Aldona Mironski



medycyna  AYAHUASCA W MEDYCYNIE 


Badania naukowe nad medycznym zastosowaniem ayahuaski trwają, tymczasem tradycja licząca wiele tysiącleci mówi sama za siebie.  

Ayahuaska leczy wszystko! Duszę i ciało. 

Podczas SEANSU LECZNICZEGO ayahuaskę pije zarówno pacjent, jak i szaman (lub tylko szaman).
Pod wpływem yage doświadczają wizji, w których duchy dyktują im, jak ma przebiegać kuracja.
Innym celem takich seansów jest również wykrywanie klątw i uroków będących przyczynami chorób.



Twórca esencji kwiatowych, dr Edward Bach, dokonał podziału roślin na trzy grupy.
1-  Do pierwszej zaliczył rośliny, będące na niższym poziomie rozwoju niż ludzie, czyli te, które nas trują.
2 - Do drugiej włączył rośliny, będące na tym samym poziomie rozwoju, co ludzkość, służące nam za pokarm.
3 - W trzeciej znalazły się "istoty" z wyższego poziomu ewolucji, które mogą nas uzdrawiać i stymulować na wyższe poziomy energetyczne. Należą do nich różnego rodzaju zioła oraz bachowskie kwiaty, przydatne do sporządzenia esencji.
Prawdopodobnie doktor Bach nie wiedział jeszcze o istnieniu czwartej kategorii roślin
4 - nauczycieli duchowych.
Przewyższają one ludzkość w stopniu dla nas niewyobrażalnym. Stanowią nie tyle źródło uzdrawiających MOCY, co skarbnicę WIEDZY na temat różnorodnych procesów uzdrawiania. Potrafią nawiązać z nami kontakt i wskazać lek na wszystkie wirusy tego świata. Pomagają zharmonizować się z Naturą i odnaleźć miejsce, w którym programujemy własny matrix. Budzą w nas pierwotną MIŁOŚĆ i poczucie szczęścia. Dzięki nim stosunkowo błyskawicznie rozpoznajemy mistrza w sobie.



BADANIA NAUKOWE

Badanie, przeprowadzone w Brazylii dowiodło całkowitej nieszkodliwości jak również pozytywnego oddziaływania na zdrowie napoju Ayahuasca.

ZOBACZ FILM O AYAHUASCE I INNYCH SRODKACH PSYCHOAKTYWNYCH


Badania nad rezultatami długotrwałego rytualnego spożywania ayahuaski na sferę fizyczną, psychiczną oraz społeczną  donoszą, że u osób przyjmujących ayahuascę jako sakrament nastąpiła stała poprawa funkcji psychicznych.
Przeprowadził je w latach 90-tych team badaczy amerykańskich na czele z psychiatrą Carlesem Grobem z University of California w Los Angeles  oraz ethnobotanikiem Dennisem McKenna z Instytutu Badawczego Hefftera w ramach brazylijskiego kościoła Uniao do Vegetal.


Pierwsze w historii badanie dotyczace ewentualnej toksycznosci ayahuaski.

Wszyscy przebadani byli przynajmniej od 10 lat członkami religijnej społeczności na terenie Amazonii.
Napój ayahuasca jest spożywany w tym kościele rytualnie przynajmniej dwa razy w miesiącu.
Oprócz rytualnego picia do ceremonii należą przemowy duchownego oraz pieśni na cześć Natury.

Członkowie UDV (Kościoła Uniao do Vegetal) spożywają ayahuascę tylko w czasie rytuałów. Kościół ten wymaga ponadto kategorycznie abstynencji od wszelkich innych używek włącznie z tytoniem.

