szamanka rozpoznanaJAK

ROZPOZNAĆ

SZAMANA

W SAMYM SOBIE

 

 

 

Przez blisko
2 tys. lat władze - tak świeckie jak duchowe
- czyniły wszystko, by zmieść nas z powierzchni planety. 
Prawie im się udało!
P r a w i e robi jednak pewną różnicę!

 

To, z czym
nie mogła poradzić sobie Św. Inkwizycja,
dokonał w końcu materializm i powszechna komercja.
Tempo życia, niezachwiana wiara w potęgę nauki, psychoterapie naukowe (czyli leczenie "psyche" za pomocą intelektu),
ogrom chemicznych cud-leków i MAGIA telewizyjnych reklam...w dużym stopniu oderwały nas od korzeni.

 

Tymczasem szaman 9a
profesja szamańska nie należy
do zawodów modnych czy sezonowych.

Ludzkość jest tak skonstruowana, że niezależnie
od miłościwie nam panujących przywódców, niezależnie od szerokości geograficznej
i powszechnych aktów wiary, co któryś przedstawiciel gatunku ludzkiego
po prostu rodzi się... szamanem.

 

W kulturze
plemiennej sprawa jest prosta!
Czarownik stanowi postać centralną,
darzony jest wielkim szacunkiem i respektem,
z reguły niezwykle wysoko ceniony przez swoją społeczność
i hojnie nagradzany za wykonywaną dla niej pracę.

 

On też
zapewnia młodym adeptom
sprawdzone przez pokolenia szkolenie
i szamańsko uzdolnione dzieci zawsze mogą liczyć na wsparcie.

 

szaman incognitoŚwiat cywilizacji,
niestety, mocno skomplikował proste sprawy

i u nas powołany do zawodu szaman z reguły czuje się
zbędny i zagubiony.

 

Na drodze
poszukiwań jedyną jego podporą ma być
oficjalna religia lub psychiatria, przy czym obie
traktują go raczej jak dziwadło.

 

Na każdym kroku
spotykamy się więc z brakiem zrozumienia,
a o jakimkolwiek wsparciu bądź szacunku społecznym lepiej od razu zapomnieć.

 

szaman czy nie szamanNic zatem dziwnego
w tym, że potencjalny adept
czuje się wiecznie wyobcowany.
Wydaje mu  się, że nikt go nie rozumie i nie potrzebuje,
ma ogromny problem z wyborem życiowej drogi,
a najgorsze jest to, że nie rozumie samego siebie
i nękany melancholią pędzi zazwyczaj marny żywot
poniżej swoich potencjałów.

 

Niektóre "szamaniątka"
sięgają po narkotyki, mądrzejsze - wyłącznie po rośliny psychoaktywne,
ale bez przewodnictwa i nauk starszyzny i tak znajdują się na drodze do nikąd.

 

inicjacja Jedną z reguł
ziemskiej inkarnacji jest,
że
człowiek nie pamięta w ogóle,
po co się inkarnował.

 

Każdy z nas
musi to dopiero odkryć: drogą dedukcji, przez intuicję,
sny, podszepty i badanie własnych skłonności.

 

O powołaniu
przypominają nam tzw. przypadki,
najróżniejsze zdarzenia, informacje z prasy, radia, tv...
czy zwyczajnie - ludzie, jednak najbardziej bezbłędnym drogowskazem
pozostaje zawsze cichuteńki głos własnego serca.

W dzisiejszym świecie, niestety,
trudno jest je usłyszeć!

 

Wewnętrzny podszept Yoga
i tak nieomylnie pcha nas ku urzeczywistnieniu.

Zatem....  poszukujemy i uczymy się od różnej maści nauczycieli samorozwoju;
od mistrzów jogi lub reiki, tybetańskich mnichów, kapłanów zen,
najdziwniejszych trenerów, hipnotyzerów i terapeutów,
a nierzadko od zwykłych oszołomów.

 

Jak dzieci
we mgle musimy wykazać się olbrzymią mocą i hartem ducha, by w owej niebezpiecznej strefie - na Ziemi - jakoś się URZECZYWISTNIĆ. 

 

patiOczywiście
wszystko to ma również
swoje dobre strony, np. nie musimy
podążać "jedynie słuszną" drogą po śladach naszych rodów.

 

Przeciwnie!
Możemy śmiało miksować
różne prądy duchowe i tworzyć całkiem nowe kierunki.
-
Nic nas nie ogranicza! 
Jest to jednak, niestety, jedyny pozytyw takiego obrotu sprawy,
bo piętrzące się przed nami przeszkody są o wiele, wiele trudniejsze. 

 

ziemiaPonadto....
korzystanie z roślin nauczycieli
(wśród których królową jest Ayahuasca)
miesza się dziś często z intratnym biznesem.
Stajemy zatem w obliczu potężnej konkurencji,
złożonej z cwaniaków, szurniętych ekscentryków, przebierańców, 
showmanów, chorych psychicznie i ćpunów.

Na pierwszy rzut oka trudno nas od nich odróżnić.

 

Zatem
zarówno sami szamani jak również ich klienci powinni nauczyć się rozpoznawać szamanów po charakterystycznych cechach. 

 


 

 

 

 

al1a KopiaOBJAWY

SZAMANIZMU

 

 

 

Szamanem 
często zostaje się
na drodze "z ojca na syna",
choć ta droga jeszcze nie gwarantuje adeptowi TALENTU.

 

Wśród ludów
natury wystarczy czarownikowi spojrzenie
i - jak zawsze i wszędzie - swój rozpozna swego.
Ponadto można zwrócić uwagę na oczywiste dla wszystkich ZNAKI!

 

Typowym przejawem
szamańskiego powołania jest także urodzenie "w czepku" lub z jakimś upośledzeniem, kalectwem albo dziwactwem
jak np. dodatkowy palec u ręki lub nogi.


 

Posiadała gopalce szesc
Anna Bolleyn, druga żona Henryka VIII,
która zapewne z racji wenętrznych mocy miała odwagę sięgnąć
po coś, co teoretycznie było dla niej niemożliwe.

Ona to spowodowała wyzwolenie Anglii spod władzy Watykanu, jednak....
Anomalie szamańskie były w jej czasach traktowane jak "znak diabła", co w niesprzyjających okolicznościach dodatkowo jej zaszkodziło.

 

Na Syberii
"zbędne" części szkieletu 
noszą do dziś miano "kości szamańskiej".

