| Strona startowa Ayahuasca Ceremonie w Holandii Relacje Ayahuasca i Eleusis Mit Eskulapa Ceremonie świątynne Yage a napój bogów Aya i piramidy Rośliny mocy Chemia Duchy roślin Peruwiańska legenda Ayahuaskowe kościoły Terapia Magiczne kręgi Medycyna Uzdrawianie... Prawo Artykuły Mój pierwszy raz Moja misja Moje ceremonie O mnie Pytania i kontakt Przyjaciele |
Aktualności POWRÓT RYTUAŁ - JAK TO ROBIĘ W HOLANDII czyli co warto wiedzieć przed przystąpieniem do ceremonii WYBÓR SZAMANAUdając się w nieznane nam światy, musimy być PEWNI, że jesteśmy pod dobrą opieką! Terapeutyczna ceremonia to szansa, by wszystko, co stare w nas "umarło" i człowiek - niemal dosłownie - rodzi się na nowo. Słaby i bezbronny jak "noworodek" myślą przenosi się w miejsce, do którego zmierza w chwili rzeczywistych narodzin bądź śmierci - na duchowy poziom centralnego komputera. Tam - przez czas trwania rytuału - usuwa stare- i koduje nowe wzorce myślowo-uczuciowe. Wzorce te będą miały wielki wpływ na dalszy przebieg losu, a zatem jest ogromnie ważne, w czyje oddamy się ręce! Wybór szamanów winien być więc jak ponowny (tym razem świadomy) wybór rodziców. Mężczyzna z wyostrzonym zmysłem kontroli ma czuwać nad prawidłowym przebiegiem ceremonii, odpędzać zbędne energie i zapewnić uczestnikom spokój.Zadaniem kobiety jest otoczyć wszystkich matczyną czułością i wsparciem. - Tak, by uwalniające się emocje zostały jak najszybciej przetransformowane w miłość. Ponadto szamańska para winna posiadać ochronną MOC i odznaczać się dużą dozą etyki. Ogromne znaczenie ma ich duchowa wiedza, a także znajomość mitologii, baśni i legend z naszego obszaru kulturowego. - Aya często komunikuje się przy pomocy symboli i znaków, które - bez tej wiedzy - pozostać mogą nie zrozumiane. Ogromne znaczenie ma również biegłość przewodników w dziedzinie programowania umysłu i równie ważny jest dotyk, którego wibracje zostaną w człowieku bardzo, bardzo długo... W każdym przypadku - jeśli efekty ceremonii mają być pozytywne - najkorzystniej jest zdać się na profesjonalistów. MIEJSCE AKCJIPrzeżycie prawdziwego MISTERIUM możliwe jest tylko w tzw. "świętym gaju", z dala od zgiełku miast, najlepiej w naturalnym środowisku szamana, gdzie zaprzyjaźnione duchy przyrody śpieszą mu z pomocą. Ja mam szczęście mieszkać w Parku Narodowym (Huntlosen, BRD), w potężnym, świętym miejscu mocy, wśród największych w Europie kręgów megalitów. Patrz: fotoreportaż Marka Rymuszko. - Szamańskie dusze mogą tu głęboko odetchnąć w cieniu prastarych dębów i tysiącletnich buków, zaliczonych do światowego dziedzictwa UNESCO. Niezwykle łagodny klimat sprawia, że mój mały domek zakwita zimowym jaśminem w styczniu i tonie w kwiatach, aż zmarzną w nim "grudniowe róże". Zamieszkujący tu niegdyś druidzi po mistrzowsku władali SIŁAMI NATURY, zaś przymierze, jakie zawarli z przyrodą, trwa do dziś. I tak... przed planowanym wzniesieniem elektrowni jądrowej potężny orkan zniszczył 406 ha lasu w tym blisko ćwierć mln samych dębów. - Matka Ziemia dobitnie pokazała, gdzie szukać źródeł MOCY!Zgodnie z tradycją słynne to wydarzenie upamiętnia ogromny megalit, a efektem świadomości mieszkańców jest krajobraz pełen wiatraków. Z tych i wielu innych powodów rytuały przygotowawcze robię zawsze w domu lub w bajkowo - magicznych plenerach Parku. Z przyczyn prawnych na nocne ceremonie trzeba dziś jeździć do Holandii (40 min. drogi od Huntlosen).Paradoksalnie w XVI w. Holendrzy uciekali przed Św. Inkwizycją do tolerancyjnej wówczas Polski, dziś my szukamy tolerancji u nich, lecz... Nie tylko! Holandia jest też przesycona DUCHEM, potwierdzającym słowa, Yogavasisty, że: "Nic we Wszechświecie nie jest w stanie przeciwstawić się zdecydowanej ludzkiej myśli." Dumny ten naród, walcząc heroicznie z żywiołem wody, wydarł ziemię morzu i oparł się (jak dotąd) każdej obcej władzy. Ignoruje zatem niedorzeczne prawa Unii. PRZYGOTOWANIE DO CEREMONII AYA na pewno nie jest damą, do której wpada się jak do kina z żądaniem spirytualnych doznań szybko i skutecznie, bo nam się śpieszy. Ona działa na własną rękę i to, na ile