| Strona startowa Ayahuasca Ceremonie w Holandii Relacje Ayahuasca i Eleusis Mit Eskulapa Ceremonie świątynne Yage a napój bogów Aya i piramidy Rośliny mocy Chemia Duchy roślin Peruwiańska legenda Ayahuaskowe kościoły Terapia Magiczne kręgi Medycyna Uzdrawianie... Prawo Artykuły Mój pierwszy raz Moja misja Moje ceremonie O mnie Pytania i kontakt Przyjaciele |
Aktualności POWRÓT Ten artykuł w opracowaniu i z przypisami Wojtka Jóźwiaka pt. Ayahuasca i Eleusis opublikowany był na Tarace w marcu 2011 SZAMANIZM KULTURY ANTYCZNEJW starożytnej Grecji istniały trzy główne nurty misteryjne: MISTERIA ELUZYJSKIE - kult bogini płodności Demeter oraz jej córki Persefony, DIONIZJA - kult Dionizosa i matki Ziemi oraz MISTERIA ORFICKIE, związane z bogiem Orfeuszem. Źródła podają, że ...każdy rodzaj obrzędów za pomocą własnych środków oferował autentyczny, bezpośredni, intymny kontakt z bogami, obdarowywał człowieka wiedzą o życiu na ziemi i o samym sobie, wyjaśniał zagadnienia związków człowieka z kosmosem, wreszcie dawał odpowiedź na odwieczne pytania, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy.... Dzięki obrzędom dobrze znana struktura rzeczywistości uległa rozbiciu i dusza, wyzwolona od świata zmysłów, wiedziona samą tylko myślą zdolna była prawdziwie poznać rzeczywistość... Historyczne opisy korzyści, płynących z uczestnictwa w misteriach, pasują jak ulał do tego, co zyskać możemy na dzisiejszych ceremoniach ayahuaski. Skład kykeonu, który serwowano starożytnym, owiany jest tajemnicą, lecz jego efekty są wyraźnie takie same. Odkąd znamy działanie napoju bogów (np. z ruty stepowej i juremy), śmieszne zdają się być rozważania nauki, która latami szukała śladów sztuk teatralnych, jakie kapłani mieli by odgrywać w trakcie misteriów. Ponieważ historycy nie znaleźli żadnych wzmianek na ten temat (a musiałoby to być gdzieś odnotowane) stwierdzili w końcu, że przeżywane objawienia postrzegane były realnie. Ich przyczyną mogły być długie przygotowania, silna wiara, religijne uniesienia, atmosfera miejsca i środek psychoaktywny. Fakty jak ten, że Pitagoras rozmawiał ze zwierzętami i wodą, a zgromadzeni uczniowie słyszeli odpowiedź strumienia, zostaną uznane przez naukowców dopiero, gdy badacze sięgną po to samo źródło wiedzy, z którego pili starożytni. Charakterystyczną cechą misteriów greckich była ich tajemnica, której pod groźbą śmierci nikt z wtajemniczonych ponoć nie wyjawił. Dlatego nie znamy konkretnych relacji z przeżytych doświadczeń, jednak nie jest prawdą, że nie wiemy, czego doświadczano. W rzeczywistości cała niemal mitologia, filozofia i nauka starożytnych wywodzi się właśnie z misteriów. Krótko rzecz ujmując to, co uważamy za kolebkę naszej kultury i cywilizacji nazywa się szamanizmem. 1. MISTERIA ELUZYJSKIE - Eleuzynie Ustanowienie obrzędów eleuzyjskich przypisuje się bogini ziemi, płodności i urodzaju, Demeter.Jest to ta sama postać, którą dzisiejsi amatorzy ayahuaski nazywają... AYAHUASKĄ. Jest to Pani całej żyjącej przyrody, wielka pramatka Gaja i matka Natura jednocześnie... - istota znana nam od zarania dziejów. Ona to w swej doskonałej miłości obdarowała ludzkość wszelkim pokarmem jak również strawą dla ducha i nadzieją na nieśmiertelność. Jej atrybutem były kłosy zboża i mak, niejednokrotnie też pochodnia i wąż. Od dziecka miałam z nią kontakt we snach i ona to właśnie inspirowała mnie w wielu życiowych wyborach. Również we snach ukazywała się mojemu mężowi i zwyczajowo nazywał ją Panią Bóg.