|
|
|
POWRÓT LINKI GŁÓWNE DRUKUJ UWAGA! W CEREMONII NIE MOGĄ BRAĆ UDZIAŁU: - osoby z wysokim ciśnieniem, - ludzie będący od dłuższego czasu na lekach (chemicznych, głównie psychotropowych), - osoby z uszkodzeniami mózgu i ciężko chorzy na serce, - kobiety w ciąży i matki karmiące, - osoby, które nie przeprowadziły diety poprzedzającej rytuał (patrz ostatni rozdział na dole strony). RYTUAŁ PICIA YAGEczyli co trzeba wiedzieć przed przystąpieniem do ceremonii i jak to robię w Holandii. WYBÓR SZAMANA Ayahuska to szansa, by wszystko, co stare w nas "umarło" i człowiek - niemal dosłownie - rodzi się na nowo. Fizycznie i psychicznie też czuje się jak noworodek; niewinny, bezbronny, pozbawiony władzy nad ciałem i całym sobą, całkowicie zdany na łaskę otoczenia. "Obnażona" dusza i umysł znajduje się wówczas na poziomie "centralnego komputera" i... przez cały czas trwania ceremonii odbywa się kodowanie nowych wzorców myślowo-uczuciowych. Wzorce te będą miały wpływ na ludzkie zachowanie, a także na przebieg LOSU, dlatego jest przeogromnie ważne, z kim decydujemy się wypić napój bogów. Od tego, w czyje oddamy się ręce, może zależeć nasza przyszłość!W tym punkcie gorąco odradzam podejmowania samodzielnych prób z ayahuaską nawet ludziom, którzy czują się kompetentni i psychodeliczne podróże nie są im obce. Tu obowiązuje zasada: ktoś nie śpi, żeby spać mógł ktoś! Szamani mają ochroną moc i niezbędną wiedzę. Fakt, że do człowieka, który właśnie tworzy nowy matrix, starają się dobrać różne istoty z zaświatów, stanowi dopiero część probblemu. Jednocześnie ujawniają się wewnętrzne demony i upchnięte w głąb podświadomości traumy, zaś towarzyszące im uczucia jak lęk, niepewność, osamotnienie, ból przeszłości..., jeśli nie zostaną transformowane w miłość, odcisną się na duszy jeszcze silniejszym piętnem. Krótko mówiąc bez fachowej pomocy istnieje niebezpieczeństwo pogłębienia dotychczasowych problemów na wszystkich poziomach. Aya to potężne narzędzie, a w rękach dyletanta - bardzo niebezpieczne! Jeśli efekty ceremonii mają być pozytywne, najkorzystniej jest zdać się na profesjonalistów. Wybór szamanów, wiodących nas na spotkanie z ayahuaską, winien zatem być jak ponowny (tym razem świadomy) wybór rodziców. Szaman z wyostrzonym zmysłem kontroli musi czuwać nad prawidłowym przebiegiem rytuału, jego partnerka zaś ma otoczyć nas matczyną czułością i wsparciem. Tak, byśmy tworząc swoje życie na nowo znaleźli się na kanale miłości. Szamańska para winna odznaczać się głęboką duchową wiedzą i dużą dozą etyki. Bardzo ważna jest ich biegłość w dziedzinie programowania umysłu, równie duże znaczenie ma dotyk, którego wibracje zostaną w człowieku bardzo, bardzo długo. (Temat kodowania nowych wzorców rozwinę w zakładce TERAPIA) MIEJSCE AKCJIPrawdziwe spotkanie z Ayą powinno odbyć się w tzw. "świętym gaju", z dala od miast, najlepiej w naturalnym środowisku szamana, gdzie zaprzyjaźnione duchy przyrody śpieszą mu z pomocą. Wtedy przeżycie może być naprawdę PEŁNE! Ja mam szczęście mieszkać w Parku Narodowym (Huntlosen, Niemcy), w potężnym miejscu mocy, gdzie spotkać można niezliczone i największe w