Osoby te poddano całemu szeregowi testów biomedycznych, neuropsychologicznych oraz osobowościowych. Podobnym badaniom poddano grupę losowo wybranych 15 osób, nie spożywających ayahuaski.
Nie stwierdzono żadnych negatywnych oddziaływań. Wręcz przeciwnie większość z nich cieszyła się doskonałym stanem zdrowia, który w ich przekonaniu był wynikiem rytualnego spożywania substancji.
Wiele testowanych osób opowiadało o swoich problemach sprzed przystąpienia do UDV, do których najczęściej należały depresje, stany lękowe oraz nadużywanie alkoholu czy narkotyków.
Sami siebie określali, że byli dawniej impulsywni, złośliwi, pozbawieni sukcesu, poczucia odpowiedzialności oraz respektu.

Wszystkie 15 osób stwierdziło, że rytualne spożywanie ayahuaski ma "głębokie oddziaływanie na całokształt ich życia". Twierdzą, że pierwszy kontakt miał charakter transformacji i objawione zostały im wizje koszmarów (nędzy i samozniszczenia), jakie przyszłoby im przeżyć, gdyby zachowali poprzedni styl życia.
Z czasem zmienili swoje życie i wizje stały się pozytywne. Badani widzieli generalnie, że Ayahuasca daje impulsy do przejęcia losu we własne ręce. Podkreślali jednocześnie, że całość odgrywała się zawsze w ramach rytuału, który nadawał substancji siłę transformacji.
Wyrażali jednocześnie przekonanie, że osoby niestabilne psychicznie nie powinny przyjmować Ayahuaski poza strukturami ceremonii.
Wszyscy są przekonani, że pokonali swoją chroniczną złość, urazy, agresywność oraz wyobcowanie - podkreślił prof.Grob. W ten sposób stali się odpowiedzialnymi ludźmi - "solidnymi obywatelami".

Długotrwałe przyjmowanie Ayahuaski samo w sobie niosło pozytywny, terapeutyczny efekt. Badani podkreślali swoją doskonałą pamięć i zdolność koncentracji jako wynik treningu w swojej parafii. Kościół wymaga od nich bowiem wysokiej koncentracji na przebiegu rytuału również w czasie silnych wizji.
W niektórch testach neuropsychologicznych wypadli zdecydowanie korzystniej niż badana grupa niezaangażowanych w ayahuaskę.

Kolejnym zaskakującym rezultatem badań był fakt, że badani mają więcej receptorów serotoniny (hormonu szczęścia) w płytkach krwi. To pierwszy przypadek zwiększenia serotoniny za pomocą jakiejkolwiek substancji.
Np, LSD i inne substancje psychedeliczne wiążą się z receptorami z powodu strukturalnego podobieństwa do serotoniny. Środki antydepresyjne jak np Prozac (Fluktin) redukują ilość receptorów serotoniny.

Grob stwierdził, że Ayahuasca może być korzystna w zwalczaniu uzależnień od kokainy.
Jednocześnie ostrzegł, że nie można po prostu rozdawać Ayahuaski jako leku - a jedynie nakierowywać ludzi na rytualne ramy i wsparcie grupy.
W planach są kolejne badania.

Badania przeprowadziła ekipa Groba, w której znaleźli się m.in. Farmakolog James Callaway z Finlandii, psychiatra Rick Strassman z Uniwersytetu New Mexico oraz grupa badaczy brazylijskich, przebadała 15 członków ruchu religijnego Uniao do Vegetal, koncentrującego się m.in. na wspólnym spożywaniu ayahuasci.
Wyniki badań zostały opublikowane w Brain-Mind Bulletin, w maju 1996: Human psychopharmacology of hoasca, a plant hallucinogen used in ritual context in Brasil, Journal of Nerveous and Mental Disease 184, S. 86-94 (1996) - autorzy tej publikacji: C.S. Grob, D.J. McKenna, G.S.Brito, E.S.Neves, G. Oberlender, O.L. Saide, E. Labigalini, C. Tacla, C.T. Miranda, R.J. Strassman oraz K.B. Boone Tłumaczenie ze strony: http://pharmakeia.com/udv-stud.htm 