- Wszystko to dopiero po latach stało się dla nas w pełni jasne. Mit o Demeter jest opowieścią o cykliczności wegetacji, o śmierci i zmartwychwstaniu; ukochaną córkę Demeter, Persefonę, porwał Hades i uczynił Panią zaświatów. Nieukojona w bólu matka okryła glebę żałobą i ziemia przestała rodzić. Aby wszystko ponownie kwitło i owocowało, Zeus nakazał oddać matce dziecko, jednak każdego roku Persefona musi wracać do męża na trzy miesiące zimowe. Wtedy ziemia ponownie zamiera. Elusius (Eleusis) czyli miejsce szczęśliwego przybycia było ośrodkiem kultu Demeter (Pani Życia), jej córki Persefony (Pani Śmierci) i Dionizosa - nierozłącznej trójcy, połączonej mocą płodnej Natury. Misteria, odprawiane na ich cześć, miały status świąt publicznych i należały do najważniejszych, najświętszych kultów religijnych świata greckiego. Eliusz Arystydes [0] twierdził, że były "zarazem najbardziej przerażającym i najbardziej oszałamiającym doświadczeniem boskości, dostępnym dla ludzi..." Cyceron natomiast uważał, że w Eleusis objawiano "...jak żyć w radości i jak umierać z lepszymi nadziejami." Głównym celem misteriów ku czci Demeter było umocnienie wiary i niwelowanie lęku przed śmiercią. Miały dać ludziom dowód, że jesteśmy istotami wielowymiarowymi i nadać sens egzystencji, w której życie i śmierć przestały być przeciwieństwami. Najważniejszy był tu jednorazowy wgląd, gdyż zgodnie z twierdzeniem Arystotelesa: "ci, których się wtajemnicza, nie mają się niczego uczyć, ale muszą doświadczyć emocji i zostać wprawieni w pewien stan." Uczestnictwo w obrzędach nie było ani nakazane ani zakazane, preferowano tu wolność wyboru i osobistej decyzji.Wtajemniczenia mógł dostąpić każdy bez względu na status społeczny, płeć lub pochodzenie. Wystarczyło mówić po grecku, być w stanie czystości rytualnej oraz prowadzić pobożne i uczciwe życie. Stanowczo nie dopuszczano degeneratów i morderców. W Cesarstwie Rzymskim zdarzało się, że obdarzeni podejrzaną moralnością możnowładcy wymuszali inicjację na kapłanach i popadali w obłęd. Nie bez powodu zatem ludzie, pragnący wtajemniczenia, musieli być starannie przygotowani. Ich doświadczenie zaczynało się podczas wiosennych rytuałów w Agraj i dopiero jesienią w Eleusis następowało duchowe uwieńczenie procesu inicjacji. Przez ok. 25 km z Aten do Eleusis ciągnęła się święta droga pełna tajemni-czych znaków, które wprowadzały dusze pielgrzymów w podniosły nastrój. Procesja składała się z ludzi odzianych w odświętne szaty, niektórzy oświetlali drogę pochodniami, inni nieśli na głowach dzbany z kykeonem. Towarzyszące inicjowanym śpiewy, muzyka, taniec i przedstawienia mimiczne, związane z legendą o Demeter i Persefonie, wywoływały dodatkową głębię przeżyć religijnych.Na moście rzeki Kefisos czekały zamaskowane postacie, które