Europie kręgi megalitów. Patrz: fotoreportaż Marka Rymuszko. Szamańskie dusze mogą tu głęboko odetchnąć wśród prastarych dębów i tysiącletnich buków, zaliczonych do światowego dziedzictwa UNESCO. W łagodnym klimacie bujnie rosną nawet egzotyczne rośliny, a mój dom tonie w kwiatach od stycznia, kiedy to pojawia się zimowy jaśmin, do chwili aż zmarzną w nim "grudniowe róże".Zamieszkujący tu niegdyś druidzi władali SIŁAMI NATURY do tego stopnia, że podbijające Germanów rzymskie wojska pokonali przy pomocy... burz i huraganów. Niezwykłe zaś przymierze, jakie zaistniało między mieszkańcami tej ziemi a przyrodą, wciąż daje się we znaki. Gdy w latach 70-tych XXw. planowano wznieść tu elektrownię jądrową, potężny orkan w półtorej godziny zniszczył 406 ha lasu w tym blisko ćwierć miliona samych dębów. - Matka Ziemia dobitnie pokazała, gdzie szukać źródeł MOCY!!! Zwyczajem tubylców słynne to wydarzenie upamiętnia ogromny megalit, a efektem świadomości mieszkańców jest krajobraz pełen wiatraków. Jak widać nie bez powodu rytuały poprzedzające ceremonie ayahuaski robię zawsze w domu i w bajkowo-magicznych plenerach Parku. HOLANDIAZ przyczyn prawnych na rytuał ayahuaski trzeba dziś jeździć do Holandii (40 minut drogi od Huntlosen). Jest ciekawostką, że w XVI w. Holendrzy uciekali przed Św. Inkwizycją do tolerancyjnej wówczas Polski (Saska Kępa w Warszawie zwana była wówczas Kępą Olenderską), dziś my szukamy tolerancji u nich, choć... nie tylko! Holandia jest też przesycona DUCHEM, potwierdzającym słowa Yogavasisty, że: "Nic we Wszechświecie nie jest w stanie przeciwstawić się zdecydowanej ludzkiej myśli." Holendrzy, walcząc przez wieki z powodziami, ostatecznie wydarli ziemię morzu i zapanowali nad żywiołem wody. Oznacza to panowanie nad głębią podświadomości i uczuć czyli... nad życiem.Materia stała się już dla nich dziecinną igraszką, szybko więc zaczęli opływać w bogactwo i dostatek.- Jeszcze w średniowieczu musieli sprowadzać żywność z rolniczej Polski, dziś jest odwrotnie! Maleńki ten naród stał się bardzo dumny i oporny wobec każdej, obcej władzy. Nie daje też sobie narzucić surowego prawa Unii Europejskiej, zwłaszcza, że łagodne prawo narkotykowe owocuje u niego znikomą ilością narkomanów. Natomiast mnogość bezpiecznych, naturalnych środków psychoaktywnych sprawia, że mało jest amatorów takich trucizn jak heroina. Rośnie za to liczba ludzi głęboko świadomych. Wibracja terenu, na którym decydujemy się przyjąć ayahuaskę, jest równie ważna jak wybór szamana. Ceremonia w Holandii pozwala połączyć się z wewnętrzną mocą jej mieszkańców i ich dostępem do kosmicznej obfitości. PRZYGOTOWANIE DO CEREMONII Aya działa na własną rękę i to, na ile dopuści nas do swoich światów, zależy od stopnia naszej gotowości. Dlatego im więcej serca włożymy w przygotowanie duchowe, tym bardziej udany może być rytuał. Zespół obcych sobie ludzi powinien spotkać się min. 24 godziny wcześniej, by przeprowadzić wspólnie dietę i na wzór wspólnoty plemiennej stworzyć DUCHA GRUPY. Tak, żeby pijąc ayę, mieli za sobą kilka wspólnych przeżyć i uczucie, jakby znali się od bardzo dawna. Bardzo ważne jest