Podobnym znakiem może być garb, źrenica pokrywająca tęczówkę, odwrócone widzenie... W każdym jednym przypadku szaman posiada stygmat czyli znak inności.

 

Dusia pieskiCharakterystyczne
cechy osobowości, obserwowane
u wszystkich szamanów na całej planecie,
to ponadprzeciętna inteligencja, bystrość i zręczność umysłu,
niecodzienna wrażliwość, bogata wyobraźnia i...
ognisty temperament albo wręcz zauważalna nerwowość.

Bo mały szaman więcej od innych ludzi widzi, czuje 
i silnie reaguje na wszystkie możliwe bodźce.

 

Od wczesnych lat
lubi samotne wyprawy (najchętniej na łono natury)
ł
atwiej tworzy związki ze zwierzętami niż z innymi dziećmi
i chętnie obcuje ze swoim światem wewnętrznym.

 

We snach maly szaman
sięga do innych wymiarów czasoprzestrzeni
i nawet na jawie dostrzega istoty z zaświatów,
które próbują nawiązać z nim kontakt.

 

Objawia też
silny lęk w przypadku, gdy chcą mu zaszkodzić.

A że zazwyczaj otwarcie mówi, co wie,
uważany bywa za fantastę, w skrajnym przypadku spotyka się
z ogólną dezaprobatą.

 

Większość
rodziców ubolewa,
że ich pociecha wyraźnie odstaje od reszty.
Niektórzy więc szukają pomocy u psychiatrów bądź psychologów,
a ci, niestety - o szamanizmie wiedzą raczej niewiele  - o ile w ogóle coś wiedzą. 

 

eskiimosiRozpoznanie
cywilizowanych ekspertów
jest więc zazwyczaj błędne i mały szaman
zostaje zmuszony, grzecznie przystosować się
do głęboko chorego społeczeństwa.

 

U Eskimosów
warunkiem, jakie stawia się
przyszłemu szamanowi, jest śmierć kliniczna
i przynajmniej trzydniowy pobyt w zaświatach.

 

 

Wśród ludów blyskAmazonii
znakiem szamańskiego powołania może być
np. rażenie piorunem, a że przodkowie Indian wywodzą się
z azjatyckich obszarów Słowian, źródła tej wiedzy
należy szukać właśnie u nas!

 

Tu wszystko,
czego dotknął swym boskim palcem Perun,
stawało się uświęcone (docenione przez Gromowładnego)!
Spożycie popiołu z miejsca uderzenia pioruna miało obdarzać nas długowiecznością
(nawiasem: warto by spróbować!).

 

Pierwotny szamanizm
jest domeną.... kobiet!!!
Stąd stroje szamanów do dziś zawierają elementy kobiece, a zwyczaj ten
przejęli nawet odziani w suknie katoliccy księża.
Czukoni (Syberia Płn - Wsch) celowo upodobniają się do kobiecych duchów; odtwarzają kobiece zachowania i mówią językiem kobiet.
Podobnie jest w szamanizmie amerykańskim od rejonów arktycznych po Amazonię.

 

szaman nTrudno bowiem
przyznać, że ktoś jest szamanem,
gdy obok męskiego temperamentu brak mu niezbędnych cech,
uważanych powszechnie za kobiece.
Należy do nich: intuicja, tkliwość, umiejętność współczucia i...
nad wyraz wielkie serce.

 

Szamani płci męskiej
MUSZĄ więc być (po części)...  kobietami,
stąd nie brak wśród nich prawdziwych gejów.

 

Każdy artysta,
który ulega POSZEPTOM i NATCHNIENIU,
też j
est po trosze szamanem.
Ktoś przecież musi "szeptać" lub coś tam w niego "tchnąć".
Nie jest to możliwe bez kontaktu z innymi wymiarami.

 

I na odwrót!artysta
Każdy jeden szaman
musi być w pewnym stopniu artystą!
- Słynny nauczyciel  boga medycyny,
Chiron, był np. muzykiem i - jednocześnie - pierwszym,
opisanym w literaturze muzykoterapeutą. - Podobno kilkoma dźwiękami
potrafił przywrócić człowiekowi zdrowie i równowagę.

 

W wielu kulturach
jednym ze znaków, po których
rozpoznaje się przyszłego szamana, jest
niezaprzeczalny talent gawądziarski;
niezwykle bogate słownictwo i dar narracji.

We współczesnym świecie rozciąga się on zapewne na pisanie książek
lub produkcję widowisk i filmów.

 

czarownica dysneyUmiejętność
tworzenia i opowiadania "bajek" 
wiąże się często z cierpieniem - dość wspomnieć
cierpienia zakochanych poetów, którzy stawali się
wieszczami narodów.

 

W głosie
naznaczonego przez bogów twórcy
słychać zazwyczaj drgania różnych emocji,
co umożliwia publiczności rodzaj transu i wyłącza ją z rzeczywistości. 

Po wysłuchaniu morału słuchacze nie będą już tymi samymi ludźmi, co dawniej - staną się odrobinę odmienieni,
jakby cały porządek świata urodził się dla nich na nowo.

 

 

mysli z sercaWielu szamanów
ciężko choruje od dzieciństwa
i wielu musi zmagać się z jakąś konkretną ułomnością,  
niekiedy przez całe życie. 

Ja np. przy ogólnie wątłym zdrowiu i słabym ciele posiadam
pewien rodzaj głuchoty "fonetycznej", tzn. że normalnie słysząc dźwięki,
nie zawsze rozumiem znaczenie słów.
(Według badań słuch jest wciąż jeszcze w "normie.")

 

Dopiero z wiekiem
pojęłam, że ta specyficzna głuchota
dotyczy jedynie wyrazów, które nie płyną z wnętrza człowieka,
gdy za wypowiedzianym zdaniem nie podąża żaden duchowy obraz
albo, gdy pozbawiony pewności siebie rozmówca mówi pod nosem i z obawą
lub gdy zwyczajnie ściemnia - choćby przed samym sobą.

"Głuchnę" też, gdy prawowity właściciel głosu jest "przejęty", opętany...,
jak również gdy słyszę beznamiętnie czytane
wiadomości w radiu lub tv.

 

Osoby stabilne,
wyrażające się otwarcie i prosto z serca nie dostrzegają mojego upośledzenia, nawet gdy cichuteńko szepczą.

 

problem szamanaPROBLEM
zawsze wytycza szamanowi
kierunek i obszar jego działań -  jest czymś
w rodzaju wskazówki przyszłej "specjalizacji".