wulgarnie szydziły i obrzucały wyzwiskami uczestników procesji. Miało to ich uodpornić. Uczyło, by z niezachwianym poczuciem własnej godności stawiali czoła problemom, zsyłanym przez bogów. Po dotarciu do celu o zmierzchu oczom pielgrzymów ukazywały się budowle świątynne, będące własnością kapłańskich rodów, u których wiedza i mądrość przechodziły z pokolenia na pokolenie.Procesja mijała studnię Demeter i przechodziła przez bramę... aż do Telesterionu, największej greckiej budowli, zdolnej pomieścić siedmiotysięczny tłum. Jego konstrukcja była odzwierciedleniem Kosmosu. We wnętrzu znajdowała się podłużna, kamienna komnata zwana anaktoronem, do której mogli wejść tylko ci, którzy mieli za sobą wstępne wtajemniczenia, złożyli ofiarę, pościli przez ostatnie 9 dni i wypili napój bogów.Wrota anaktoronu otwierały się w oślepiającej jasności; w jego centralnym punkcie płonął święty ogień o niezwykle potężnym blasku, a nad wszystkimi górował na wielkim tronie wielki mistrz ceremonii - hierofant, czyli ten, który sprawia, iż święte rzeczy się ukazują. Każde misterium miało swą świętą opowieść (hieros logos), na kanwie której budowano konstrukcję wtajemniczenia duchowego. Kapłan przekazywał ją w formie pieśni na rozpoczęcie obrzędów. Dawała wprowadzenie i mówiła coś więcej o relacji człowieka z bogiem. W kulminacyjnym momencie przeszywający grzmot gongu (echeionu ) oznajmiał przybycie Persefony - Pani podziemia. Przybyć mogła także sama Demeter .... Wielka bogini stale obecna ![]() ... I nic się od tamtego czasu nie zmieniło!Ta sama postać ukazuje się gościom moich holenderskich ceremonii ayahuaski. Od peruwiańskiej yage zwiemy ją matką Ayahu-aską lub Ayą, gdyż imię to przyjęło się już na całym świecie i doskonale do niej pasuje; Aya-Gaja [1]. FOTO: Obraz mojego nauczyciela, Joopa van der Hagena i uczestniczki moich rytuałów, Agnieszki Pani ta manifestuje się często z kłosami dojrzałego zboża nad głową, ale zdolna jest przybrać każdą inną postać, taktownie stosując się do wierzeń i oczekiwań konkretnego człowieka. Niekiedy jest wyrazista i kolorowa, innym razem delikatna, biała i eteryczna jak mgiełka. ![]() Wyróżnia ją zawsze silnie zaznaczony obszar świetlistego serca. Często też ukazuje się w barwach biało-niebieskich, przy czym biel i błękit podkreśla zwykle jakiś akcent żółty do intensywnie pomarańczowego.Powtarzające się atrybuty jej wyglądu wskazują na to, że mamy do czynienia z realnie istniejącą istotą duchową. Bardzo typowy jest np. wizerunek najświętszej panienki z Lourdes w biało-błękitnej szacie z żółtymi różami na stopach. Nie dziwi zatem, że obecni wyznawcy chrześcijańskich kościołów szamańskich nazywają ją... Maryją. Grecy także nazywali ją Matką Bożą albo Panią Obfitości. Przypisywali jej opiekę nad rolnikami. Była też boginią małżeństwa, lądu, życia osiadłego i bogactwa. Ona to inspirowała budowniczych piramid na całym świecie, ona nauczyła ludzi uprawy zboża i wynalazła młyn... Aby opisać, jak wiele jej zawdzięczamy, musielibyśmy prześledzić całą historię ludzkości. Osoby na wskroś racjonalne nawiązują z nią jedynie kontakt telepatyczny, w każdym jednak przypadku znakiem rozpoznawczym jej obecności jest