|
|
|
POWRÓT LINKI GŁÓWNE DRUKUJ RÓŻNICE MIĘDZY AYAHUASKĄ PERUWIAŃSKĄ A GRECKIM NAPOJEM BOGÓW ![]() SKŁADGrecka ruta sama w sobie posiada dość składników, czyniących ją środkiem psychoaktywnym, ponadto jest wydajniejsza jako inhibitor MAO. Po dodaniu DMT (czynnik wizji), zawarta w niej harmalina w dodatkowy sposób je wzmacnia. Peruwiańskie pnącze bez domieszki chacruny tylko oczyszcza organizm. (więcej, patrz CHEMIA I DUCHY ROŚLIN) MEDYCYNA Eskulap miał do dyspozycji trochę ziół i udomowionych zwierząt... Ayahuasca dysponuje największą na świecie apteką Natury. Jedno życie może okazać się zbyt krótkie, by dogłębnie poznać lecznicze właściwościach wszystkich rośli dżungli. Oczywiście - podobnie jak ruta - otwiera przed człowiekiem kosmos i opowiada o prawach tej planety. Generalnie jednak specjalizuje się w LECZENIU wszystkich możliwych chorób świata. Spożycie jej poza selvą traci sens. SKUTKI UBOCZNE Indianie z dorzecza Amazonki żyją w wiecznej cieplarni, gdzie non stop wylęgają się najróżniejsze bakterie, wirusy i grzyby... Ayahuasca zdaje się "prać ich z wywróceniem na lewo", tak, aby najdrobniejszy pasożyt w ich organizmie nie miał szans na przetrwanie. Proces oczyszczania jest w tym przypadku tak intensywny, że ludzie pod wpływem yage czasem nie panują nad czynnościami fizjologicznymi. Ruta jest pod tym względem "łagodnie dyskretna", choć osobom silnie zatrutym również da się we znaki. Pozostałe różnice w działaniu obu napojów wynikają już tylko z różnić kulturowych. WIZJEBogatsza w dodatkowe alkaloidy ruta silniej pobudza TWÓRCZE MOCE. Nic więc dziwnego, że uzdrowieni w asklepiejonach Grecy ochoczo tworzyli pieśni, rzeźby i malowidła... Dzieła sztuki były dla nich narzędziem edukacji społecznej; miały wzbudzać wzniosłe przeżycia i życiową mądrość. Obliczone matematycznie proporcje piękna musiały odzwierciedlać kosmiczny porządek wszechświata. Zagadnieniom z takich dziedzin jak medycyna i farmacja towarzyszyła filozofia, logika, retoryka... etc. Istotne znaczenie miały dla nich szkoły, teatr, architektura, struktura państwa i prawa, etyka....Celem był postęp w każdej dziedzinie, dość wspomnieć, że na Krecie 4 000 lat temu istniała kanalizacja, łazienki i wanny. Klimat lasów deszczowych nie wymaga budowy domów, tym bardziej nie brak nikomu łazienek.Twórczą MOC aż nadto objawia tam NATURA, zaś trudne warunki życiowe zmuszają ludzi do codziennej walki o przetrwanie. Gdy atakuje Indianina 15-metrowa anakonda, ten nie może nasłać na nią adwokata czy rozważać zasad etyki... Prawa dżungli są proste! Chcąc jeść, trzeba zadbać, by samemu nie stać się jedzeniem. Ceni się więc ponad wszystko odwagę, męstwo, wytrzymałość... Rozrywkę zaś stanowią wszelkie możliwe "sporty ekstremalne i sprawdziany bohaterstwa. Dzikie zwierzęta reagują na sygnały strachu i im bardziej myśliwy stanie się nieustraszony, tym większą ma władzę nad dżunglą i nad własnym życiem. Święta liana zapewnia swoim dzieciom to, czego potrzebują, a więc na dzień dobry szykuje im egzamin z odporności na lęk i lekcję wiedzy o otaczającym ich świecie. Wojtek Jóźwiak: "...Typowe wizje roją się od zwierząt, wśród których najwięcej jest ogromnych węży-dusicieli i jaguarów. Wielkie, drapieżne koty otwierają paszcze, prezentują zęby i wnętrze gardła; są o centymetry od twarzy patrzącego, który widzi wszystkie szczegóły ich anatomii. (...) zdarza się, że człowiek, który zażył ten środek, utożsami się ze zwierzęciem. Widzi na przykład świat oczyma węża, i czuje własne mięśnie gardła, jak przełykają żywą żabę..." Koszmary w naszej strefie klimatycznej to np. "wielki, drapieżny" urzędnik kontroli podatkowej. Mamy bezsprzecznie inne problemy, inne lęki, a zatem INNE WIZJE, chyba że znajdziemy się nagle w środku selvy. STOSUNEK DO KOBIETPierwsze kobiety-szamanki pojawiły się w Amazonii niczym jaskółki nieczyniące wiosny, bo w wielu indiańskich plemionach ayahuasca wciąż jest jeszcze dla nich zakazana. U Asklepiosa wręcz