również, by przed przystąpieniem do ceremonii oderwać się od codzienności i skutecznie oczyścić z ciężkich wibracji stresu, gonitwy i wszelkich emocji. Terminarze i komórki najlepiej zostawić w domu lub w samochodzie. Podczas przygotowań największy nacisk kładę na analizę zadań życiowych i osobistych predyspozycji na podstawie astrologii, numerologii, kalendarza Majów... Dzięki temu każdy człowiek podnosi samoocenę, staje się świadomy swojej wyjątkowości i docenia wagę własnej misji we Wszechświecie. Inaczej wszechobecna w ludziach "wina" czy niepewność mogą zakłócić najpiękniejsze chwile, jakimi pragnie ich obdarzyć duch rośliny. Kluczowym elementem dobrego wstępu jest również skupienie na sobie, na swoich planach i najskrytszych pragnieniach. W tym celu moi goście korzystają z piramid YANTRA. We wnętrzu modeli ogrodowych traci się poczucie ciała, co daje lepszy kontakt z duchem i ułatwia wgląd w istotę samego siebie. Bywa, że po intensywnej kąpieli energetycznej człowiek spostrzega, że gonił dotąd za czymś, na czym mu naprawdę nie zależało. Wtedy jego intencje ulegają gwałtownej zmianie. W przypadku, gdy silna łączność ze starą (często wypaczoną) ideologią zakłóca szansę poznania Prawdy, zapraszam gości na ANTY-RYTUAŁY w kamiennych kręgach druidów.(Patrz: REPORTAŻ Nieznanego Świata, ARTYKUŁ lub szczegółowy opis w zakładce SZAMANIZM.) Przeprowadzone tam gry fabularne pozwalają na zawsze zostawić za sobą stare światy i w pełni otworzyć się na NOWE. Powodzeniem cieszą się też ogrodowe rytuały z ogniem i tzw."podróże bębnowe" w plenerach. Możliwe są też ustawienia rodzinne, terapia gestalt, regresje, medytacje, nawet sesje tarota... Gdy goszczę kogoś przez dwa weekendy, czas między ceremoniami pozwala na zajęcia artystyczne (terapia sztuką)... - Metod jest wiele i wszystko zależy od indywidualnych potrzeb uczestników. CEREMONIARytuał ayahuaski odbywa się zwykle po zapadnięciu zmroku, gdyż ważne jest tu wyciszenie, pełna koncentracja i spokój. Strój ceremonialny powinien być biały lub w bardzo jasnych kolorach. Nie jest to wymóg, tylko ciemne barwy przyciągają odpowiednio "ciemne", ciężkie energie. - Lepiej tego unikać. Dobre jest ubranie uroczyste, które podkreśli wagę i znaczenie ceremonii, najważniejsze zaś, by było "przytulne" i dało nam dużą swobodę ruchów. Ilość uczestników również ma ogromne znaczenie, bo pod wpływem napoju bogów odczuwamy niezwykłą wręcz JEDNOŚĆ z każdym człowiekiem. - Krótka koncentracja na wybranej osobie i już wiemy, co jej w duszy gra. Postrzegamy, że jesteśmy jak "naczynia połączone". Bywa, że gdy jeden człowiek płacze, drugiemu lecą z oczu łzy... Odbieramy się każdym "nerwem" i wpływamy na siebie wzajemnie. Im większy na sali tłok złożony z przypadkowych, bliżej nieznanych sobie ludzi, tym mniejsza szansa na dotarcie i ostateczne rozwiązanie własnych problemów. Z tego powodu ceremonie wykonywane w celach terapeutycznych nie powinny przekraczać 10 osób (włącznie z szamańską parą). Rytuały, których celem jest głęboka przemiana i transformacja duchowa, wymagają obecności oświeconego szamana- nauczyciela duchowego. I najlepiej udają się w