W moim np. interesie jest pomóc człowiekowi odzyskać szacunek do siebie
i wysoką samoocenę - silne i pełne mocy JA.
- Inaczej się zwyczajnie nie dogadam.

 

Każdy szaman,
niezależnie od profilu swej działalności,
z reguły "nie lubi" lekarzy.

 

Przed laty,
gdy lekarze nie byli jeszcze pieskami wielkiej farmy,
psychologia zakwalifikowała taką postawę jako zaburzenie osobowości, tymczasem my intuicyjnie potrafimy leczyć się sami.

 

pokonA gdy "grasuje"
w okolicy śmiertelna bakteria, wirus czy "epidemia raka",
zazwyczaj zmagamy się z tym jako pierwsi.

 

Musimy
gruntownie poznać każdy problem
i wypracować naturalne metody jego pokonania,
zanim rzucimy się w wir szeroko pojętej pomocy bliźniemu.

 

Długa praktyka
w chorowaniu oraz liczne, bolesne inicjacje sprawiają, że potrafimy przetrwać dolegliwości i cierpienia,
które zwykłego człowieka dawno by już zabiły.

 

Stemplem, swir
pieczętującym potencjalny talent i powołanie
jest tzw. "szamańska choroba" - poważna dolegliwość natury psychicznej
bądź fizycznej jak np. epilepsja czy schizofrenia.

 

Joan Halifax
określiła szamanów wprost
jako "zranionych uzdrowicieli", gdyż dotknięci
ostrzem tak poważnej choroby, muszą - zgodnie z szamańskim archetypem,
CHIRONEM,
sami siebie uzdrowić.  

Jeśli im się uda (bo różnie być może), zyskują wyższy stopień Współczucia, Poznania i Zrozumienia.
Osiągają dostęp do mocy i umiejętności.

 

Oprócz oczywistych
znaków na ciele bądź duszy, osobowość szamana zapisana jest w gwiazdach i kalendarzach.

 


 

 

 

numerkiNUMERO

LOGIA

 

 

 

Wstępną,
prymitywną na razie identyfikację
ułatwia nam NUMEROLOGIA, gdyż wibracje urodzeniowe,
mają na człowieka wielki wpływ. -
Po zsumowaniu cyfr daty urodzenia i sprowadzeniu sumy do pojedynczej cyfry,
szamanowi wyjdzie 7, 8 lub 9.

 

Urodziłam się maat
21.05.1962 r.
czyli
2+1 +0+5 +1+9+6+2 = 26. 
Według Kabały wibracja 26 ma skrywać nie wypowiadane imię BOGA. 
- "13" to hava - MIŁOŚĆ, natomiast 13+13 to miłość
energii męskiej i żeńskiej czyli BÓG.

 

W numerologii
sprowadzamy całość do jednej cyfry - 26 to 2+6 = 8.

- Wibracja "8" to ewidentny szaman lub kapłan.

 

Rys: "8" Wielkich Arkanów z Tarota Thota.
Przedstawia boginię sprawiedliwości i równowagi, Maat.

 

W języku hebrajskim
"shaman" znaczy  "osiem"
i "
uzdrowiciel" jednocześnie, zatem 8 z 26 to szaman z ramienia boga.
(Pragnę w tym miejscu podkreślić, że jestem czystej rasy Słowianką,
zwracam tu jedynie uwagę, że Żydzi baaardzo dużo wiedzą.)

 Według
numerologii pitagorejskiej 
ósemka posiada specyficzną energię, niesie ze sobą niezwykłą moc i z reguły ma "zawsze rację".
Typową jej wypowiedzią (właściwie mantrą) jest... "A nie mówiłam!"

 

klep sy draOgólnie
WIDZI I WIE więcej,
w końcu szaman to TEN, KTÓRY WIE.

 

Do zadań
ósemki należy dbałość o równowagę i...
materializację - sprowadzanie wartości duchowych na Ziemię.
Dla niej zawsze ma być jak na górze, tak na dole.

 

Pokazuje to
sam kształt tej cyfry, zbliżony do klepsydry.
Istotnie, szaman ma sprowadzić z góry na dół dosłownie wszystko;
zdrowie, obfitość, wyższe prawdy, sprawiedliwość...

Dodatkowo ważne jest dla niego przerabianie (nie tylko własnej) karmy
i uświadamianie ludziom, że żyją w wielu czasach i ciałach.

 

Upadłe 8-ki
skupiają się wyłącznie na sprowadzaniu dóbr materialnych na Ziemię.
Nie jest to takie złe, jeśli budują  dla swego ludu imperium dobrobytu, tworzą miejsca pracy i dbają o równowagę. 

Jednak, gdy gromadzenie dóbr przesłoni im cały świat, a umysł całkowicie utonie w świecie banalnym,
 dostają się w strefę CIENIA. Stają się odwrotnością wszystkich swoich wartości.

 

rydwanMój partner jest  "7"-ką,
a to z kolei cyfra rozwoju duchowego
- tak własnego jak i wszystkich wokół.
Ma nieść światło wiedzy, które wyprzedza społeczne rozumienie epoki.

 

Rys: "7-ka" Wielkich Arkanów z Tarota Thota.
Rydwan: wojownik zatrzymał się w pół drogi. Obracająca się kula to jego umysł. 
On jest świadomy, że wszystko, co mu się dotąd przytrafiło, wynikło z programów umysłu.
Po medytacji, w której mocą wyobraźni tworzy swoją przyszłość,
ruszy naprzód jak burza. 
Siły Natury zaprowadzą go wprost do ustalonego celu.

Doprowadzą go tam, gdzie spełnienie znajdą jego aktualne marzenia.

 

Natomiast "9"
to zadaniowiec i obdarzony wielką siłą "pustelnik"
- człowiek, który chętnie obcuje z absolutem
i przez wzgląd na duże rezerwy energetyczne
bywa pomocny w rozwiązywaniu najbardziej zawiłych problemów.

 

Pozostałe cyfry
zdarzają się u szamanów rzadziej, ale... Jednak się zdarzają,
szczególnie gdy 7-ki, 8-ki i 9-ki powtarzają się u nich w dacie urodzenia.
W każdym jednak przypadku przebije się cyfra ostateczna, np.


nr"4" -ki to często uzdrowiciele
- pracują na poziomie materii jako bioenergoterapeuci lub masażyści.