przeciwnie - kobiety odgrywały ogromnie ważną rolę. Na rzeźbach i posągach zachowują się swobodnie i występują z tym samym atrybutem (laską owiniętą wężem), co Asklepios. Kobiecy szamanizm i kobieca sztuka ziołolecznictwa były w starożytnej Grecji cenione szczególnie wysoko. Według Homera tajniki tej wiedzy posiadła egipska królowa Polydamna i grecka królewna Agamede. Pierwsza uczyła piękną Helenę sporządzać napój na zapomnienie trosk. Druga, znając wszystkie zioła świata, ratowała żołnierzy walczących pod Troją. Pomimo, że Asklepios miał z Epioną również synów (chirurga i internistę), to właśnie córki otrzymały tytuły bogiń zdrowia. I choć żadna z nich nie ma własnego mitu, wywarły ogromny wpływ na kształtowanie się naszej kultury.Ich znaczenie było w czasach antyku tak wielkie, że na monetach czy posągach rzymskie cesarzowe i księżniczki prezentowały się najchętniej w charakterze bogiń zdrowia. Postać Hygieji z czarą oplecioną wężem przeniknęła nawet do świata chrześcijańskiego i przez stulecia patronowała dworskim, domowym apteczkom. Obfitowały one w różnego rodzaju mikstury, których recepty przekazywały wnuczkom babcie. I do niedawna jeszcze kobieta utożsamiana była w naszej kulturze z domową lekarką, szanowaną za odpowiednią wiedzę i za to, że miała pod ręką niezbędne środki lecznicze. Zachowane płaskorzeźby i malowidła świadczą o tym, że w asklepiejonach kobiety stanowiły nieodłączne dopełnienie kapłanów. Jest to kultywowane do dziś także w konwencjonalnych szpitalach. Na ceremoniach ayahuaski jednak obecność pary przewodników ma nieco głębszy sens.Mężczyzna leczy, czuwa i chroni od złych mocy, podczas gdy pełna miłości dłoń kobieca koi długo tłumione rany psychiczne i duchowe. Z moich greckich wspomnień i aktualnych doświadczeń wynika, że przy typowym po ayahuasce doświadczeniu ponownych "narodzin", troskliwa para "doskonałych rodziców" zapewnia uczestnikowi ceremonii głębokie poczucie bezpieczeństwa i samoakceptację. Pozwala to szybciej osiągnąć wibrację bezwarunkowej miłości. Człowiek, który od dawna koncentrował się na swoich problemach, kieruje teraz uwagę na piękno uczuć i radosną stronę życia. A biorąc pod uwagę fakt, że jego duch znajduje się na poziomie centralnego komputera i przez cały czas działania napoju programuje on własny matrix na nowo, powstający właśnie obraz świata zyskuje o wiele lepszą jakość. W obecności przepełnionej miłością kobiety, wspieranej przez opiekuńczego partnera rodzi się naprawdę NOWY człowiek! . Kolejny powód, dla którego Grecy korzystali z usług kobiet, jest nieco delikatny.W Amazonii stale słyszy się o różnego typu sekscesach, kiedy to pseudo-szamani (tych, niestety, nie brakuje) wykorzystują bezbronność kobiet, poddanych działaniu yage. Typowe doświadczenie opisała Martyna Wojciechowska, którą ekipa telewizyjna ratowała z rąk napalonego curandero (patrz: http://www.national-geographic.pl/artykuly/pokaz/z-zycia-naczelnej-ekwador-1/). Pomijając fakt, że moralność Indian jest nieco inna od naszej lub że można trafić na przypadek zemsty za masowe misjonarstwo, istotny jest też szczegół, że ayahuasca to afrodyzjak i to spożywany po okresie przymusowej wstrzemięźliwości. Głównym zaś celem ceremonii jest MIŁOŚĆ, którą mężczyźni zazwyczaj mylą z seksem. Grekom nic co ludzie nie było obce, doskonale znali swoje słabości. Byli więc świadomi, że gdy na posłaniu zlegnie ponętna, bezbronna, całkowicie poddana, a domiar wszystkiego otaczająca szamana czcią i uwielbieniem niewiasta& I gdy przypadkiem spotka się tu Wenus z Marsem lub Uranem, to któż powstrzyma wezbrane wody Nilu? Obecność czujnej partnerki wykluczała okazje do powstania choćby myśli, wykraczających poza pomoc cierpiącym. Z tych samych powodów kontynuujemy w Holandii tradycję grecką. Harmonijnia para przewodników, wiodących człowieka na spotkanie z Ayą, gwarantuje ceremonie, na których wszystko jest z góry jasno określone, a uczestnicy skupiają się wyłącznie na własnym