dopuści nas do swoich światów, zależy od stopnia naszej gotowości i prawidłowej postawy duchowej. Bez niej może się zdarzyć, że napój nie "zadziała". Cwani spryciarze z dżungli omijają ten kłopot, dodając napalonym turystom narkotyków. Szanujący się szaman gości wyłącznie osoby, którym naprawdę zależy na głębokiej transformacji i poświęca im czas na przygotowanie duchowe. Większa grupa obcych sobie ludzi powinna spotkać się przynajmniej 24 godziny wcześniej celem przeprowadzenia wspólnej diety i rytuałów przygotowawczych. Uczestnicy muszą oderwać się od codziennej gonitwy i ciężkich wibracji stresu. Bardzo ważne w tym czasie jest stworzenie DUCHA GRUPY, tak, by w trakcie ceremonii mieli za sobą kilka wspólnych przeżyć, moc wzajemnych serdeczności i uczucie, jakby znali się od bardzo dawna. W tym punkcie nie mam stałego programu, wszystko zależy od stanu wiedzy i indywidualnych potrzeb uczestników. Bywa, że w ramach przygotowań robimy rytuały z ogniem, "podróże bębnowe" lub marsze transowe po lesie, doskonałym wstępem bywa kontakt z "kosmicznym drzewem", medytacje, a nawet sesje tarota...W przypadku, gdy silna łączność ze starą (często wypaczoną) ideologią zakłóca szansę poznania Prawdy, zapraszam gości na ANTY-RYTUAŁY w kamienne kręgi druidów. "Zabawa" o silnym działaniu psychologicznym w prawdziwie bajkowej scenerii doprowadza umysł do stanu naiwnej, dziecięcej ciekawości i otwiera duszę na prawdziwe cuda. (Więcej na ten temat, patrz: Magiczne kręgi ) Ponieważ warunkiem udanej ceremonii są INTENCJE, niezbędna jest też chwila odosobnienia. Aby lepiej skupić się na sobie i swoich prawdziwych potrzebach, moi goście korzystają z ogrodowych piramid YANTRA. W ich wnętrzu traci się poczucie ciała, co daje lepszy kontakt z duchem i ułatwia wgląd w istotę prawdziwego JA.Duży nacisk kładę też na analizę zadań życiowych i osobistych predyspozycji na podstawie astrologii, numerologii, kalendarza Majów... Dzięki temu człowiek podnosi samoocenę; staje się świadomy swojej wyjątkowości i docenia wagę własnej misji we Wszechświecie. - W rezultacie szybciej otwiera się na bezwarunkową miłość Ayi. CEREMONIA Ilość rytuałówMoim zdaniem jednorazowe spotkanie zostawia tylko niedosyt, więc - by doświadczenie było PEŁNE - poświęcam na ayahuskę dwie noce, po 2 rytuały w trakcie każdej z nich (łącznie 4). Jedna porcja działa przeciętnie 3-4 godziny i gdy pierwszą sesję spędzamy np. w toalecie, druga gwarantuje odmienność. Gdy jednego dnia doświadczamy zabawy i przyjemności, drugi może dać wiedzę o tym, jak funkcjonuje człowiek. Ten program okazał się niezawodny i umożliwia całą paletę doznań. Strój ceremonialny powinien być biały lub w bardzo jasnych kolorach. Nie jest to wymóg, tylko ciemne barwy przyciągają odpowiednio "ciemne", ciężkie energie. - Lepiej tego unikać. Ponadto stosownym ubraniem podkreślamy doniosłość wydarzenia i wyrażamy szacunek do istoty, z którą chcemy się spotkać. Grupa w białych barwach zawsze stwarza uroczyste wrażenie, można więc pominąć elegancję i modę. Najważniejsze, by ubranie było "przytulne" i dało dużą swobodę ruchów. Ilość uczestników również ma duże znaczenie, gdyż pod wpływem napoju odczuwamy niezwykłą wręcz JEDNOŚĆ z każdym człowiekiem. - Krótka koncentracja na wybranej osobie i już wiemy, co jej w duszy gra. Często, gdy jeden człowiek płacze, drugiemu lecą z oczu łzy lub gdy jeden odczuwa ekstazę, drugiemu "dusza się śmieje"... - Postrzegamy, że jesteśmy jak "naczynia połączone". Odbieramy się każdym "nerwem" i wpływamy na siebie wzajemnie. Im większy na sali tłok z przypadkowych, bliżej nieznanych sobie ludzi, im większa obcość, im bardziej rozproszony szaman, tym mocniej wewnętrznie się blokujemy. Zmniejsza się wówczas szansa na dotarcie i ostateczne rozwiązanie własnych problemów. Dlatego rytuały, których celem jest terapia, głęboka przemiana i transformacja, mogą udać się w obecności czterech, maksymalnie sześciu uczestników. Jest wówczas dość liczebnie, by można było przeżyć ową szczególną JEDNOŚĆ z różnymi ludźmi i na tyle intymnie, by prowadzący mieli dość czasu dla