"5"-tki to z kolei posłańcy bogów
- operują informacją i doskonale komunikują się z każdym człowiekiem
(np. dziennikarze na tropie dziwnych zjawisk, konsultanci ayurwedy i znawcy feng-shui...itd). 

"3"- ki to ludzie od wszelkiego typu show,
także uzdrowicielskiego. 

"1" -ki to gwiazdy (np. estrady), muszą "świecić" i skupiać na sobie uwagę.
 Prędzej zajmą stanowisko przywódcy sekty niż zostaną prawdziwymi szamanami.

 

Najrzadziej
wśród szamanów spotyka się
2-ki i 6-tki, a
jeśli już się przytrafią, to są to najczęściej posiadacze liczby mistrzowskiej 11 lub 33.

 

Posiadaczemistrzostwo
liczby mistrzowskiej (11, 22, 33, 44 ),
mają do osiągnięcia doskonałości tak samo daleką drogę, jak każdy.
Różnica polega na tym, że oni na tę inkarnację zgotowali sobie  przymus
przypomnienia sobie WIEDZY duchowej,
jaka w gruncie rzeczy drzemie we wnętrzu każdego z nas.

 

Dla większości
poznanie jej nie jest bezwzględnie konieczne.
W przypadku "nosiciela" liczby mistrzowskiej, jeśli nie sięgną pamięcią do starożytnych prawd,
życie im raczej "dokopie"!
I będzie ich dręczyć, aż sięgną do źródeł, doznają olśnienia i zastosują kosmiczne prawa w praktyce.

 

ksiegaW przypadku,
gdy  im się uda... Gdy za pomocą wiedzy
i mocy duchowych staną się szczęśliwymi ludźmi,
powinni zaprząc swój geniusz w służbę ludzkości.
- Szamanizm jest jedną z dróg, którą mogą podążyć,
jeśli tak czują.

...

 

Oczywiście
otwarty kontakt z zaświatami
może przytrafić się każdemu i pomocny jest w każdym zawodzie.
Jak wspominałam, wielcy artyści także nie mogą się bez niego obejść.
Również wybitni aktorzy operują wachlarzem wibracji i drgań
dokładnie tak samo, jak szamani, którzy jednocząc się
ze zwierzęciem mocy też mogliby odnieść sukces na scenie.

 

W przedstawionej tu,
powierzchownej klasyfikacji numerologicznej chodzi wyłącznie o człowieka,
który - jeśli spełni jeszcze wiele innych warunków - ma prawo czuć wewnętrzny przymus
służenia ludzkości jako szaman. 

 


 

 

tradycja 01KALENDARZ

MAJÓW

 

 

 

Cudownym
drogowskazem kierunku rozwoju
każdego człowieka jest kapłański KALENDARZ MAJÓW (wg. José Argüelles'a).
Szamani czerpią z niego od razu wskazówkę,
co do swojej specjalizacji.
Wyjaśnię na własnym przykładzie;

 

Urodziłam się 
podczas Niebieskiej Galaktycznej Nocy (kin 203).
Symbolizuje ona kosmiczną pustkę i sprzyja kontemplacji gwiezdnej przestrzeni.
Istnieje tam potencjał nieograniczonej kreacji.
Tam rodzą się inspiracje i nowe rozwiązania dla najbardziej nawet zawiłych problemów.

 

Z głębi wymiarówniebieskaNOC
spływają na dzieci nocy sny,
wizje i siła, pomocna w odkryciu nieograniczonych możliwości,
nowych perspektyw i dotąd nieosiągalnych sposobów radzenia sobie
z przeciwnościami losu.

 

Mistrzostwem
tej drogi jest połączenie twórczej siły
Wszechświata z rzeczywistością materialną.
Sprawianie, że "słowo staje się ciałem" i najskrytsze nawet
marzenie - rzeczywistością. 

 

Nie przypadkiem
pokrywa się to z wibracją ósemki,
której celem jest właśnie....materializacja pragnień.

- Gdy mam to opanowane, mogę uczyć ludzi, jak to się robi. A że opanowane mam już dawno temu (patrz: Obrazy duszy), 
od lat robię to, co robię. 

 

rozpoznaniePonadto
wibracja tego kinu nakazuje
akceptować drogę nieustannych transformacji,
kierować się intuicją i odrzucać rozum, by świat iluzji
nie nadwyrężał twórczej siły. 

 

Rezultatem
tej drogi ma być zwycięstwo nad lękiem.

- Dokuczliwe w życiu braki i wszelki strach mają być
zawsze ZNAKIEM, że kontakt z boskim Źródłem.
Metodą odzyskania go są, prawdziwym źródłem mocy
są w tym przypadku... pragnienia.

 

Kalendarz "Majów",
najcudowniej ze wszystkich metod
potrafił pokazać mi, z czym mam się zmagać i jak najprościej osiągnąć w życiu spełnienie. W jaki sposób odzyskiwać utraconą czasami harmonię i równowagę.

 

Ponieważ
niebieska galaktyczna noc
figuruje na tzw. portalu,
wszystko to działa na mnie szczególnie mocno i obdarza wrodzoną łatwością kontaktowania się z Logosem.

 

Według niebeiska noc
alternatywnych wyliczeń
indiańskich spadkobierców Majów
moim  kinem ma być Niebieska Kosmiczna Noc (143). 
Też  NOC - ta sama  kosmiczna pustka i potencjał kreacji,
tylko ta energia niesie ze sobą przenikliwy wgląd intuicyjny,
siłę przeogromnej empatii i czułości.
- Też się zgadza, tyle że to już inny poziom duszy.

 

W Kalendarzu Majów
każdy (nie tylko szaman) znajdzie instrukcję swojej drogi i tego,
co ma do przekazania innym. Serdecznie polecam.

 


 

 

 

Libra ASTROLOGIA

 

 

 

 .... to z całą pewnością
najdoskonalsza metoda zdiagnozowania
(nie tylko) szamana.

 

Słynny polski astrolog,
Leszek Szuman, mawiał, że

"w astrologię się nie wierzy, trzeba się na niej znać
i  "człowiek, pozbawiony wiedzy o swoim horoskopie, jest jak kapitan okrętu,
który wyrzuca mapy za burtę i woła: Boże prowadź!
"

Jestem dokładnie tego samego zdania!

 

Astrologia
od lat pozwala mi zrozumieć
zagadnienia, których w żaden inny sposób nie mogłabym rozwikłać.
Na tej drodze odnalazłam również "nić", łączącą mnie z wiedzą naszych przodków - Czcicieli Niebios Gwiaździstych.