niewyobrażalnie potężna, bezwarunkowa MIŁOŚĆ. (Wątek bogini rozwinęłam w zakładce Ayahuasca) Tak jak na dzisiejszych ceremoniach ayahuaski, eluzyjskie przeżycie religijne również angażowało całego człowieka ze wszystkimi sferami jego bytu. Niektórzy wpadali w przerażenie, inni osiągali stan zjednoczenia z boginią, jeszcze inni... nie przeżywali nic. Dlaczego "jednym duszom udaje się głębiej wejrzeć w krainę wieczności, innym mniej" - wyjaśnił Platon w dialogu Fajdros. Przedstawił tam człowieka jako woźnicę na rydwanie, zaprzężonym w dwa skrzydlate rumaki. Jeden z nich - cierpliwy i mądry - reprezentuje Wyższe Ja, zaś przedstawiciel Ego potrafi być dziki i narowisty. Od siły złego konia zależy, czy dobry rumak doprowadzi woźnicę do szczytu niebios i czy wzniesie się on do królestwa ducha. Dusza, która z winy dzikiego konia nic nie oglądała, musi starać się o to następnym razem. Człowiek, który poznał zaświaty, przeszedł proces oczyszczenia i obcowanie z sacrum, a w konsekwencji został uleczony z lęku i zmienił swoją świadomość. Historycy są zdania, że w epoce klasycznej (V w. p.n.e.) większość mieszkańców Aten została wtajemniczona. Dostąpienie najwyższej tajemnicy w każdym przypadku było przeżyciem szczególnym, niezapomnianym, zmieniającym dotychczasową egzystencję człowieka. Uczestnicy doznawali zrozumienia idei nieśmiertelności, uzyskiwali stan doskonałego spokoju wewnętrznego i głębi szczęścia. Odchodzili świadomi ukrytego za zasłoną iluzji wyższego porządku. Misteria eluzyjskie odprawiane były od XV w. p.n.e. i choć samo Eleusis zostało doszczętnie zdewastowane w roku 391 n.e.[2] jako znak zwycięstwa nad religiami pogańskimi, to jeszcze w XIX w. wieśniacy z tamtych okolic wieńczyli kwiatami posągi "świętej Demeter". Prawdopodobnie - pomimo prześladowań ze strony imperium chrześcijańskiego - misteria celebrowano potajemnie aż do średniowiecza. Obecnie patronem rolnictwa w Grecji jest święty Demetrios,[3] a na terenie Eleusis (dziś Elefsina, przedmieście Aten) znajduje się toksyczny obszar przemysłowy.[4] 2. MISTERIA DIONIZYJSKIE - DIONIZJA- kult Dionizosa i Matki Ziemi Dionizos (Bachus, Bacchus) syn Zeusa - bóg płodnych sił dzikiej, odradzającej się natury i plonów, a jednocześnie bóg ekstazy, mistycznego szału i natchnienia, bóg wolności i religijnych obrzędów. Odpowiedzialny był za zabawę, uprawę winorośli, urodzaj, siły witalne i ogólnie życie w całej jego ziemskiej naturze.Podobnie jak bóg medycyny Asklepios, przywędrował z Tracji i również był synem ziemskiej kobiety. Tak samo też odznaczał się dobrocią i łagodnością. Zaklasyfikował się jako najbardziej transowy z bogów, ponieważ zaznał śmierci i powtórnych narodzin oraz wyprowadził z Hadesu swoją matkę. Stał się przez to wielkim wtajemniczającym, którego spośród innych wyróżnia specyficzne podejście; on to wniósł do duchowej wiedzy biologiczną spontaniczność, wielką ziemską radość i humor. Dla historyków jest złożoną postacią nieustającej metamorfozy, a to dlatego, że bez głębokiej znajomości psychologii i prawideł Ducha jego postać wymyka się racjonalnej ocenie. Seksualne orgie, jakie miały miejsce podczas typowych bachanaliów, kojarzą