wydała mi się tak piękna, tak mistycznie piękna...
Gapiłem się na nią nieprzerwanie zarówno wzrokiem realnym jak i oczyma duszy, grzechocąc i nucąc swoją szamańską pieśń...
Nie mam pojęcia, ile ziemskiego czasu upłynęło, aż poczułem, że dzieło się wypełniło!

Mojej pieśni nie jestem w stanie odtworzyć w realu, wiem jednak, że w każdej chwili mogę po nią sięgnąć lub otrzymać inną.



anikaANIKA

Leżałam sobie w błogostanie po wykonanej pracy duchowej i oczyszczaniu. Czułam ogromne pokłady miłości, które wibrowały z muzyką w nas wszyskich.
W tym stanie dane mi było być świadkiem czegoś wielkiego; spotkania dwóch dusz przeznaczonch sobie, misterium miłości, za którym tak bardzo tęskni moja dusza. Zobaczyłam fragment z przepięknego "filmu romantycznego" - taki moment, który zapadł głeboko we mnie i stał się inspiracją do budowania obrazu miłosci spełnionej, radosnej , erotycznej.... W zgodzie z harmonią Wrzechświata.

Aldona leżała w bieli i jasności, kompletnie zrelaksowana i poddana, z pełnym zaufaniem i miękkością kobiecą - każdy fragment jej ciała i duszy mówił TAK. Nie było miejsca na nic innego, tylko wielkie, czyste, kosmiczne TAK.
Czułam od niej ogromne ciepło, a wokół niej wszystkie kolory tańczące ze sobą radośnie, w zgodzie ze złotym światłem, okalającym tamtej nocy całą czasoprzestrzeń.
Jej dłonie tańczyły w powietrzu wraz z muzyką, była jednością i wielością z tym, co nazywam Porządkiem Wszechświata.
Jarek usiadł przy niej bardzo delikatnie, ledwie zaznaczając swoją obecność, a jednocześnie z ogromną siłą i precyzją ochraniał sobą coś bardzo wyjątkowego i subtelnego. - Tak jak magiczny płaszcz z jedwabiu, który jest delikatnie rozkoszny dla ciała, ale na tyle mocny i silny, że żadna nieczystość nie jest w stanie się przez niego przebić.
Patrzył na Aldonę w taki sposób, jakby była ucieleśnieniem wszyskich jego marzeń, fantazji i wizji. Jakby była najwyższym darem od Wrzechświata. Jakby dzięki niej mógł doświadczać tego, co najbardziej Boskie w nim samym. Patrzył na nią z najwyższą wdzięcznością. Była dla niego najpiękniejsza na świecie i jedyna, stworzona dla niego, a on dla niej.
Czułam ogromną harmonię i przepływ miłości, która jest w stanie pokonać wszyskie bariery, która jest bardzo delikatna i bardzo ostra, harmonijnie łącząca przeciwieństwa. Bardzo gorąca, tak, że aż zimna.
Ona z całkowitym zufaniem poddawała się jego dotykowi i powoli stapiali się w całość, ich duchowe ciała zbliżały się, a ich dusze tańczyły w jednośći .
Na koniec zobaczyłam bardzo delikatny pocałunek, który był przypieczętowaniem tej jedności i tego zespolenia.

Nigdy wcześniej nie widziałam tak subtelnego erotyzmu i takiego przepływu miłośći na żywo. Nigdy wczesniej nie widziałam, aby mężczyzna tak właśnie patrzył na kobietę, a ona mu się w taki sposób całkowicie poddała, aby branie i dawanie było tak zrównoważone i pełne.
To doświadczenie zapisało się we mnie. Stanowi bardzo ważny fragment fundamentu na moje nowe życie, w którym jest miejsce na spełnioną, głeboką miłość między dwojgiem ludzi. Jestem wdzięczna za możliwość doświadczenia takiego obrazu.



madziaMAGDA 

Właśnie przeczytałam relację Aniki o tym, jak zobaczyła Was w trakcie ceremonii tak mocno zespolonych ze sobą.
To jest nieprawdopodobne, bo ja też się wtedy zapatrzyłam na Was. I nawet głupio mi się było przyglądać, bo to wydawało mi się tak niesamowicie intymne, jakbym wkraczała w sferę niezarezerwowaną dla mnie. Ale mimo to nie mogłam wzroku oderwać...
Pamiętam tę chwilę jakby to było wczoraj i to jest dziwne, że - podobnie jak Anika - często myślę o tamtym momencie i takiego czegoś właśnie pragnę dla siebie.
I tak sobie teraz wyobrażam Miłość.


                                                                   ...

Niestety, nie mogę oddać słowami ani moich przeżyć ani cudownej atmosfery ogólnego zespolenia i JEDNOŚCI, w jakiej uczestniła potem cała nasza grupa. Obecne z nami istoty duchowe tchnęły w nas potęgę i piękno uczuć tak subtelnych, że  doświadczenie ich nie jest możliwe w normalnym stanie ducha. Przynajmniej nie na obecnym etapie rozwoju. W sensie zbiorowym są rzadkością nawet pod wpływem napoju.
Tak dane nam było wziąć udział w jednej z  tych wyjątkowych, niezapomnianych ceremonii, na którą Aya starannie dobiera sobie uczestników. Jeden z nich spytał nawet: "Czy można by tę chwilę jakoś "zamrozić"?"  
Wspomnienie tamtego wieczoru na zawsze pozostanie w naszych sercach.

dusiaJako człowiek małej wiary poszłam na umówioną wizytę z fryzjerem, bo w to, że grzechotanie i zawodzenie Jarka całkiem usunęło problem,  trudno było uwierzyć nawet mnie. 
Z determinacją kazałam ściąć wszystko maksymalnie krótko, prawie na zero i z przejęciem opowiadałam,  jak to kępy włosów zostają na szczotce, zapychają odpływ pod prysznicem i że cierpię, gdy koński ogon robi się coraz bardziej żałosny.
Fryzjer czesał mnie dość długo i energicznie, ale...  Wyczesał zaledwie kilka włosków!!! 
Pewnie wziął mnie za psychicznie chorą, w każdym bądź razie przekonywał namiętnie, żeby choć trochę włosów na tej biednej głowie zostawić.  

Dziś znów są imponująco gęste.     

                                                                   ...

Relacje moich przyjaciół z przebiegu ceremonii, patrz: Relacje   




   










Dusia Witam gorąco miłośników Ayahuaski; szamanów z powołania, głodne duchy i tropicieli prawdy!


Aldona Mironski


ayahuasca

Pytania i kontakt

ayahuasca

Mój pierwszy raz
Moja misja
Moje ceremonie
O mnie

ayahuasca

Aktualności
Kalendarz ceremonialny

ayahuasca


Jestem też, niestety, zmuszona uprzedzić, że strona ma charakter prywatny, informacyjny i edukacyjny. Nie ponoszę odpowiedzialności za niewłaściwe wykorzystanie zamieszczonych tu treści. Żaden z prezentowanych przeze mnie tekstów nie może być interpretowany jako zalecenie bądź zachęta do konsumpcji  zabronionych w Polsce roślin.

ayahuasca