obecności czterech, maksymalnie sześciu uczestników. Jest wówczas dość intymnie i na tyle liczebnie, by doświadczyć owej szczególnej JEDNOŚCI z różnymi ludźmi. Smak napoju jest dla jednych odrażający dla innych całkiem znośny. Z każdym następnym piciem zdaje się być coraz gorszy. Można zagryźć go miętową pastylką (dostępne w holenderskim Lidlu). Wywar powoduje uczucie ciężkości na żołądku, nudności lub wymioty, torsje lub biegunkę.... Czasem wszystko na raz. Objaw ten jest bardzo pozytywny, określany mianem KATHARSIS. W ten przykry sposób usuwane jest z człowieka to wszystko, co psychicznie i fizycznie szkodliwe; bakterie i grzyby, wszelkie toksyny, wewnętrzne dylematy, stare zbędne wzorce, wszelkie "zło"... Z medycznego punktu widzenia ayahuasca uważana jest za silny środek oczyszczający i odrobaczający.Z duchowego - w trakcie wymiotów często pojawiają się wizje tych wszystkich myśli, uczuć i długo "wałkowanych" problemów, które nas zatruwają i od których lepiej uwolnić się na zawsze. Stan ducha po tak gruntownym "sprzątaniu" na wszystkich poziomach jest po prostu boski!!! Jakby nam spadł kamień z serca. Stajemy się znów "czystą kartą", na której od nowa możemy pisać swą niekończącą się historię. Często dopiero po ostrych wymiotach jesteśmy naprawdę gotowi otworzyć bramy wewnętrznego bogactwa i przeżyć prawdziwe misterium. W każdym przypadku korzystniej jest zwymiotować i mieć przyjemne doświadczenia niż zapętlić się psychicznie na uczuciu mdłości i wpaść w duchowe koszmary. Nawiasem dodam, że peruwiańska liana działa stosunkowo agresywnie i można po niej stracić panowanie nad czynnościami fizjologicznymi. Dlatego na indiańskich rytuałach każdy uczestnik ma przy sobie miskę na nieczystości. (Mało zachęcające!) W Europie dużą wagę przywiązujemy do ładnie urządzonych łazienek i lśniących czystością toalet, a - w przypadku napoju z ruty - nie zdarzyło mi się, aby któryś z gości nie zdążył tam dotrzeć. Jest to pewien komfort, gdy człowiek ma zapewnioną dyskrecję, a sala ceremonialna pozostaje pachnąca i estetyczna. Wewnętrzne przeżyciaKażde picie ayahuaski jest inne i każdy uczestnik rytuałów otrzymuje zawsze to, co mu potrzebne do dalszej życiowej drogi. Im piękniejsza i bardziej otwarta dusza, tym cudowniej barwna jest jej podróż. Często jednak astralne fajerwerki pojawiają się tylko wtedy, gdy Aya chce nas trochę rozpieścić, zabawić lub ukoić. Rzuca nas wówczas "na kolana" przed kalejdoskopem niezwykle intensywnych kolorów, świateł i form. Są one istotnie przecudne, zapierają dech w piersiach... lecz niewiele wnoszą do stanu naszej wiedzy. - Najbardziej istotna jest nauka, odpowiedzi na ważne pytania i wszystko, co roślina chce nam przekazać. Jako terapeutka (z dwudziestoletnią praktyką przed piciem ayahuaski) kładę nacisk na transformację wszelkich problemów z przeszłości. Uwielbiam, gdy moi goście odkrywają w sobie nieskończone pokłady twórczych mocy, by na poziomie ducha stworzyć na nowo siebie i własny raj na Ziemi. Od stosownej wiedzy i siły woli zależy, na ile ich działania znajdą potem odzwierciedlenie w codzienności. Wspólne omawianie doświadczeńpozwala