każdego. Rytuał ayahuaskiodbywa się zwykle po zapadnięciu zmroku, gdyż ważne jest tu wyciszenie, pełna koncentracja i spokój. Pierwszym krokiem jest wyrażenie intencji (nie wszystko musi być na głos) i prośby o wsparcie do duchów opiekuńczych, aniołów, Boga, duchów przyrody, nawet duchów moich słynnych piesków... - Kogo zechce - zgodnie z własną wolą, wiarą i przekonaniem. Napój powinien być gotowany przez mężczyznę! Nie zamierzam dyskryminować mojej płci, ale kobiety ulegają nastrojom, związanym z własnym cyklem. To może być zakłóceniem. Mamy do czynienia z magicznym trunkiem, a zatem im bardziej stabilny psychicznie (i wyżej rozwinięty) "kucharz", tym silniejszy i bogatszy w doznania napój. Ideałem jest przygotować go krótko przed ceremonią, kiedy wibracje przewodnie uczestników są już szamanowi dobrze znane. Duchy roślin podpowiadają wówczas idealne proporcje dla danej konstelacji ludzi, a z zachowania wrzątku doskonale widać, jaki będzie przebieg ceremonii. Smak napoju jest dla jednych odrażający dla innych całkiem znośny. Niestety, z każdym następnym piciem zdaje się być coraz gorszy. Niektórzy już przy trzecim podejściu nie mogą się przemóc. - Można zagryźć miętową pastylką (dostępne w holenderskim Lidlu) lub kawałkiem cytryny. Wywar powoduje uczucie ciężkości na żołądku, nudności lub wymioty, torsje lub biegunkę.... Czasem nic, czasem wszystko na raz. - W ten przykry sposób usuwane jest z człowieka wszystko, co psychicznie i fizycznie szkodliwe; bakterie i grzyby, wszelkie toksyny, wewnętrzne dylematy, stare zbędne wzorce, wszelkie "zło"... Z medycznego punktu widzenia ayahuasca uważana jest za silny środek oczyszczający i odrobaczający. Z duchowego - w trakcie wymiotów pojawiają się często wizje tych wszystkich myśli, uczuć i długo "wałkowanych" problemów, które nas zatruwają i od których lepiej uwolnić się na zawsze. W tym sensie wymioty stają się istnym KATHARSIS. Nie radzę się przed tym bronić!!! W każdym przypadku korzystniej jest wręcz zmusić się do wymiotów i mieć przyjemną podróż, niż zapętlić się w uczuciach mdłości i wpaść w duchowe koszmary. Wielokrotnie się zdarza, że dopiero po ostrym "pawiu" jesteśmy naprawdę gotowi otworzyć bramy wewnętrznego bogactwa i przeżyć prawdziwe misterium. Zupełnie, jakby spadł nam z serca wielki kamień. Stajemy się znów "czystą kartą", na której od nowa możemy pisać niekończącą się historię. Na marginesie dodam, że peruwiańska yage działa stosunkowo agresywnie i każdy uczestnik indiańskiej ceremonii musi mieć tuż przy sobie miskę. W Holandii dużą wagę przywiązujemy do lśniących czystością łazienek, a po spożyciu greckiej odmiany napoju z reguły każdy zdąży tam dotrzeć. Doznania duchowe są zwykle bogatsze, a sala ceremonialna pozostaje pachnąca i estetyczna. Wizje koszmarów przytrafiają się ludziom obciążonym, z przeżytą ciężką traumą, stanami lękowymi, z syndromem ofiar albo z gigantycznym poczuciem winy i wewnętrzną potrzebą kary. Przeżywane wówczas horrory to najczęściej zwizualizowane przez nich lęki, fobie i stłumione dawno temu problemy. - Okazuje się, że czas ich nie niszczy! Upchnięte w głąb duszy i pozostawione same sobie, żyją własnym życiem i wcześniej czy później trzeba się z nimi zmierzyć. W tym sensie ceremonia to wielkie błogosławieństwo! Można usunąć zło na poziomie duchowym, zanim skutki "skażenia" umysłu zdążą zmaterializować się w świecie realnym. To zupełnie tak, jakbyśmy oglądali horror w kinie, zamiast doczekać go w życiu. Muszę dodać, że obserwator koszmarów przez cały czas zachowuje świadomość i tak naprawdę nie zdarzy się nic, czego naprawdę nie chce. Ten etap najłatwiej pokonać, gdy szamani tworzą atmosferę miłości, zrozumienia i doskonałego bezpieczeństwa. Zwycięstwo nad koszmarem ma wówczas charakter głęboko terapeutyczny i owocuje cudownym życiem długo po ceremonii. Odstraszanie duchówIndianie w Amazonii stosują tytoń, by odgonić złe moce, niepożądanych gości z zaświatów i związane z nimi niebezpieczeństwo. W kulturze indoeuropejskiej stosujemy w tym celu psy (patrz: aya po grecku) i kadzidła. Doskonałym jest