 

Horoskopy Pluton
urodzeniowe szamanów
wskazują na ogromne siły psychiczne i niełatwe życie, naznaczone oryginalnością,
duchowością i intensywnością przeżyć.
Charakterystyczny jest  niezwykle MOCNY KSIĘŻYC

 

Niemal zawsze
można u nich wyodrębnić
mocno obsadzony ósmy dom, odpowiedzialny za mistykę, altruizm,
śmierć, zdolności do poświęcenia na rzecz grupy...)

 

Najlepiej,
gdy dom ten obsadzony jest
przez swego władcę, Plutona, co ułatwia doskonałe odczuwanie innych ludzi.
Niektórzy są zdania, że z Plutonem w ósmym domu szaman jest naprawdę potężny, ale...
to już - moim zdaniem - zależy od włożonej przez niego pracy.

 

Oczywiście
posiadam w horoskopie niezwykle mocny Księżyc i Plutona w ósmym domu, wzbogaconego dodatkowo
towarzystwem rewolucyjnego Urana w ognistym Lwie. 

 

astrologiaSzamana
wskazują też aspekty,
łączące Księżyc lub Słońce z  Plutonem, Uranem
i Marsem (rzadziej tylko z Marsem).

- Każde takie połączenie wzbogaca właściciela horoskopu w  niezwykłe wręcz rezerwy energetyczne, niezbędne w szamańskiej pracy.

 

Aspekty
Plutona ze Słońcem wyzwalają
wielką MOC do pokonywania przeciwności.
Obdarzają potrzebą nadania własnemu życiu wyższego celu i pragnienie zmiany świata na lepszy.
Z jednej strony ciągnie człowieka do penetracji własnego wnętrza i wewnętrznej przemiany,
a z drugiej do podporządkowania sobie świata zewnętrznego.
Aspekt ten obdarza silną wolą, niespożytą energią i odwagą, dążeniem do celu i mocą do przeciwstawienia się silniejszym.
Przy wielkiej koncentracji i cierpliwości można osiągnąć cele, leżące poza teoretycznie "poza zasięgiem".


RADIX szamanski

Rys. radix Aldony

 

Oczywiście
posiadam silny aspekt Plutona ze Słońcem
i ognisty trygon Księżyca z Marsem i Uranem.
- Połączenie tych planet w tzw. "pierścień" dodaje
całości mocy szczególnej.

 

Aspekty lunarno-uraniczne
to coś, co - zdaniem klasycznych astrologów
- jest raczej... "kłopotliwe".  Oznacza bowiem ludzi
wolnych i niezależnych, objawiających trudną do zrozumienia "inność"
i  trudną dla otoczenia samodzielność intelektualną.  
Na pewno nie będzie to przywiązana do rodziców pensjonarka, która przyklaśnie wypaczonej tradycji lub poprze fałszywą władzę.

 

szamanka 0j33Zdradzają
niekiedy negatywny stosunek do tradycji,
nauczycieli, rodziny...  Potrafią być zdumiewająco wolne od przywiązań
i nie ma dla nich żadnych "świętości". Z niezwykłą łatwością zrywają
wieloletnie związki, porzucają intratne choć nie trafione przedsięwzięcia,
lekką ręką palą za sobą mosty.

 

W każdej sytuacji
MUSZĄ dać wyraz swoim uczuciom...
Ba!! Cały świat zmuszony jest poczuć np. ich niezadowolenie
bądź smutek, a już na pewno nigdy nie zdołają ich ukryć.

 

Głęboko
jednak rozumieją (czują) cudze problemy.
Ciągnie ich  do ludzi "pokręconych". 
Okresowo zaś nęka ich niepokój duszy,
brak poczucia sensu i zakorzenienia w świecie realnym.

 

Posiadają za to
zdumiewające rezerwy energetyczne
i wiele mogą doświadczyć. - Mają odwagę, zmierzyć -, 
a nawet i zaprzyjaźnić się z własnym cieniem.

 

Krótko mówiąc
syndrom Księżyc-Uran (lub Mars czy Pluton)
to jeden z oczywistych znaków szamana tam, gdzie nie można poszczyć się szamańskim rodowodem.

 

...

 

hunab kuZodiak
to inaczej mówiąc  - matrix
- opisany na niebie program i cykl za cyklem w rozwoju.

Droga, która wskazuje wyjście, prowadzi do Centrum Galaktyki 
(i BRAMY do innych galaktyk) w gromadzie gwiezdnej Plejad. 
To stamtąd dokonuje się projekcja fundamentalnego prawa galaktycznego.

 

galaktyka aaDla Majów
Centrum Galaktyki jest siedzibą Pana Wszechświata, 
Stwórcy - jedynego Boga bytu, Praźródła  i ŚWIADOMOŚCI,
która z wirującego dysku organizuje gwiazdy, planety i układy słoneczne.

- Majowie wierzyli, że jesteśmy ściśle z nim połączeni
i od niego zależy nasza przyszłość.

 

Przełomem
w zrozumieniu Wiedzy Majów
stało się współczesne odkrycie naukowe,
które potwierdziły, że w centrum naszej galaktyki
znajduje się  "wirujący dysk" z Czarną Dziurą,
odpowiedzialne za dawanie i odbieranie życia gwiazdom.

Zjawisko to astronomowie nazwali Strzelcem A (Sagittarius A).

 

Wybitny polski astrolog,
Światosław Florian Nowicki, uważa, że najwyższy czas włączyć do warsztatu astrologa Centrum Galaktyki
czyli - mówiąc naszym językiem - symbol BOGA. Jest to bowiem bardzo silna energia, w której JA przestaje się liczyć,
ważne stają się praktyki duchowe i oświecenie.

 

Tak się cudownie składa,hunab ku
że mój, najsilniejszy w horoskopie
i przepełniony ogniem,
szamański  KSIĘŻYC
znalazł się w ścisłej koniunkcji z Hunab-Ku (ze Stwórcą).
Jak wspomniałam,  symbol ten obecny jest  w mojej numerologicznej ósemce 
(jeśli odczytać ją po żydowsku),
a nawet widnieje
na moim herbie rodowym.

 

Księżyc ten
zasila ASCENDENT,
uważany przez astrologów za równie ważny
(o ile nie ważniejszy) element horoskopu, co Słońce.
Reprezentuje tę część naszej osobowości, która uaktywnia się
w relacji ze światem zewnętrznym, np. urodzony śpiewak w towarzystwie ludzi zapragnie dla nich śpiewać,
a uzdrowiciel będzie chciał ich uzdrawiać...