WIEDZA MEDYCZNA O AYAHUASCE
WIEDZA MEDYCZNA OD ROŚLIN-NAUCZYCIELI




"...Nieznany mistecki mędrzec już w XIII wieku, na długo przed odkryciem w Europie mikroskopu, malował przekroje komórek z jądrami, komórek jajowych, podziały komórkowe, komórki z podwójną helisą DNA, zespoły 23 ludzkich chromosomów obecnych w jaju tuż przed zapłodnieniem, typowe kształty podwajających się chromosomów, symbole 20 aminokwasów wchodzących w skład białek, znaki 4 zasad stanowiących litery kodu genetycznego i tak dalej.
Co więcej, zebrałem obfitą ikonografię i liczne słowne przekazy, które pozwoliły mi wysunąć tezę, że najbardziej czczone, choć nie najwyższe bóstwo Mezoameryki, Quetzalcoatl czyli Wąż Upierzony, nosiciel mądrości najwyższego Boga, jest symboliczną personifikacją podwójnej helisy DNA.
Biolodzy w kraju i za granicą nie mieli zastrzeżeń co do prawidłowości takiego odczytu. Także i niektórzy archeolodzy byliby może gotowi się zgodzić, gdyby nie jedno `ale.` Wciąż słyszałem to samo uniemożliwiające dyskusję zastrzeżenie: Indianie nie mogli tego wiedzieć !

Pragnąc wykazać, że jednak było to możliwe, zacząłem poszukiwać innej, niż naukowa drogi poznania.
Nie upłynęło wiele czasu, gdy nabrałem pewności, że takim źródłem wiedzy były dla indiańskich kapłanów odmienne stany świadomości uzyskiwane w transach halucynogennych.
Wkrótce się przekonałem, że są one nadal codzienną praktyką u wielu plemion dżungli amazońskiej w Brazylii i Peru, a także gór, pustyń i lasów w Meksyku.(...).

... węże (nieodłącznie związane z transami) są istotnie symboliczną postacią podwójnej spirali DNA, która pełni rolę przekaźnika (strażnika) lub lepiej powiedzieć: okna umożliwiającego przeniknięcie do obszaru wykraczającego poza mózg i pamięć, jednakowo dostępnego wszystkim ludziom.
-Maciej Kuczyński, "Szamani i DNA", Nieznany Swiat2/2000



""...prawdziwa wartość ayahuaski polega na leczeniu. Otóż wywar z "pnącza duchów" jest takim dziwnym lekarstwem , które zażywa nie tyle chory, co... lekarz. Szamani przy pomocy tego ziela wprowadzają się w odmienny stan świadomości, aby widzieć choroby, aby je diagnozować, odkrywać ich przyczyny i wynajdywać środki zaradcze.
Alan Shoemaker wspomina, że kiedy został zapytany przez swojego mistrza Don Ramona o przyczyny choroby pewnej pacjentki, miał wrażenie, iż to nie on sam wypowiada słowa, lecz jakaś niewiadoma siła, która nie była nim, recytuje jego ustami pełną diagnozę: przyczyny choroby oraz sposób leczenia.
Nie miał wątpliwości, że to przemawia przez niego duch ayahuaski. Dodajmy, że przepisana w ten sposób kuracja okazała się w pełni skuteczna.
Ten sam uczeń szamana, Shoemaker, wyleczył swoją matkę z zaawansowanego stadium raka wątroby:

"Wieczorem, podczas sesji ayahuaski, wyraźnie zobaczyłem moją matkę, jak bierze lekarstwo obniżające poziom cholesterolu. Wiedziałem, że to lekarstwo stało się przyczyna jej raka. Następnie zobaczyłem butelkę z wypisanymi nazwami pewnych roślin rosnących w tutejszej dżungli; były to lekarstwa na jej chorobę.
Wiedziałem też, że należy sporządzić wodny wyciąg z tych ziół - nie alkoholowy, gdyż alkohol zniszczyłby jej wątrobę
."