się współczesnym z moralnym upadkiem lub folgowaniem zachciankom, w pierwotnym zamyśle chodziło jednak o to, że sfera czystego ducha to tylko część całości - nie całość. W człowieku drzemią jeszcze siły nieokiełzanej, ziemskiej natury (sacrum i profanum). Aby poznać całą Prawdę, należy połączyć to, co boskie i wzniosłe z tym , co ziemskie, naturalne, a choćby nawet i niskie.Wino, jakie Dionizos podarował ludziom, obok dawania uciechy służyło głębszemu samopoznaniu. Stanowiło narzędzie uruchomienia życiowej spontaniczności i drzemiącej w nas mocy natury. Pozwalało poczuć w żyłach wolność i czynić to wszystko, czego się po sobie nie spodziewamy, a przynajmniej nie spodziewa się rozum. Mądrość szalonego upojenia winem w trakcie typowych bachanaliów polegała na tym, że można było bezpiecznie uwolnić to, co wyparła podświadomość i na powrót zintegrować całość ze świadomością. Odtąd nic co ludzkie, nie było nam już obce. Dionizje również należały do najbardziej sekretnych i trwały po kilka dni. Początki datuje się tuż po powstaniu demokracji ateńskiej (koniec VI w. p.n.e.) Odbywały się cztery razy w roku w ramach oficjalnych świąt, organizowanych przez państwo. W programie były uroczyste procesje, konkursy i zabawy ludowe, występy chórów męskich i chłopięcych, oraz przedstawienia trup aktorskich. To właśnie święta Dionizosa stworzyły grecki teatr. Dionizje właściwe rozpoczynały się od urozmaicanej tańcami i śpiewem wielkiej procesji ofiarnej, której trasa znajdowała finał w świątyni. Tam składano bogu ofiarę z kozła lub byka. Jego posąg był dekorowany laurami i ubierany w odświętne szaty. Potem przenoszono go do gaju lub w dzikie ustronia, gdzie czciciele boga przy blasku pochodni i dźwiękach muzyki wprowadzali się w trans, interpretowany jako uwolnienie duszy z więzów ciała (ekstaza). Przeżyciom tym towarzyszyło uczucie zjednoczenia się z naturą i samym Dionizosem, który wyzwalał ludzi z karbów ograniczonej mocy i pozwalał im na błogie poczucie własnej boskości. "Wszystko" było dozwolone. Podobno misteria Dionizosa ustanowił Orfeusz, a już na pewno doszło do fuzji tych prądów w epoce hellenistycznej. Z lewej: typowa wizja po DMT - ayahuascowy kalejdoskop z głową Dionizosa na starożytnej mozaice (muzeum w Koryncie). Z prawej: kalejdoskop pędzla Alexa Greya, namalowany pod wpływem ayahuaski. 3. MISTERIA ORFICKIE Mityczny Orfeusz, według Horacego "święty i tłumacz woli bogów", także wywodził się z Tracji. To wspólne pochodzenie "psychodelicznych" bogów jest tu istotne dlatego, że mieszkańcy Tracji doskonale znali szamanizm syberyjski.[5] Stąd prawdopodobnie Orfeusz, Dionizos czy Asklepios posiadają talenty i
cechy typowych szamanów.Orfeusz jako wybitny poeta i śpiewak wzruszał ludzi, zwierzęta, a nawet drzewa i kamienie. Swą muzyką łagodził charakter dzikich bestii i uciszał wzburzone morskie fale. W poszukiwaniu zmarłej żony, Eurydyki, zstąpił do Hadesu, gdzie śpiewem i grą na lirze zmiękczył serca Charona i Cerbera. Płakały nawet złośliwe Erynie... Władcy Podziemia, Hades i Persefona, ulegli tak wielkiemu wzruszeniu, że pozwolili zabrać Eurydykę z powrotem pod rozgwieżdżone niebo. Postawili