np. Nag Champa i biała szałwia, których cudowny aromat przyjemnie drażni zmysły. Niezrównane bywa kadzidło z bursztynu, którym nasi słowiańscy przodkowie odpędzali siły demoniczne z domów, kościołów i ołtarzy (niestety, pachnie paloną gumą). Ciężkie wrogie wibracje przepędza też niezwykle potężny instrument jakim jest szamańska grzechotka, a czasem też gitara, drumla i hang drum... CEL PODRÓŻY Każde kolejne picie ayahuaski jest inne i każdy otrzymuje zawsze to, co niezbędne dla jego dalszej życiowej drogi. Barwne wizje czyli kalejdoskop niezwykle intensywnych kolorów, świateł i form zachwyca, zapiera dech w piersiach i... powszechnie się sądzi, że niewiele wnosi do stanu naszej wiedzy... Też kiedyś myślałam, że Aya "zabawia" w ten sposób ludzi, potrzebujących głównie odpoczynku lub ukojenia. W rzeczywistości chyba jeszcze nie rozumiemy, jak wielki potencjał kryje w sobie święta geometria. Uzmysłowiły mi to klucze Arkturian (foto). Ich holenderski autor, Janosh, odkrył, że te same hologramy, które on tworzy w wyniku inspiracji, jakimś cudem powielają się w kręgach zbożowych. - Podobne lub wręcz te same motywy rysuje nam Ayahuaska! Obcowanie z grafikami Janosha uruchomiło we mnie dokładnie ten sam proces, który - swego czasu - w pracy z piramidami YANTRA zakończył się oświeceniem. Stało się wówczas jasne, że święta geometria, przemawiając zrozumiałym dla duszy językiem symbolu, dokonuje w nas energetycznych przemian i budzi świadomość. Ponoć wpływa też na DNA.Czas więc chyba dostrzec związek między pozornie nic nie wnoszącą projekcją kształtów z późniejszym doświadczaniem głębokiego wglądu, wszechwiedzy, boskości, jedności z Uniwersum... Wszystko wskazuje na to, że zarówno rozstawione na sali ceremonialnej piramidy jak i geometryczne wizje odgrywają na drodze do urzeczywistnienia o wiele ważniejszą rolę, niż sądziliśmy! W konsekwencji zalewa nas Piękno, Pokój, Dobro, Prawda, Łaska - wprost ze Źródła. Osobom, które nie mogą brać udziału lub nie dojrzały do szamańskiej ceremonii, z całego serca polecam medytacje z piramidami Yantra i kluczami Janosha. Duchowe wycieczki roztaczają przed nami ogrom nieskończonych możliwości. Na tym poziomie można spotkać mieszkańców światów podziemnych i Kosmosu, postacie z mitologii dowolnej kultury, nauczycieli z wyższych wymiarów, duchy przyrody, nie narodzone dzieci, najróżniejsze istoty i "bogów" - od Eskulapa po Światło. Tu jest po prostu jak w bajce! Im piękniejsza i bardziej otwarta dusza, tym cudowniej barwna jest jej podróż.Do najwspanialszych doznań należy kontakt z Gayą (Ayą!) i matką Naturą. Niezwykłe bywa też szczególne uwrażliwienie na bodźce zewnętrzne, otwarcie na świat dźwięków i specyficzne postrzeganie muzyki. Głębokim doznaniem jest odbiór subtelnych sygnałów, płynących od drugiego człowieka i zrozumienie wspólnej, duchowej JEDNOŚCI. Często się też zdarza, że pozornie obcy sobie ludzie docierają nagle do tego samego źródła Wiedzy, mają zbliżone wizje na określony temat i poznają mechanizm świadomości zbiorowej. W każdym przypadku możliwe jest spotkanie ze Źródłem i jego wszechpotężną, bezwarunkową MIŁOŚCIĄ. Boskie jest nagłe ZROZUMIENIE WSZYSTKIEGO! - Oświecenie. Terapia i nauka Stany wglądu pozwalają uzyskać odpowiedzi na osobiste pytania, poznać motywy swoich działań i przyczyny wszelkich blokad. Aya pomaga opanować życiowe kłopoty, zrozumieć skomplikowane relacje międzyludzkie, często daje wskazówki, pomocne w odzyskaniu harmonii i równowagi. W sposób zaskakujący udziela czasem rad na temat zdrowia fizycznego; demonstruje metody profilaktyki lub wskazuje skuteczne leki. Bywa też, że przeżywamy "cud" uzdrowienia pod wpływem ingerencji świetlistych energii, "dotyku anioła" czy któregoś z bóstw medycznych... Więcej, patrz: Uzdrawianie rekonektywne Typowe dla wielu ludzi jest przeżycie "śmierci" i ponownych narodzin jak również rozpoznanie swojej misji na Ziemi. - Owocem tego etapu jest wewnętrzna błogość i przeogromna radość bycia sobą.Gdy AYA uzna to za konieczne, przypomni nam minione wcielenia, możliwe są też prognozy na