Shoemaker podawał swojej matce owe zioła, które ujrzał w ayahuaskowej wizji. Lekarze twierdzili, że są one bez wartości. Jednak kiedy nadszedł dzień operacji, okazało się, że:

"Chirurg który operował moją matkę, stwierdził, że nowotwór wątroby skurczył się do szczątkowych rozmiarów i cały był otorbiony...."
- Wojciech Józwiak: O roslinie, która jest lekarzem, Taraka



"...Ayahuasca jest szeroko stosowana w medycynie ludowej głównie w Południowej Ameryce, znana jest z bardzo skutecznego działania oczyszczającego fizycznie i psychicznie. Między innymi nadzwyczaj skutecznie usuwa pasożyty z przewodu pokarmowego, głównie wszechobecne grzyby i tropikalne pasożyty jelit.
W tym przypadku skuteczność kilkukrotnego zażycia tego wywaru jest większa niż trzytygodniowego postu z codzienną lewatywą, dlatego wywar daje się także już kilkuletnim dzieciom.
Ayahuasca ma też zindywidualizowane głębokie działanie psychiczne. Daje osobie, w zależności od okoliczności i intencji zażycia, dokładnie to, co dana osoba w danym czasie najbardziej potrzebuje, np. zabawa, leczenie, poznanie, nauka, zrozumienie, przypomnienie.
Głęboki wgląd we własne procesy umysłowe, całościowe zrozumienie np. mechanizmu własnych nałogów, bloków w psychice, pełne odczucie i zrozumienie esencji związków z innymi osobami - to wszystko powoduje automatyczne samoleczenie, które w innych przypadkach wymaga lat pracy psychologa, psychiatry i innych specjalistów.
Tutaj skuteczność ayahuaski jest tak ogromna, że właściwe jest porównanie mocy całej akademickiej psychiatrii i psychologii do mrówki a mocy ayahuaski do słonia.
Tego nie da się opisać, tego nie da się intelektualnie zrozumieć, to można pojąć jedynie poprzez doświadczenie...." 
- JMW, forum - niejedzenie.info 
  


"..."po wielu ceremoniach (...) idąc z Oskarem i znajomym, nagle stanąłem jak wryty, jakby coś mnie zatrzymało w miejscu i mówiło, abym spojrzał na mały, niepozorny krzaczek.
Ni stąd ni zowąd zacząłem mówić o możliwościach leczniczych tej rośliny i jej zastosowaniu wobec mojego kolegi, o jego dolegliwościach, o których nic przedtem zgoła nie wiedziałem.
Czułem się, jakby ktoś przeze mnie przemawiał. Wszak na temat tej rośliny nic do tej pory nie wiedziałem.
Oskar po wysłuchaniu mojego monologu wyjaśnił, że to normalne skojarzenie choroby naszego kolegi z energią rośliny. Twierdził że jemu przydarzało to się wiele razy. Mnie wtedy po raz pierwszy! Teraz już nie budzi takich emocji i jest prawie normą.
Myślę że wiadomości przekazywane w czasie ceremonii poprzez moich nauczycieli i dzięki Ayahuasce w końcu pozostają gdzieś w zwojach pamięci i procentują...""
- - Dziki Mietek (Sobczak) 
  


"...Dżungle nad Amazonką, ze swoim wilgotnym i gorącym klimatem, są siedliskiem wielu chorób, w tym takich, które słabo do tej pory poznała zachodnia medycyna. Do bakterii i wirusów dołączają się pasożytnicze robaki, kłujące owady, choroby odzwierzęce.
A jednak, w tej tropikalnej cieplarni ludzie żyją i żyli od tysiącleci. I nauczyli się radzić sobie z chorobami, wobec których bezsilne bywają współczesne zachodnie laboratoria. Swój udział w tym dziele uzdrawiania ma właśnie ayahuasca.
Ayahuasca była bowiem od wieków nauczycielem tubylczych, indiańskich lekarzy, ich przewodnikiem po leczniczych właściwościach roślin amazońskiej dżungli, źródłem wiedzy o możliwościach przeżycia w jej gęstwinach. ...