pojąć, że w wielu wypadkach uczestnicy dotarli do tego samego "źródła Wiedzy", mieli zbliżone wizje na określony temat i pojęli mechanizm świadomości zbiorowej. Gdy Aya przemawia językiem niezrozumiałych symboli, doświadczony szaman tłumaczy ich ukryty sens, choć nie zawsze i nie wszystko od razu daje się rozszyfrować. - Pewne sprawy stają się w pełni jasne dopiero w połączeniu z jakimś kolejnym, życiowym doświadczeniem. - Wtedy Ayahuasca zaskakuje nas najbardziej!!! Daje się poznać jako istota, której surrealistyczne poczucie humoru i inteligencja przewyższają nasz mały rozumek w stopniu niewyobrażalnym. Koszmary przytrafiają się ludziom obciążonym, z przeżytą ciężką traumą, stanami lękowymi, z syndromem ofiar albo z gigantycznym poczuciem winy i wewnętrzną potrzebą kary. Przeżywane wówczas horrory to najczęściej zwizualizowane lęki i fobie. Tu muszę podkreślić, że obserwator przez cały czas zachowuje świadomość. Jeśli jest opanowany, postrzega, że nie może zdarzyć się nic, czego naprawdę nie chce. Przede wszystkim zaś zyskuje szansę, by z dystansem przyjrzeć się swojej podświadomości, przepracować lęki i pozbyć się ich na zawsze. Najłatwiej pokonać ten etap, gdy szamani tworzą atmosferę ciepła, miłości i doskonałego bezpieczeństwa. Odstraszanie duchówIndianie w Amazonii stosują tytoń, by odgonić niepożądanych gości z zaświatów, a także przegnać złe moce i związane z nimi niebezpieczeństwo. W kulturze indoeuropejskiej stosujemy w tym celu psy (patrz: aya po grecku) i kadzidła. Szczególnie polecam nasze rodzime - z bursztynu. Bursztyn służył dawniej do okadzania domów, a nawet i ołtarzy w celu chronienia ich przed siłami demonicznymi i wszelkim złem. Ponieważ kadzidło to "pachnie" paloną gumą, dołączam do niego Nag Champa i białą szałwię, których cudowny aromat przyjemnie drażni zmysły. Całość jest na pewno sympatyczniejsza niż tytoń, a ponadto posiada walory zdrowotne. EFEKT KOŃCOWY Zwykle poświęcam na ceremonie cały dłuuugi weekend, by podczas czterech rytuałów znalazł się czas i na zabawę, i na wiedzę oraz na wszystko, co dla nas ważne. Możliwe jest wówczas: ukojenie i zabawa ("reset"), uzyskanie odpowiedzi na osobiste pytania, poznanie motywów swoich działań i przyczyn wszelkich blokad, znalezienie dróg opanowania życiowych kłopotów, zrozumienie skomplikowanych relacji międzyludzkich, otrzymanie wskazówek pomocnych w odzyskaniu zdrowia, przypomnienie sobie minionych wcieleń, przeżycie "śmierci" i ponownych narodzin, głęboki wgląd, doświadczenie wszechwiedzy, MIŁOŚCI, boskości, jedności z Uniwersum... Oczywiście trudno przeżyć to wszystko w jeden weekend, tu wiele zależy od indywidualnych potrzeb. Kilkanaście rytuałów pozwala mi przekazać uczniom całą, zdobytą przez lata wiedzę, jakbym nagrała im ją na dyskietkę. Wiedza ta jednak dopiero w połączeniu z osobistym doświadczeniem czyni każdego z nich człowiekiem Nowej Ery. PO CEREMONII Do 3 miesięcy po rytuale aya jest wciąż obecna w organizmie, a przez pierwsze 2 tygodnie działa na pełnych obrotach (można ją wyraźnie odczuć). Dlatego warto w tym czasie zorganizować sobie przynajmniej krótki urlop na zainwestowanie