przyszłość, ale... nigdy nie są to ostateczne wyroki! Pokazując "fizyczne" manifestacje błędnych myśli i uczuć, Ayahuasca uświadamia nam (uczy!), że mamy wolną wolę i wybór czyli wpływ i możliwość dokonania zmian swojego losu. I ta właśnie nauka jest nadrzędnym celem MOICH ceremonii! Z tego powodu przez długie lata propagowałam pracę duchową z piramidami Yantra, tworzyłam nowe metody terapeutyczne, pisałam artykuły, książki, prowadziłam wykłady i kursy... Na ceremoniach niewiele muszę mówić! Dowcipna lekkość, z jaką Aya skutecznie "kładzie do głowy" prawa, rządzące naszym życiem i szczęściem, przekracza ludzkie możliwości przekazu. Stworzona ze światła istota z subtelnym wdziękiem odziera nas z iluzji na temat rzeczywistości, przywraca pierwotne zrozumienie oraz wiedzę na temat utkwionych w nas wewnętrznych MOCY. W ten sposób można "zobaczyć", poczuć i przyswoić uniwersalne prawdy, o których tyle się wcześniej czytało!!! Kilka do kilkunastu wspólnych rytuałów sprawia, że moi goście tryskają wiedzą, jaką ja zdobywałam przez 20 lat medytacji i odosobnienia. Więcej, patrz: RELACJE i (wkrótce) TERAPIA. Wspólne omawianie doświadczeńjak również wskazówki szamana w trakcie ceremonii ułatwiają właściwe obchodzenie się z wizjami. Gdy Aya przemawia językiem niezrozumiałych symboli, przewodnik tłumaczy ich ukryty sens, choć nie zawsze i nie wszystko da się rozszyfrować od razu. Pewne sprawy stają się w pełni jasne dopiero w połączeniu z jakimś kolejnym, życiowym wydarzeniem (patrz: Moja misja). - Wtedy Aya zaskakuje nas najbardziej!!! Daje się poznać jako istota, której surrealistyczne poczucie humoru i inteligencja przewyższają nasz mały rozumek w stopniu niewyobrażalnym. Wielu ludzi po ayahuasce czuje potrzebę zreformowania dotychczasowego życia. Niestety, żaden szaman nie przekaże im CAŁEJ swojej wiedzy i doświadczenia podczas jednego weekendu.W tym punkcie polecam moją książkę "Piramidy YANTRA - sekrety materializacji marzeń". - Środkowy rozdział to praktyczny podręcznik, zawierający zbiór żelaznych zasad, jakimi trzeba się kierować podczas kreowania siebie i swojej rzeczywistości na nowo. Opisałam tam również typowe błędy, o jakie można się "potknąć" i jakie sama kiedyś robiłam. Informacje te bywają bezcenne już w trakcie rytuału, gdyż programowanie umysłu w "centralnym komputerze" (u Źródła) opłaca sią zdecydowanie najbardziej. Kandydatatom na szamanów polecam dodatkowo: - "Tarot terapeutyczny" - o tarocie Crowleya (nie dla wróżek!). Zawiera opis ponad 2 tys. symboli ze znanych i bliskich nam kultur (Grecja, Indie, Egipt...). Ich znajomość pomaga sprawnie poruszać się po symbolach i obrazach Ayahuaski oraz w lot rozumieć jej przesłanie. - "Terapia trzeciego tysiąclecia" -o esencjach kwiatowych najbardziej szamańskiego z lekarzy, dr Edwarda Bacha. Zawiera wnikliwe opisy typowych stanów ludzkiej duszy, uczy wyczucia ich wibracji i wskazuje skuteczne antidotum na wszelkie zakłócenia. Pod wpływem ayahuaski wszystko staje się jeszcze bardziej jasne i oczywiste. Książki te pisałam wraz z mężem wiele, wiele lat temu, gdy nie mieliśmy jeszcze pojęcia, jak niezbędna okaże się ta wiedza na ceremoniach. Polecam z całego serca. PO CEREMONIIDo 3 miesięcy po rytuale aya jest wciąż obecna w organizmie, a przez pierwsze 2 tygodnie działa na pełnych obrotach (można ją wyraźnie odczuć). Pośpieszny wówczas (nie daj Boże) powrót do starych wibracji, ludzi i obowiązków... sprawi, że wszystko zostanie szybko zaprzepaszczone. Ideałem jest zorganizować sobie przynajmniej krótki urlop na zainwestowanie w samego siebie, kiedy to w duszy i umyśle mają miejsce intensywne przemiany. Zgodnie z zaleceniem, otrzymanym od rośliny, jedni powinni zacząć jeść określone pokarmy, inni - pościć... Jeszcze inni muszą zmieć postawę wobec życia.Niektórzy odczuwają niesłychany przypływ energii do działania i biorą się za wprowadzenie kardynalnych zmian. Ludzie przepracowani zaś lub chorzy bywają słodko rozleniwieni. - Niemal wszyscy zdają się nagle doceniać urok ziemskiej egzystencji! Jeden z moich przyjaciół (niezwykle aktywny pracoholik) tak