(Ayahuasca)  stosowana miejscowo, stanowi środek przeciwbólowy i znieczulający oraz super-oczyszczający. Stosowana doustnie działa wymiotnie i przeczyszczająco. Indianie często żują kawałki świeżych gałązek Ayahuasca.
Przedawkowanie może prowadzić do biegunek i wymiotów, co mieszkańcy Amazonii uważają za korzystny sposób oczyszczania organizmu z toksyn i pasożytów. Ayahuasca uważana jest za silny środek oczyszczający z toksyn i odrobaczający, szczególnie skutecznie usuwa grzyby i tropikalne pasożyty z przewodu pokarmowego i jelit. 
Oczyszczenie dokonuje się także na planie psychiczno-mentalnym przez wizje i doświadczanie własnego wnętrza.
Napój ten wykazuje korzystne działanie przy leczeniu chorób psychicznych jak schizofrenia, depresja, uzależnienia.(...) Odwary z kory i nasion stosowane są w chorobie Parkinsona i paraliżach powylewowych. Przyczyniają się do poprawy pamięci, mają też działanie psychostymulujące.
Dotychczasowe badania pozwalają mieć nadzieję, że surowiec ten w przyszłości może mieć zastosowanie w leczeniu psychoz, alkoholizmu i uzależnień narkotykowych oraz dla palaczy.
Jak dotąd nie zanotowano żadnych niepożądanych skutków ubocznych stosowania ayahuaski w procesie uzdrawiania. (...).

1-2 ceremonie zdziałają czasem więcej niż wiele miesięcy pracy psychoanalityków, psychologów lub psychiatrów, nie mówiąc o chorobach trudno uleczalnych takich jak rak, stwardnienie rozsiane, cukrzyca, żółtaczka typu C i wiele schorzeń uznanych przez nas za nieuleczalne.
Pomoc ayahuaski jest tak duża, że wielu lekarzy nie może wyjść ze zdziwienia. Aby pozbyć się lęków i fobii czy na zawsze pożegnać się z depresją trzeba wziąć udział w większej ilości rytuałów.
Ponadto (ayahuasca) reguluje ciśnienie krwi, poprawia krążenie, redukuje poziom cukru, redukuje albo eliminuje bóle, po paru dniach podnosi energię i poprawia samopoczucie oraz przyśpiesza powrót do zdrowia po zabiegach..."
- Dziki Mietek



"...szaman Don Augustiin Rivas Vasques (z Amazonii) wyleczył kobietę chorą na raka w stadium, gdy medycyna zachodnia rozkłada ręce i radzi uporządkować swoje sprawy. Szaman użył kilkakrotnie stwierdzenia: ayahuasca leczy wszystko!"
- najdalszepodróze.pl 

 

"...Ginny, 35 letnia kobieta, cierpiała od wielu lat z powodu guza mózgu i lekarze z zachodu dawali jej tylko parę miesięcy życia. Została ograniczona do używania wózka inwalidzkiego a chemio - i inne terapie pozostawiły jej nogi spuchnięte i skórę w złych warunkach. Utraciła również wiele włosów.
Javier zamierzał pozostać z nami, by przewodniczyć tylko podczas jednej sesji Ayahuaski, ale kiedy wypił miksturę, jego własne wizje odkryły przed nim możliwość uleczenia Ginny.
Tak więc pozostał z naszą grupą przez kolejne cztery dni. Podczas tego okresu pracował wyczerpująco z Ginną, chodząc do dżungli, by zebrać świeże zioła, których używał jako płyny do mycia skóry oraz toniki na jej nogi i włosy. Po czterech dniach terapii, opuchlizna z jej nóg zniknęła a jej włosy w widoczny sposób zaczęły odrastać.
Jeszcze bardziej niezwykłe jest to, że Ginna była w stanie chodzić za pomocą laski, mimo negatywnych prognoz innych lekarzy.
Javier osiągnął to głównie poprzez obcowanie i w końcu wydobycie ducha choroby z Ginny. Dokonał tego również poprzez kombinację podróży do ducha za pomocą konsumpcji Ayahuasci i w końcu wysysając zatrutego ducha z jej ciała.
Testy laboratoryjne nie ukazują znaczących leczniczych właściwości Ayahuasci, tylko halucynogenne. Dlatego też jest to zaskakujące dla zachodnich naukowców i klinicystów, że takie rezultaty są możliwe.
Dla Javiera wyjaśnienie jest proste: duch rośliny jest uzdrawiaczem. Miał równie niezwykłe rezultaty podczas leczenia gości z zachodu z wszystkimi rodzajami dolegliwości, włączając alkoholizm, uzależnienie od narkotyków, i inne bardziej emocjonalne problemy...." 
-Ross Heaven, psycholog, znawca szamanizmu w artykule: Ayahuasca - winorosl dusz, medycyna milosci" -ayahuasca.ec