 

Mój ASCENCENT
znalazł się w znaku Wężownika,
13-tym znaku zodiaku, który przecina ekliptykę od roku 1930.
Jego istnienie uwzględniał już Ptolemeusz (II w.) i Nostradamus (XVI w.), a obecnie uznała go już astronomia.
Astrologowie zaś z pewnych powodów trzymają się dawnych ustaleń.

 

wezownik centrumDla samodzielnego sprawdzianu:
Wężownik znajduje się między 7o a 26o stopniem znaku Strzelca.
(Słońce przebywa w wężowniku od 29 listopada do 17 grudnia.)
Centrum Galaktyki - ca. 26o znaku Strzelca.
(Stopnie liczymy w kierunku przeciwnym do wskazówek zegara)

 

Wężownik
to inaczej ASKLEPIOS (w Rzymie Eskulap)
- zapożyczony od Prasłowian szaman wszech czasów.
Opisałam go w zakładce MIT ESKULAPA i MOJA MISJA. 
-  Żywy kontakt z tą energią możliwy jest na ceremoniach ayahuaski. 

 

Człowiek
z silnym wpływem Wężownika
określony już został jako dobrze zorganizowany, wrażliwy samotnik, artystyczna dusza o ogromnym potencjale twórczym
i mocy transformacji. Lubi  ciszę i kreatywne zadania.

 

Odczuwa asklepios niebo
silną potrzebę poszerzania horyzontów i pogłębiania wiedzy.
Potrafi też zmobilizować się do działania i osiągać sukcesy.
Wszystko zawsze musi przemienić na lepsze.
W grupie potrafi dowodzić....

 

 

Nowicki twierdzi,
że bierze on "węża kundalini" w swoje ręce
i ujarzmiając wszystkie te niebezpieczne energie,
wykorzystuje je do transformacji duchowej.

 

astrologCzłowiek,
którego serce (czytaj: ważne punkty horoskopu)
rezonują ze Źródłem i energią Wężownika,
bezsprzecznie mogą być szamanami
i to - dosłownie - wskazanymi "palcem" przez Stwórcę.

Jest to z całą pewnością  trop, za który osobiście przyznałabym Nowickiemu astrologicznego Nobla!

 

Po odkryciu
znaczenia wężownika i Centrum Galaktyki
sprawdziłam męża, uczniów, nauczycieli....
-  wszystkich znanych mi szamanów i... EUREKA!
-  Ważne punkty ich horoskopów: osie, światła, planety dominujące (czasem wszystko na raz) znajdowało się w Wężowniku,
a nierzadko też w koniunkcji z Centrum Galaktyki.

 

Gwiezdnych" znaków
jest naturalnie więcej, obserwacjom nie będzie końca...

Z przyjemnością przyjmę spostrzeżenia bardziej doświadczonych astrologów

".  
 

 

 

 

misja 01eROZPOZNANIE

PRZEZ ZNAKI

 

 

 

Tam, gdzie 
szamani nie stosują ani astrologii ani kalendarzy
,

starszyzna obserwuje ZNAKI.

 

W każdym przypadku
i we wszystkich plemionach na Ziemi najwyżej ceni się szamanów,
naznaczonych przez bogów,
bóstwa lub - zwyczajnie - przez "duchy".

 

Pod hasłem "duchy"
rozumiemy ISTOTY  z innych wymiarów albo z Ziemi
- wcielone w rośliny, zwierzęta, drzewa lub kamienie.

Ziemia jest unikatem w skali Kosmosu. Należy do nielicznych miejsc, w których życie występuje w formie zmaterializowanej,
ale każde tutejsze zjawisko, teren czy choćby tylko jama wodna... posiada swojego ducha.

 

Stąd pełno duchy
wśród nas aniołów, elfów, skrzatów,
krasnoludków i innych dziwadeł..., które
od zarania dziejów
zwracały uwagę naszych przodków na leczniczą moc ziół
lub uczyły, jak na tej planecie osiągnąć szczęście.

 

Powszechnie się sądzi,
że osoba, którą te istoty "wybiorą",
bezwzględnie zobowiązana jest przyjąć przygotowaną dla niej misję!
W przeciwnym wypadku potrafią zesłać na "wybrańca" choroby,
a w skrajnych przypadkach - zabić!

Sądzę, że to niezupełnie jest tak!


Bóstwa,

biorące udział w uzdrawianiu świata,
stworzone są ze światła i znajdują się na o wiele wyższym poziomie rozwoju od ludzi.

Znaczy to, że znają i respektują obowiązujące w Kosmosie prawo wolnej woli.
Nie mogą nam niczego narzucać, ale...
muszą spełnić swoje zadanie!

 

Należy do nich
przekazanie nam informacji (np. na temat uzdrawiania) i rzeczywiście szukają  sobie pośredników pośredników.

 

istota duchowaCzasem
robią to dość natarczywie,
a niekiedy nawet brutalnie...

Nigdy jednak nie uwierzę w to,
żeby urządzały sobie "łapanki" i żeby ich wybór
mógł być w jakikolwiek sposób przypadkowy. 

 

Bo to nie one
nadają człowiekowi charakterystyczny rys osobowości, horoskop, talenty i zadania życiowe,
ukształtowane przez jego jaźń na długo przed wcieleniem.

 

Problem w tym,ISTOTA
że homo sapiens, nawet ten
niezwykle wysoko rozwinięty duchowo,
też bywa pogrążony w uroczym zapomnieniu i - ulegając urokom tego świata
- zwyczajnie "lubi" uśpić świadomość.

A wtedy "dźwięk BUDZIKA" rzeczywiście może być dla niego bardzo, bardzo przykry.
Natarczywość z zewnątrz, a nawet mgliste tylko przypomnienie jego misji,
może być odebrane jak atak na wolność osobistą.

 

Walka
z własnym przeznaczeniem trwa,
jak długo biedak nie pogodzi się sam ze sobą,
natomiast śmierć możliwa jest  - moim zdaniem - tylko wtedy,
gdy "wykolejony" z toru swego przeznaczenia nie ma już po co żyć. - Jego rola skończona, kurtyna musi opaść!
Bo urodzić się szamanem i nie wypełniać misji to tak, jak być rybą, która maniakalnie wyskakuje z głębin oceanu
i miota się po plaży Nowego Yorku.