opisał swój stan po ceremonii: "Ale mnie trafiło!!! Minął już tydzień, a ja jeszcze nie mogę się pozbierać. Odebrało mi siły fizyczne, nic mi się nie chce. Cały czas leżę i nic nie robię, tylko rozmyślam. Ściągnąłem muzykę, słucham jej cały czas, przypomina mi się kadzidło, słyszę grzechotki, czuję dotyk i JESTEM w tym fascynującym stanie. Nie chce mi się jeść, nic mi się nie chce..."Prawdziwa transformacja zawsze wymaga czasu, dlatego warto się temu poddać i rozkoszować, bo... stan ten na pewno przeminie. Póki trwa, można dokonać rewizji dawnych poglądów i "utrwalić" mnóstwo najcudniejszych pod Słońcem uczuć. Można ich również użyć jako wibracji przewodnich, aby wykreować na nowo siebie i własny raj na Ziemi. Świeżo nabyta świadomość jedności z Twórcą skłania, by zadbać przede wszystkim o swoje szczęście, gdyż suma szczęśliwych ludzi na pewno stworzy szczęśliwą planetę. Na koniec trzeba tylko pamiętać, że ayahuaskowe doświadczenie z reguły ma charakter indywidualny! Zanim zaczniemy misjonować, musimy wszystko wpierw duchowo "strawić", asymilować i zastosować praktycznie we własnym życiu.Wiedza duchowa z najwyższej nawet półki pozbawiona osobistych doświadczeń zostanie tylko zbiorem komunałów. Zdarza się też, że niektórzy potrzebują dodatkowej łączności z szamanem. Natłok wydarzeń na wszystkich poziomach bytu wymaga wielu wyjaśnień, więc dobrze mieć tę możliwość... Hippisowski ruch lat 60-tych dowiódł, że bez podstaw wiedzy duchowej starszyzny cała zabawa może skończyć się przygodnym "ćpuństwem". Więcej, patrz zakładka TERAPIA. --------------------------------- INFORMACJE DODATKOWE - ODPOWIEDZI NA PYTANIA INTERNAUTÓW PLANUJĄC CEREMONIĘ... warto uwzględnić fazy Księżyca (Patrz: Kalendarz ceremonialny), zaś wybierając się na nią, należy bezwzględnie przestrzegać diety. DIETA PRZED I PO CEREMONII Żeby DMT nie uległo zbyt szybkiemu rozkładowi, potrzebujemy spowolnić funkcje enzymu MAO, odpowiedzialnego za rozpad wiązań chemicznych.DMT staje się aktywne dzięki temu, że ruta stepowa lub liana ayahuasca (inhibitory MAO) hamują ów naturalny proces chemiczny. Zahamowanie to jednak sprawia, że zwykły pokarm, np. kapusta kiszona, zamienia się w truciznę. W połączeniu z lekami lub narkotykami iMAO może doprowadzić nawet do zgonu. Z niedozwolonym pokarmem efekt bywa silnie toksyczny, co kończy się najczęściej silnym bólem głowy, wzrostem ciśnienia oraz zaburzeniami nastroju, emocji i aktywności. W skrajnych przypadkach zaburzenia te przejawiają się występowaniem zespołów depresyjnych i hipomaniakalnych, słyszałam nawet o przejściowych objawach zbliżonych do schizofrenii. Dlatego przestrzeganie diety przed ceremonią jest OBOWIĄZKOWE i radzę dobrze się pilnować. PRODUKTY ZAKAZANE !!! Minimum 12 godzin przed i po wypiciu ayahuaski bezwzględnie należy się wstrzymać od następujących produktów; śmiertelnie niebezpieczne są: - alkohol (w każdej postaci) - leki antydepresyjne - tabletki przeciwbólowe - tabletki nasenne - tabletki i syropy na kaszel (zawierają opiaty -np. kodeinę czy narkotynę) - środki antyalergiczne - meskalina (kaktusy peyotl i San Pedro) - makromeryna - efedryna i pseudoefedryna - fentermina (lek hamujący łaknienie) Każdy, kto zażywa jakiekolwiek leki, musi skonsultować się z lekarzem. żywność, która może spowodować nudności, silne bóle i zawroty głowy oraz poważne kłopoty ze zdrowiem: - wszystkie rodzaje starych i długo dojrzewających żółtych serów (świeże dozwolone) - wszystkie produkty fermentowane - mięso, jaja, suche i sfermentowane kiełbasy - ryby suszone i mrożone (świeżo złowione ryby i kawior są dozwolone) - ostre przyprawy (pieprz, chili) - sos sojowy - nadmiar soli - cukier (miód), czekolada, kakao... - napoje zawierające dużo cukru i sztucznie barwione - mleczne kultury bakteryjne - szczególnie jogurty, maślanka, kefiry - kofeina - a więc kawa, coca cola... - czarna herbata, energydrinki - kapusta kiszona - warzywa strączkowe i kukurydza - owoce - orzechy i orzechy ziemne - drożdże - żeń-szeń - środki na katar typu otrivin - gałka muszkatołowa (w dawkach psychoaktywnych) - wszelkie