"....ayahuasca działa bardzo wszechstronnie. Oddziałuje najpierw na słuch, potem na doznania wizualne. "Wpuszcza" do wnętrz przedmiotów, organizmów, m.in. dlatego przez szamanów stosowana jest w diagnostyce - z dużym powodzeniem!
Ayahuasca ujawnia strukturę wewnętrzną tego, co nas otacza.(...) dzięki "halucynogennym lekcjom" Indianie posiadają dość precyzyjny obraz działania mechanizmów genetycznych... 
-Roman Warszewski w wywiadzie Znalazlem El Dorado



Dr Jacques Mabit, uczeń szamanów i członek organizacji Lekarze bez granic:
"...Ayahuasca z czasem stanie się jednym z najważniejszych leków przyszłości. To, co proponujemy, stanowi zaledwie drobny procent jej zastosowań. (...) Specjalizujemy się w leczeniu uzależnień (...)
Metody, którymi się posługujemy, oferują (pacjentom) po pierwsze wysokie prawdopodobieństwo wyleczenia, a po drugie możliwość znalezienia sobie miejsca w życiu.
Usuwamy bowiem nie nałóg, lecz sięgamy głębiej, do przyczyn. Pomagamy wyrwać złe korzenie, by wpuścić nowe, lepsze. (...)
stosując ayahuascę oferujemy uzależnionym przeżycia znacznie silniejsze niż te, których doznają po wypiciu alkoholu czy zażyciu narkotyków. (...) Co ważne i co zawsze podkreślam nie istnieje niebezpieczeństwo, że w ten sposób jeden nałóg zastąpimy nałogiem nowym, bo ayahuasca mimo halucynacji i wizji, które powoduje w żadnym stopniu nie uzależnia. Na tym polega jej ogromna zaleta. (....)
ayahuasca działa w sposób spotęgowany i umożliwia dokonania wglądu we własną nieświadomość. (...)


Andres, od 13 roku życia uzależniony od kokainy, pacjent kliniki Takiwasi:
"...Nagle zaczynasz obcować ze swoją ciemną stroną, z tym, co na co dzień, nieświadomie, nieustannie cię męczy i drąży od środka.
Taka konfrontacja jest konieczna. Bez niej nie ma mowy o ucieczce przed nałogiem. To rodzaj psychoanalitycznego seansu, na końcu którego odnajdujesz wyzwolenie, katharsis.
Rolę psychoanalityka pełni roślina i szaman mistrz ceremonii, który cały czas czuwa nad tym, czego doświadczasz; który dba o to, byś w danej chwili nie posunął się zbyt daleko i potrafił odnaleźć drogę powrotną..." 
- Szpital w sercu dzungli, Roman Warszewski dla NS(12/2006)