 


 

 

 

kogut 0OBJAWY

NAZNACZENIA

PRZEZ DUCHY

PRZYRODY

 

 

 

 

Sama przez blisko pół wieku
nie czytałam znaków i nie słyszałam sygnałów głośnych niczym trąby jerychońskie.
Dlatego istoty ze światła zmuszone były wielokrotnie mi o sobie przypominać.

 

Pierwszy razkogut9856c6
miało to miejsce, kiedy to w wieku trzech lat
zostałam napadnięta przez..."wściekłego" koguta.
(Wielu ludzi opowiada mi o zbliżonym przeżyciu;
koguta zastępuje czasem indor albo gęś,
ale scenariusz zdarzeń wydaje się być "podręcznikowy".)

 

Zdarzylo się to
na wiejskich wakacjach, gdy - z
nadmiaru swobody  -
otworzyłam  furtkę do "zakazanego" ogrodu

i stanęłam oko w oko z niezwykle dumnym PANEM swojego terytorium. 

 

Krążyły o nim
niesamowite, abstrakcyjne dla mnie historie.
Był ogromny, rasowy, niezwykle ubarwiony, a przy tym nad wyraz agresywny
i z powodu zagrożenia, jakie stanowił nawet dla dorosłych, musiał być izolowany. 

 

koguta8afDo dziś żywo
pamiętam wymianę naszych spojrzeń,
gdy na wpół świadoma tego, co za chwilę się zdarzy, uczyniłam krok do przodu.

On zaś zdawał się tylko na to czekać i wachlując potężnymi skrzydłami rzucił się na mnie z imponującą werwą.
Wskoczył na kark, wbił ostre jak noże pazury w moje chudziutkie ramionka i - jakby wiedział, co czyni
- szaleńczo dziobał czakrę korony.

 

Sparaliżowana ze strachu
nie mogłam ani uciec ani się bronić, a gdy przerażenie sięgnęło zenitu, po prostu się „obudziłam".
Dokładnie tak samo, jak gdy budzimy się z koszmarnego snu.

 

Okropna rzeczywistość niebieski
znikła w cudowny sposób i przez małą krótką wieczność
znalazłam się w oceanie światła, bezpieczeństwa i miłości
– w prawdziwym domu, gdzie w jednej chwili przypomniałam sobie,
kim jestem. -  W mgnieniu oka zrozumiałam jaki jest sens mojej egzystencji.

 

Pamiętam też
moment, gdy z nicości zaczęły wyłaniać się
znajome twarze, groteskowo pełne poczucia winy i bólu,
podczas gdy ja, cała zakrwawiona, znajdowałam się
- dosłownie - "w siódmym niebie".

 

ZŁO,
niezależnie jak wielkim okazało się dla mnie dobrem,
zgodnie z prawem przyczyny i skutku przepadło nazajutrz w rosole.
Pomimo oporu MUSIAŁAM  zjeść "wredne stworzenie", co
- chcąc nie chcąc - zbliżyło mnie do ludów, które zjadają swoich wrogów,
by posiąść ich wiedzę i męstwo. 

W ten sposób na zawsze zakodowałam informację, że niebezpiecznie jest być moim wrogiem.

 

kalejdoskop Wiedza,
z jaką wróciłam do świata,
spisana już została w tysiącach traktatów i pism, jakie zostawili po sobie wielcy mistycy, lecz...
Miałam przecież tylko trzy lata!

 

Nie umiałam
jej nikomu przybliżyć,
trudniej tylko mi tylko było z nią żyć.

 

Dusiac5d6Patrzyłam
wszystko widzącymi oczami na nic nie rozumiejących dorosłych,
bezbronna i zależna wobec ich „kalectwa", a przede wszystkim
coraz bardziej samotna i nie rozumiana.

 

Każde cierpienie
ludzi bądź zwierząt boleśnie mnie dotykało
i ta właśnie ponadprzeciętna wrażliwość zaczęła mi bardzo przeszkadzać.
Za wszelką cenę starałam się być taka, jak inni: nieczuła, zajęta sobą, silna a nawet bezwzględna...
Sądziłam, że gdy będę taką udawać, to taką się stanę...

 

W konsekwencji
oddalałam się coraz bardziej od siebie i
nic nie było w stanie ugasić
pogłębiającej się we mnie tęsknoty za czymś, czego już nawet nie umiałam sobie przypomnieć.

 


 

 

 

Santa MariaWEZWANIE

OD ROŚLIN


 

...konkretnie od Ducha Santa Marii odbyło się, gdy miałam 16 lat.

 

Problem "narkomanii"
oficjalnie wtedy nie istniał, a zatem święte rośliny także nikomu nie wadziły.
Wtajemniczeni hodowali zioło, gdzie tylko to było możliwe - nawet na milicyjnych klombach.
I w moim środowisku zawsze można je było od kogoś po prostu dostać.

 

Mimo tej obfitości cannabis marihuana thc nasiona zdjecie rosliny
paliliśmy rzadko i wyłącznie w sposób rytualny,
z wielkim respektem i świadomością oczekiwanych przeżyć.

 

Umówiony wieczór
poprzedzały szczególne starania; sprzątaliśmy dom,
stawialiśmy na stole świece, przekąski, dzbanek z herbatą...
Rozrzucaliśmy poduszki jak na rzymską ucztę i skrupulatnie dobieraliśmy muzykę. A gdy przychodził zmierzch, zasiadaliśmy w magicznym kręgu, czekając aż duch rośliny poprowadzi nas ku objawieniu.
I, Boże! Cóż to była za roślina!!!

 

swiatloJuż za pierwszym razem
światełko z magnetofonu urosło mi nagle
do rozmiarów całego Wszechświata!

 

Ujrzałam
siebie prawdziwą i mój żałosny świat realny
w tak drastycznym kontraście, że nie mogłam przestać śmiać się
z jego bezdennej głupoty i ślepoty.

 

Nie był to typowy
dla nowicjuszy śmiech-głupawka,
a potęga radości Stwórcy z wielkiego, kosmicznego żartu.
Nie tyle się śmiałam, co stałam się śmiechem, ciało było tylko wyrazicielem irracjonalnego poczucia humoru Uniwersum.

 

Stało się oczywiste,
że żyć znaczy kochać i cieszyć się ziemską egzystencją ze wszystkimi jej atrakcjami.
Odkryłam na nowo to, o czym wiedziałam od dziecka,
że wszystko w życiu zależy od odpowiedniego skupienia uwagi. 