inne substancje psychoaktywne - przed rytuałem wskazana jest też wstrzemięźliwość seksualna Dietę warto przestrzegać przynajmniej przez 12 a jeszcze lepiej 24 godziny przed ceremonią. Podobno najlepiej jest wstrzymać się od pokarmu przez kilka dni, by być doskonale przygotowanym na przyjęcie przesłania ayahuaski. Jednak wśród ludzi tzw. cywilizowanych w klimatach półkuli północnej rzadko kto zdolny jest do tego typu poświęceń. Wielokrotnie zdarzyło mi się, że osoby sumiennie wygłodzone przed ceremonią, w trakcie jej trwania nie mogły przestać myśleć o jedzeniu. CO WOLNO JEŚĆ? Dla ludzi dobrze znoszących głód korzystnie jest dzień wcześniej poprzestać na świeżej sałatce, a w dzień rytuału pościć do wieczora. Dla pozostałych lepiej będzie, jeśli się porządnie, choć dietetycznie nasycą. Z moich obserwacji wynika, że osoba dojrzała do oświecenia, doświadczy go bez zbędnej ascezy. Jedyne, czego musi przestrzegać, to tolerancja posiłku na inhibitor MAO. Wskazane są również produkty BIO - bez chemicznych dodatków. PRZYKŁAD DIETY Śniadanie: płatki na świeżym mleku, a także ciemne pieczywo z twarożkiem i szczypiorkiem, nisko słodzonym dżemem, młodym żółtym serem, sałatą i pomidorem + herbata ziołowa lub z suszonych owoców... UWAGA! Zagorzali amatorzy dużej ilości porannej kawy, jeśli nie mają wrzodów, mogą przyrządzić sobie Yerba Matę. Wprawdzie zawiera ona śladowe ilości zakazanej kofeiny, lecz mniej szkody wyrządzi maleńka jej dawka niż "szok", wynikający z głodu nałogowca. Yerba dodatkowo wspiera proces oczyszczania i wzmacnia system nerwowy. obiad: zupy warzywne - mogą być ze śmietaną, ziemniaki w każdej postaci, ryż, makarony, kasze, białe pieczywo z oliwą + szaszłyki z warzyw, kotlety z kaszy gryczanej, smażony (świeży!) camembert, smażona papryka z to-fu, wrapsy z jarzynami i fetą, pierogi (ruskie, z serem, szpinakiem....), wegetariańska pizza, zapiekanki z pastą to-fu,
warzywami i serem, wegetariańskie sushi, wszelkiego typu sałatki ( z wyjątkiem zakazanych warzyw!), kalafior, brokuły, jarzyny gotowane na parze lub z grilla + herbata ziołowa lub woda.Przy odrobinie inwencji może być naprawdę pysznie!!! Kolacja: ayahuasca
KIEDY I DLACZEGO AYA NIE DZIAŁA Nie ma chyba możliwości, żeby napój bogów na kogoś nie działał. Możliwa jest tylko blokada, jaką podświadomie tworzymy sami. Na tłocznych ceremoniach zbiorowych nie ma się czym przejmować. - Nie każda dusza chce obnażyć się w warunkach przypominających dworcową poczekalnię. Tam podświadomość ma prawo "nie puścić" i jakiekolwiek komleksy z tego powodu są zbędne. W kameralnym gronie opór zdarza się rzadziej. Trudności w otworzeniu się miewają też ludzie, którzy zbyt dużą wagę przypisują rozumowi, używają tylko jednej półkuli mózgu i akceptują tylko to, co racjonalne. Skutecznym hamulcem może być też obawa przed koniecznością radykalnych (a niewygodnych) zmian lub prozaiczny strach przed nieznanym.... Problem mają również ludzie, którzy w głębi duszy nie akceptują siebie lub swoich czynów. - Nie chodzi, bynajmniej, o faktyczne "przewinienia" wobec ludzkości, lecz o wychowanie w poczuciu winy i grzechu, a co się za tym kryje - instynktowny STRACH przed karą i potępieniem. Przeszkodą bywa również głęboko zaszczepione przekonanie typu "Panie, nie jestem godzien"...itd. Obawy te i hamulce są całkowicie irracjonalne, gdyż Aya nikogo nie ocenia, nie stawia żadnych wymagań i niczego nie oczekuje. Uczy tylko miłości i przekazuje wiedzę, a spełnia się właśnie dlatego, że jesteśmy tak niedoskonali. Jednak... Nic tu po logice! - Umysł dziecka to gąbka, która z wiekiem staje się jak beton i gdy (taka betonowa) podświadomość wejdzie w konflikt z logiką, zwycięży zawsze podświadomość. Wówczas... trzeba ją jakoś przekonać. Wypracowałam kilka sposobów i - jak sądzę - u mnie napój bogów zadziałać po prostu musi. Przede wszystkim rozstawiam na sali przynajmniej dwa modele piramid, których subtelna energia sama w sobie otwiera umysł na wewnętrzne impulsy. Dla ludzi zalęknionych ogromnie ważna bywa moja bliskość; dotyk, poczucie bezpieczeństwa. Czasem