w samego siebie. W duszy i umyśle mają wówczas miejsce intensywne przemiany. Pośpieszny (nie daj Boże) powrót do starych wibracji; ludzi i obowiązków... może sprawić, że wszystko zostanie szybko zaprzepaszczone. Po powrocie do domu - zgodnie z zaleceniem ayahuaski - jedni mają zacząć jeść określone pokarmy, inni - pościć lub odpoczywać.... Niektórzy odczuwają niesłychany przypływ energii do działania i biorą się za wprowadzenie życiowych zmian, ludzie przepracowani zaś lub chorzy bywają słodko rozleniwieni. Wszyscy zdają się nagle doceniać uroki życia! Jeden z moich przyjaciół (na co dzień niezwykle aktywny pracoholik) tak opisał swój stan po ceremonii: "Ale mnie trafiło!!! Minął już tydzień, a ja jeszcze nie mogę się pozbierać. Odebrało mi siły fizyczne, nic mi się nie chce. Cały czas leżę i nic nie robię tylko rozmyślam. Ściągnąłem muzykę z chomika. Słucham jej cały czas, przypomina mi się kadzidło, słyszę grzechotki, czuję dotyk i JESTEM w tym fascynującym stanie. Nie chce mi się jeść, nic mi się nie chce..." Prawdziwa i rzeczywista transformacja zawsze wymaga czasu, dlatego warto się temu poddać i rozkoszować przyjemnym tu i teraz, bo... stan ten na pewno przeminie.Póki trwa, można dokonać rewizji dawnych poglądów i "utrwalić" mnóstwo najcudniejszych pod Słońcem uczuć szczęścia i miłości. Można ich również użyć jako wibracji przewodnich do tworzenia obrazów wymarzonego jutra. Okazja jest szczególna, aby w oparciu o nową wiedzę zaprojektować życie na nowo. Moi goście chętnie oddają się snom na jawie w piramidach. Więcej, patrz: RELACJE Na koniec trzeba pamiętać, że ayahuaskowe doświadczenie z reguły ma charakter indywidualny! Zanim zaczniemy o tym głosić, musimy wszystko wpierw duchowo "strawić", asymilować i zastosować praktycznie we własnym życiu. DIETA PRZED CEREMONIĄ Żeby DMT nie uległo zbyt szybkiemu rozkładowi, potrzebujemy spowolnić funkcje enzymu MAO, który jest odpowiedzialny za rozpad wiązań chemicznych.Ruta stepowa lub liana ayahuasca (inhibitory MAO) hamują ów naturalny proces, mogą jednak sprawić, że zwykły pokarm, np. kapusta kiszona, zamieni się wówczas w truciznę. W połączeniu z lekami lub narkotykami może doprowadzić nawet do zgonu, a z niedozwolonym pokarmem efekt bywa silnie toksyczny. Z reguły kończy się to silnym bólem głowy, ale może też doprowadzić do wzrostu ciśnienia oraz zaburzeń nastroju, emocji i aktywności. W skrajnych przypadkach zaburzenia te przejawiają się występowaniem zespołów depresyjnych i hipomaniakalnych, słyszałam nawet o przejściowych objawach zbliżonych do schizofrenii. Dlatego przestrzeganie diety przed ceremonią jest OBOWIĄZKOWE i radzę dobrze się pilnować. PRODUKTY ZAKAZANE !!! Minimum 12 godzin przed i po wypiciu ayahuaski bezwzględnie należy się wstrzymać od następujących produktów; śmiertelnie niebezpieczne są: - alkohol (w każdej postaci) - leki antydepresyjne - tabletki przeciwbólowe - tabletki nasenne - tabletki i syropy na kaszel (zawierają opiaty -np. kodeinę czy narkotynę) - środki antyalergiczne - meskalina (kaktusy peyotl i San Pedro) - makromeryna - efedryna i pseudoefedryna - fentermina (lek