jednak warunek; będzie ona prowadzona tuż za Orfeuszem, któremu nie wolno obejrzeć się za siebie, dopóki nie wyjdą z królestwa zmarłych. Pomimo zakazu Orfeusz odwrócił głowę i stracił ukochaną na zawsze. Orfizm to mistyczny nurt religijny z czasów prehelleńskich, najbardziej zbliżony do dzisiejszej filozofii New Age. Jego wyznawcy położyli kres składnia bogom krwawych ofiar i stali się wegetarianami. Wierzyli w reinkarnację. Charakteryzowało ich dążenie do boskości, do szczęścia... Preferowali godne postępowanie i praktyki oczyszczające, dzięki czemu mogli wyeliminować w sobie element
tytaniczny (pierwiastek zła), a rozwinąć boski.Posługiwali się świętymi księgami, choć prawdziwe poznanie miało u nich polegać na przypominaniu sobie wiedzy sprzed wcielenia. Energię czerpali z "pieśni Orfeusza" o charakterze miłosnym. Utwory zawierały istotne przesłania dla ludzi. Orficy z reguły nie tworzyli żadnych wspólnot, rozwinęli jedynie system wędrujących nauczycieli-terapeutów, którzy dawali przykład godnego życia. Naśladując ich postawę duchową człowiek wkraczał na ścieżkę, uwalniającą go stopniowo od cierpienia i kar pośmiertnych. Teofrast, opisując człowieka zabobonnego twierdził, że "co miesiąc do orfickich kapłanów idzie z żoną i z dziećmi, odnawiać obrzęd wtajemniczeń." Misteria orfickie odprawiano w domach, na łonie natury lub w małych kapliczkach celem zaspokojenia indywidualnych potrzeb duchowych. Rytuały te otwierały przed człowiekiem perspektywę wiecznego życia, dając jednocześnie szansę na życie doczesne w sposób bardziej świadomy niż dotychczas. Zapewniały bezpośredni wgląd w sferę BYTU ponad narodzinami i śmiercią. Resztę skrywała tajemnica, bo - jak rzekł Platon - "...nie jest to racjonalne, jak matematyka, i nie daje się ująć w słowa.". Orficy kładli nacisk na towarzyszące misteriom nauki duchowe i transformację, wewnętrzną przemianę siebie i powolną przemianę świata. Szare na złote. Na podstawie papirusu z Derveni, możemy przypuszczać, że krytykowali jednorazowe wtajemniczenia o charakterze masowym. "...Nie dziwi mnie, że ci z ludzi, którzy wtajemniczając się w miastach, zobaczyli rzeczy święte, że oni najmniej rozumieją..., (...) gdy zostaną już wtajemniczeni, odchodzą nim [rzeczywiście] zdobędą wiedzę i [o nic już] nie pytają, jakoby już zrozumieli coś z tych rzeczy, które widzieli, usłyszeli bądź się nauczyli; politowania zaś [godni są] dlatego, że nie starczy im, że wydają pieniądze, ale odchodzą pozbawieni wiedzy." Stawiając na nauki duchowe i filozofię orfizm skupiał wokół siebie elity. Do najbardziej znanych postaci tego nurtu należał Pitagoras i Platon............. Ciekawostką jest, że w dzisiejszych szkołach nakazuje nam się omawiać mitologię, przyswajać twierdzenie Pitagorasa bądź podziwiać poczucie sprawiedliwości Sokratesa... Zabrania nam się jednak pić te same napoje, którymi inspirowali się wybitni greccy myśliciele. Faktycznie istnieją na niebie i ziemi rzeczy, o których się filozofom nie śniło. Przypisy [0] Przeczytaj Eliusza Arystydesa "Fragment mowy XLVI" przeciwko tym, którzy "kradzież nazywają /.../ wspólnotą mienia, zawiść - filozofią, niedostatek - pogardą bogactw" (chrześcijanom) - i "bezbożnikom z Palestyny". Przypis Taraki, następne też. [1] Warto w tym miejscu przypomnieć etymologię: "ayahuasca" lub "ayawaska" w języku keczua znaczy "pnącze duchów" lub "pnącze dusz"; aya znaczy "duch, dusza, zmarły", huasca lub waska to "pnącze, liana". Zob. też w ang. Wikipedii: Ayahuasca. [2] W 392 r ne. chrześcijański cesarz Teodozjusz I zamknął sanktuarium w Eleusis, po czym w 396 zburzyli je Goci króla Alaryka (chrześcijanie-arianie) pospołu z chrześcijanami miejsowymi. [3] Czyli Dymitr. [4] M.in. największa w Grecji rafineria ropy i baza marynarki wojennej. [5] Starożytna Tracja to dzisiejsza Bułgaria. Ewentualnym ogniwem łączącym Traków z Syberią byli Scytowie i Sarmaci, wschodni sąsiedzi Traków, zamieszkujący stepy aż do Ałtaju. Trakowie mówili językiem z rodziny indoeuropejskiej. "Tracy pod nazwą Bessów zachowali swój język do VI w. n.e. [świadczy o tym m.i.] informacja o trzech zakonnicach w klasztorze na Synaju 'scientes linguas bessas'." (Leszek Bednarczuk, w: "Języki indoeuropejskie", t. 1., s. 477). Ludy mówiące językami podobnymi do trackiego (Dakowie, Myzowie, Getowie, Kostobokowie i inni) sięgały aż na ziemie dzisiejszej Polski; prawdopodobnie trackiego pochodzenia są nazwy rzek: San, Poprad, Raba, u sąsiadów Seret, Criş i inne. Możliwe, że od trackich plemion Bessów i Karpów pochodzą nazwy Karpat i Bieszczadów. źródła: O tym, co mogło się dziać w telesterionie, wiemy dzięki historykom, pisarzom (hymn homerycki do Demeter z VIII w. p. n. e) i filozofom starożytnym jak np. Klemens Aleksandryjski. Wiele ukazują reliefy z fryzów, prezentujące sceny z inicjacji, sporo tez odsłoniły wykopaliska archeologiczne m.in. pod kierunkiem G.E. Mylonasa. Jakub Jasiński, Wieczna tajemnica Dionizje - w Wikipedii Gnoza i gnostycyzm cz. I Jerzy Prokopiuk Misteria greckie, orfizm Misteria Orfeusza - w Legologos, blog Jarosława Marka Spychały Orfizm - w Wikipedii Anna Kuzniecowa - Szamanizm a tradycja orficka - Czy Orfeusz, Dionizos i Pitagoras byli szamanami? - w Tarace Piotr Swiercz, Jedność wielości (Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego, 2008) Papirus z Derveni, col. XVI, tlum. J. M. Spychała, podstawa przekładu: Das orphische Papyrus von Derveni, ed. R. Merkelbach, Zeitschrift für Papirologie und Epigraphik, 1/1967, s. 112. Teofrast, Charaktery, XVI, tłum. I. Dambska, Kraków 1963 Chrześcijaństwo jako rzeczywistość mistyczna a misteria dawnych czasów- w http://www.gnosis.art.pl/ Dominika Grzesik, Misteria w Eleusis - w: http://www.histurion.pl/ Walter Burkert, Starożytne Kulty Misteryjne |
Witam gorąco miłośników Ayahuaski;
szamanów z powołania, głodne duchy i tropicieli prawdy!Aldona Mironski Pytania i kontakt Mój pierwszy raz Moja misja Moje ceremonie O mnie Aktualności Kalendarz ceremonialny Jestem też, niestety, zmuszona uprzedzić, że strona ma charakter prywatny, informacyjny i edukacyjny. Nie ponoszę odpowiedzialności za niewłaściwe wykorzystanie zamieszczonych tu treści. Żaden z prezentowanych przeze mnie tekstów nie może być interpretowany jako zalecenie bądź zachęta do konsumpcji zabronionych w Polsce roślin. |