cud czyni dźwięk misy lub dzwonków tybetańskich... W stanach paniki i lęku niezawodne są krople ratunkowe dr. Bacha. Nagły (histeryczny) ból głowy skutecznie uśmierza herbatka z kory białej wierzby (naturalna aspiryna, tabletki są zabronione). Nerwy ukoi duża dawka witaminy B-compleks. Pozostałe metodz zachowam na razie w tajemnicy. Gdy nic nie pomaga, przed kolejną ceremonią daję do odsłuchania "Kołysankę dla wewnętrznego dziecka". Nie od dziś wiadomo, że aby wejść do królestwa duchowości, musimy być jak dzieci. Płyta ta ułatwia nawiązanie kontaktu ze sobą sprzed lat, pozwala wspiąć się na wyższe poziomy uczuć i świadomości. Stać się na powrót niewinnym dzieckiem. Korzystnie jest zapoznać się z nią jakiś czas przed ceremonią. Niezwykle pomocne okazały się też rytuały przygotowawcze, szczególnie gry fabularne w kamiennych kręgach. GRY FABULARNE W KAMIENNYCH KRĘGACHWędrówka przez wcielenia, stare zależności, karmiczne sploty, a przede wszystkim długa tradycja błędnych ideologii... zostawiły u większości z nas głębokie ślady. Przeprowadzane w ramach różnych religii obrzędy i rytuały, składane w ekstatycznym transie przysięgi, nałożone na czakramy pieczęcie i symbole o ogromnej sile oddziaływania ograniczają teraz wolny rozwój. (....) Po bajkowej wyprawie łatwiej jest otworzyć się na ducha Prawdy i Poznanie, przekraczające ramy znanych nam religii bądź filozofii. (patrz: Magiczne kręgi) Problemem nie do pokonania są negatywne stany emocjonalne jak silny stres, agresja, wściekłość, żądza zniszczenia... Miałam okazję ich doświadczyć, gdy jeden z moich gości tuż przed ceremonią odebrał telefon; Zaufany pracownik "pożyczył" i... rozbił jego samochód!!! Furia, z jaką zareagował ten człowiek, spowodowała ciemne promieniowanie i jego dusza stała się zbyt "ciężka", by możliwe było unieść ją w górę. Rytuał miał oczywiście nieudany, ja zaś wydatkowałam ogrom energii, by jego emocje nie zepsuły przeżyć całej grupy. Od tego czasu uczestnicy moich ceremonii - po załatwieniu ważnych telefonów na wstępie - muszą zapomnieć o komórkowej łączności ze światem, natomiast osoby zbyt naładowane długo tłumionym gniewem dostają worek treningowy (pomaga!). UWAGA! W CEREMONII NIE MOGĄ BRAĆ UDZIAŁU - Osoby, które nie przeprowadziły diety poprzedzającej rytuał. - Osoby, które przyjmują leki, musza spytać lekarza o możliwość p r z e r w a n i a kuracji!!! Jeśli bowiem zachodzi JAKAKOLWIEK interakcja leku chemicznego z iMAO, to do końca nie wiemy, w jaką pójdzie stronę. Nawet co do leków "nieszkodliwych" trudno orzec, czy istotnie nie szkodzą, czy ich pod tym katem nie badano. Ryzyka ze środkami chemicznymi nigdy nie można przewidzieć. Najlepiej nie brać nic! - CHOROBY, które mogą stwarzać zagrożenie to: uszkodzenia i udar mózgu, epilepsja i ciężkie schorzenia neurologiczne, wysokie ciśnienie, cukrzyca (insulinozależna), choroby układu krążenia (dusznica bolesna), guz chromochłonny, nadczynność tarczycy, choroby wątroby, nieprawidłowy skład krwi, poważne schorzenia serca i nerek. Z CEREMONII WYKLUCZENI SA: ludzie, którzy od wielu lat przyjmowali leki psychotropowe, chorzy na schizofrenie i psychozę. Indianie wykluczają jeszcze kobiety w czasie menstruacji. Ich wiara nakazuje uważać je za "nieczyste" do tego stopnia, że należy obawiać się ich spojrzenia. - Duchy naszych przodków mówią inaczej. W tych dniach kobieta oczyszcza się energetycznie i fizycznie, więc ayahuasca tym sprawniej wymiata z niej "nieczystości" emocjonalno-duchowe. Przeciwwskazaniem są jedynie skłonności do krwotoków. |
Witam gorąco miłośników Ayahuaski; szamanów z powołania, głodne duchy i tropicieli prawdy!
Aldona Mironski
Pytania i kontakt Mój pierwszy raz Moja misja Moje ceremonie O mnie Aktualności Kalendarz ceremonialny Jestem też, niestety, zmuszona uprzedzić, że strona ma charakter prywatny, informacyjny i edukacyjny. Nie ponoszę odpowiedzialności za niewłaściwe wykorzystanie zamieszczonych tu treści. Żaden z prezentowanych przeze mnie tekstów nie może być interpretowany jako zalecenie bądź zachęta do konsumpcji zabronionych w Polsce roślin. |