hamujący łaknienie) Każdy, kto zażywa jakiekolwiek leki, musi skonsultować się z lekarzem. żywność, która może spowodować nudności, silne bóle i zawroty głowy oraz poważne kłopoty ze zdrowiem: - wszystkie rodzaje starych i długo dojrzewających żółtych serów (świeże dozwolone) - wszystkie produkty fermentowane - mięso, jaja, ryby suszone i mrożone (świeże ryby oraz kawior może być spożywany) - suche i sfermentowane kiełbasy - ostre przyprawy (pieprz, chili) - sos sojowy - nadmiar soli - cukier - czekolada, kakao... - napoje zawierające dużo cukru i sztucznie barwione - mleczne kultury bakteryjne - szczególnie jogurty, maślanka, kefiry - kofeina - a więc kawa, coca cola... - czarna herbata, energydrinki - kapusta kiszona - warzywa strączkowe - owoce - orzechy i orzechy ziemne - drożdże - żeń-szeń - środki na katar typu otrivin - gałka muszkatołowa (w dawkach psychoaktywnych) - wszelkie inne substancje psychoaktywne - przed rytuałem wskazana jest też wstrzemięźliwość seksualna Dietę warto przestrzegać przynajmniej przez 12 a jeszcze lepiej 24 godziny przed ceremonią. Podobno najlepiej jest wstrzymać się od pokarmu przez kilka dni, by być doskonale przygotowanym na przyjęcie przesłania ayahuaski. Jednak wśród ludzi tzw. cywilizowanych rzadko kto zdolny jest do takich poświęceń. Zdarzyło mi się też, że osoby sumiennie wygłodzone w trakcie ceremonii nie mogły przestać myśleć o jedzeniu. CO WOLNO JEŚĆ? Dla ludzi dobrze znoszących głód korzystnie jest dzień wcześniej poprzestać na świeżej sałatce a w dzień rytuału pościć do wieczora. Jednak gdy ktoś ma przy tym cierpieć na ból głowy lub żołądka..., lepiej będzie, jeśli się porządnie, choć dietetycznie nasyci. Sama w dzień ceremonii zjadam przynajmniej jeden posiłek, moi goście zaś rzadko mogą obejść się bez śniadania i obiadu. Staram się więc dobrze ich nakarmić, tym bardziej, że nie widzę związku między długim głodem a gotowością na odebranie przesłania. Sam Budda skończył kiedyś z ascezą, bo ten, kto naprawdę jest gotów, doświadczy oświecenia także z pełnym żołądkiem. PRZYKŁAD DIETY PRZED CEREMONIĄ Śniadanie: płatki na świeżym mleku, a także ciemne pieczywo z twarożkiem i szczypiorkiem, nisko słodzonym dżemem, młodym żółtym serem, sałatą i pomidorem + herbata ziołowa lub z suszonych owoców... UWAGA! Zagorzali amatorzy dużej ilości porannej kawy, jeśli nie mają wrzodów, mogą przyrządzić sobie JEDNĄ Yerba Matę. Wprawdzie zawiera ona śladowe ilości zakazanej kofeiny, lecz lepsza maleńka jej dawka niż "szok", wynikający z głodu nałogowca. Yerba dodatkowo wspiera proces oczyszczania i wzmacnia system nerwowy. obiad: zupy warzywne - mogą być ze śmietaną, ziemniaki w każdej postaci, ryż, makarony, kasze, białe pieczywo z oliwą + szaszłyki z warzyw, kotlety z kaszy gryczanej, smażony (świeży!) camembert, smażona papryka z to-fu, wrapsy z jarzynami i fetą, pierogi (ruskie i z serem), wegetariańska pizza z pastą to-fu, warzywami i serem + sałatka (foto), kalafior, brokuły, warzywa gotowane na parze lub z grila + herbata ziołowa lub woda. Przy odrobinie inwencji może być pysznie!!! Kolacja: ayahuasca
POWRÓT LINKI GŁÓWNE DRUKUJ |