 


 

 

 

zabka OSTATNI

DZWONEK

 

 

  

Przeżyłam
wiele spotkań, które można by
oszacować jako wezwania od duchów Natury.
- Każde z nich jest tematem na osobną, szamańską bajkę..

 

Na szczególną uwagę
zasługuje WEZWANIE OSTATECZNE,
które - w moim przypadku - odbyło się krótko przed  pierwszą w życiu ceremonią.

 

Byłam już choraaba a
na raka i rzeczywiście bliska śmierci.
Żeby choć trochę zapomnieć o cierpieniu,
sadziłam nowe rośliny w miejsce po zlikwidowanym właśnie oczku wodnym...

 

Raptem....
Z chaszczów pod płotem wyskoczyła tłusta,
przerażająco wielka ROPUCHA!

Najwyraźniej przeczekała tam masakrę swojego świata i teraz
- odniosłam wrażenie - przyczaiła się, by wskoczyć wprost w moje ramiona.

 

Wrzasnęłam
niemiłosiernie, bo gady i płazy napawały mnie wielką odrazą, ale...
Ropucha grzmotnęła cielskiem w bezpiecznej odległości  przede mną i zatapiając uporczywy wzrok w moich oczach,
"przemówiła ludzkim głosem":

 

ropuchaZrób ze mną, co zechcesz, nie mam już domu!

 

Szczerze mówiąc
niezupełnie "przemówiła".
Spojrzała tylko i.... Nigdy w życiu nie przypuszczałam,
że one mają tak sugestywne ślepia!

 

Byłam
do tego stopnia zaskoczona,
że osłupienie zajęło całą wewnętrzną przestrzeń!
- Zabrakło miejsca na lęk czy wzdraganie się.
Typowy, babski pisk byłby w tym momencie nie na miejscu.
Stałam się jak dziecko i... tylko patrzyłam!

 

Nawiązałyśmy
głębokie, duchowe porozumienie i zrozumiałam, że moim świętym obowiązkiem jest usunąć ze świata zaistniały problem...

 

Na problemy zabka3
znam tylko jedno lekarstwo - Jarek!!!
-
Stał już za mną, postawiony na baczność nieludzkim wrzaskiem,
jaki z siebie wydałam i zgodnie z naszą ówczesną filozofią (nie zabijaj!)
-  włożył wielką rękawicę i przeniósł ropuchę tam,
dokąd eksmitował wszystkie złote rybki i żabki - do stawu na końcu wsi.

 

Historia ta
- jak wiele podobnych
- odeszłaby pewnie w zapomnienie, gdyby nie fakt,
że krótko potem rozpoczęłam nowy rozdział życia - z Ayą!

 

Pewnego dnia,
na ceremonii zjawiła się "znajoma" ropucha
i zaczęła ze mną zwyczajną pogawędkę.  
Było to dla mnie wciąż na tyle niezwykłe, że z niedowierzaniem
podnosiłam co jakiś czas głowę, oznajmiając :
"Boże! Jarek! Ja gadam z żabą!"

 

Dziś już wiem,
że żaby i ropuchy są niezwykle mistycznym
elementem u boku wiedźm (wiedzących, mądrych kobiet).
Nie bez powodu zaznaczane są na artefaktach kultury prekolumbijskiej, afrykańskiej czy azjatyckiej... 

 

aba bMoja ŻABA
okazała się kimś w rodzaju "królowej"
naszej części wsi i dawno już wybrała nas - mnie i mojego męża
- na strażników harmonii i równowagi.

 

Podczas
ayahuaskowej pogawędki pozwoliła mi
pojąć działanie całego, otaczającego mnie ekosystemu
i udzieliła małej lekcji historii.  

 

W miejscu,
gdzie mieszkam, w świętym gaju druidów
wieki temu kobiety Wiedzy sporządzały ze skór ropuch maści na sabaty.
- Do dziś gruczoły, umieszczone na ich grzbiecie niektórych gatunków
wydzielają substancję niemal identyczną z DMT.

 

Niewiasta
( czyli nie-wiedząca),
której ropucha sama pchała się wprost "na kolana", automatycznie stawała się wybraną przez duchy Natury wiedźmą,
białogłową (weise Frau, Wise Woman).

 

Niezależnie
od wichrów zdarzeń,
niezależnie od świadomości czy jej braku
szamanki nieprzerwanie rodzą się wśród ludzi
i - jak wskazała ropucha - zwyczajnie jestem jedną z nich!

 

zaba 9Wdrożyła
mnie więc w zakres
szamańskich obowiązków i nauczyła zasad,
obowiązujących w świecie Natury - z prawem zabijania włącznie!!! 
-
Dała mi przecież przyzwolenie zabicia samej siebie,
gdy byłam już bardzo chora, a ona straciła żerowisko.

 

Tylko przez
cywilizowaną ciemnotę i fatalnie pojęty
altruizm naraziłam ją na przykre przystosowywanie się
do nowego miejsca i niedolę starości. - Ropuchy tego nie lubią!
Matka Natura nie ma problemu z zabijaniem (tylko zabijanie bez sensu ją boli).

 

Pożałowałam
swojej niewiedzy. 
Jednak... Ropucha nie wyglądała na istotę zmartwioną ani pogrążoną w pretensjach.
- Ona to bowiem, nie chwaląc się sprawiła, że leżałam teraz na macie z głową zalaną DMT i że prowadziłyśmy ze sobą
tak swobodną "pogawędkę".

 

 DSCI2028

Na pamiątkę
umieściłam jej dowcipny "posąg" w ogrodzie.

 


 

 

 

Herb Lubicz nr1RODOWÓD

 

 

 

Ok. 10 lat po rozpoczęciu działalności szamańskiej,
nagle (!) przemówiły do mnie HERBO-GLIFY.

Rozszyfrowałam znaczenie herbu, jaki przypada mi po dziadku ze strony matki i...
Doznałam małego szoku!

Herb ten oznacza bowiem "posługę kapłańską" na rzecz bogini Łady  - matki wszystkich matek  i ojca Kosmosu.
Dokładne wyjaśnienie herbo-glifów znajduje się w zakładce o Ayahuasce.

 

 


 

 Słyszałam też
o możliwościach odkupienia cudzego powołania,
choć to pachnie mi już raczej bardzo, bardzo czarną magią.

 

 

Cechy współczesnych szamanów Zachodu, patrz: Szamani indygo