"...Pierwsza wizja (która się powtarzała, aż zdałam sobie sprawę, że był to icaro) ukazała mi małą, zieloną kobietę-roślinę, która wydobyła się z butelki zawierającej wywar i kierowała mną na drodze samopoznania śpiewając i tańcząc.
Melodia, którą nuciła, była sposobem przyzywania obecności "matki" rośliny: "Matki Ayahuaski".
Ta "matka" roślin, jak ją określają curanderos, równa jest duszy lub duchowi istoty ludzkiej.
Dużo czasu upłynęło, zanim odważyłam się śpiewać icaros: nie uznawałam ich za swoje i nie czułam, abym mogła ich używać.
Doświadczyłam silnej walki pomiędzy zaprzeczeniem ze strony mojego racjonalizmu a akceptacją mojego głębokiego ja. Lecz im bardziej je odrzucałam, tym bardziej się narzucały poprzez powtarzające się sny, złe samopoczucie i napięcie. Aż w końcu zaakceptowałam icaros, które zostały mi dane w prezencie przez rośliny i zycie.(...)
Podczas gdy słucham icaro litery "S" śpiewanego przez małą kobietę roślinę głosem tajemniczym, miękkim, przeciągającym SSS, jakby kładącym nacisk na pełzanie węża,
widzę innych uczestników sesji ayahuaski z czerwonawym blaskiem u podstawy i chociaż głos wydobywa się z mojego wnętrza - nie jest moim głosem...."
- Rosa Giove, chirurg, absolwentka Uniwersytetu w Limie Zródlo: takiwasi.com



Francisco Montes Schunas, południowoamerykański szaman i curandero z plemienia Kampów:
".... Ayahuaska jest jakby zwierzchniczką" innych roślin, które rosną w dżungli. Szamanowi, który po jej wypiciu znajduje się transie, umożliwia postawienie trafnej diagnozy i - jakby tego było mało - podpowiada mu, jaką roślinę leczniczą powinien zastosować, by danego pacjenta skutecznie postawić na nogi. (...) "mówi" poprzez obrazy, jakie pojawiają się podczas transu. (...) "informuje", w jaki sposób powinien przyrządzić lekarstwo i jakie inne składniki należy jeszcze do niego dodać.
Istnieje wiele schorzeń (...), wobec których bez pomocy ayahuaski szaman byłby całkowicie bezradny. (...) trans umożliwia mu wniknięcie w głąb organizmu pacjenta i wizualizowanie nękającej go choroby.
Gdy chory ma nowotwór, szaman za pomocą ayahuaski jest w stanie ujrzeć narząd i toczący go nowotwór. Ayahuasca, poprzez odpowiednią wizję, może mu także podpowiedzieć, jaki puszczański lek powinien zostać zastosowany, by pacjent miał szansę wyzdrowieć. (...)
Także w Europie poprzez odpowiednią medytację wielu osobom udaje sie wizualizować rozmaite choroby, a następnie, poprzez odpowiednie ich myślowe "wypychanie" z organizmu, czy "obudowywanie" zakażonych sfer odpowiednio wizualizowanymi barierami, przyśpieszać proces zdrowienia.
Ale - oprócz tego, o czym mówiłem dotychczas - ayahuasca potrafi o wiele więcej. Nie tylko "pokazuje" na co chory jest pacjent, nie tylko "podpowiada" szamanowi, czym powinien go leczyć, ale także "uczy" curanderos jaką specyficzną wibrację emitują określone rośliny lecznicze i - gdy jest on odpowiednio zdolny - "nadaje"mu umiejętność emitowania tych częstotliwości!
W praktyce oznacza to, iż szaman zyskuje umiejętność leczenia mentalnego - w zależności od potrzeb emituje taką, a nie inną wibrację i nie musi już wogóle serwować chorym odpowiednich ziół. TO JEGO MYSL STAJE SIĘ ODPOWIEDNIM ZIOŁEM! Ziołem docierającym do organizmu chorego.
Bezspornym dowodem prawdziwości tego, co powiedziałem, jest wielka skuteczność praktyk, o których mówimy. Wielokrotnie mogłem się przekonać na własne oczy! Sam zresztą również potrafię je zastosować. 
- Z wywiadu dla Romana Warszewskiego







   




Strona jest własnością prywatną i nie służy celom komercyjnym.
copyright Š Aldona Mironski 2009-10