rozwoju bądź leczeniu. STOSUNEK DO PSÓW W peruwiańskich wioskach na czas ceremonii psy trzymane są z dystansem i mają związane mordy. Indiańskie przekonania przypisują ich szczekaniu zły wpływ na psychikę człowieka. Nie wiem, skąd ta wiara, wiem jedynie, że w Iquitos masy psów zdychają z głodu na ulicach. Mityczny Asklepios, wychowany przez kozę i psa, hodował te zwierzęta w świętych gajach, otaczał szacunkiem i uwielbieniem. Korzystał też z ich pomocy w celach medycznych. Wiele inskrypcji ukazuje przypadki cudownego wyleczenia przez psy trudno gojących się ran. Współczesna nauka odkryła, że w ślinie psa - prócz wielu innych składników - zawarta jest penicylina. Ponadto W naszej kulturze od wieków psy spełniają wiele pożytecznych funkcji; ratują zagubionych w górach turystów, są przewodnikami niewidomych i swoistym alarmem dla chorych na serce, epilepsję i cukrzycę... Potrafią ostrzec właściciela przed zbliżającym się atakiem, wyczują zmiany poziomu cukru i przewidzą wiele chorób. Psy leczą", grzeją i tworzą atmosferę doskonałego bezpieczeństwa. Nie bez powodu w amerykańskich domach opieki wolno trzymać zwierzęta, można je też przyprowadzać do szpitali. Profesor medycyny klinicznej Kenneth R. Pelletier stwierdził, że po wizycie psa w domach spokojnej starości pensjonariuszom spada ciśnienie krwi i tętno. Po wizytach ludzi nie występują takie objawy. Maria Czerwińska, polska twórczyni terminu DOGOTERAPIA, zaleca swoją metodę przede wszystkim dzieciom z porażeniem mózgowym, z zespołem Downa, osobom upośledzonym umysłowo, chorym na schizofrenię, artretyzm, zanik mięśni, uszkodzenie wzroku lub słuchu, cierpiących na chorobę Alzheimera& Pies zawsze wie, w którym miejscu i momencie przytulić się do cierpiącego i jak go energetycznie wzmocnić. Jego bezwarunkowa miłość bardzo korzystnie wpływa na kondycję psychiczną człowieka, dlatego jest doskonałym opiekunem i towarzyszem rekonwalescentów. Niejednokrotnie przejmuje ludzki problem na siebie, by się z niego szybko "wylizać". - Gdy kogoś pokocha, weźmie na siebie nawet chorobę nieuleczalną. Współcześni psychologowie nie bez powodu zalecają chorym częste kontakty z psami. Istniały nawet projekty umożliwienia dostępu czworonogów do szpitali. Odwiecznym przeznaczeniem psów jest przede wszystkim ochrona żywicieli przed niepożądanymi gośćmi - również z zaświatów!!! Mityczny Cerber, był stróżem świata podziemnego. Jego obowiązkiem było pilnować zmarłych, by nie opuszczali Hadesu i nie przedostali się do świata żywych. W tym punkcie groźny pies był nieubłagany. Miało to działać w obie strony czyli drugim zadaniem Cerbera było nie wpuszczać nas - żywych - do Hadesu, jednak Orfeusz dowiódł, że w tę stronę łatwo go przekupić... muzyką! Niezależnie od mitów psy faktycznie strzegą przed negatywnymi bytami wszelkiego typu, "leczą", grzeją i tworzą atmosferę doskonałego bezpieczeństwa. Ich perfekcyjna czujność na ceremoniach ayahuaski przewyższa możliwości najlepszych curanderos. Moje boksery obowiązkowo biorą udział w każdym rytuale, powalając gości nieprawdopodobną pracowitością, poświęceniem i oddaniem. Po zdjęciu z nich energetycznych doczepek, wymiotują czasem jakby były ciężko chore, jednak miłość, jaką otrzymują w zamian, najwyraźniej jest dla nich tego warta. MUZYKAJak wspomniałam, odkąd Orfeusz pokonał Cerbera sztuką gry na flecie, muzyka jest biletem wstępu do Hadesu. Służy jednak nie tylko temu, żeby uśpić czujność strażnika. Nauczyciel Asklepiosa - lekarz i artysta Chiron - był bodaj pierwszym, opisanym w literaturze muzykoterapeutą; kilkoma dźwiękami potrafił przywrócić choremu zdrowie i równowagę. MUZYKA jest tą dziedziną sztuki, która pieści zmysł słuchu, dyktuje nastrój, leczy i koi ból duszy, a przede wszystkim pozwala przekroczyć granice rzeczywistości. Wabi też duchy przyrody i pomaga nawiązać z nimi kontakt. Łączy nas ze wszystkim, co "nieznane" i wymyka się spod władzy rozumu. Peruwiańczycy stosują pieśni icaros, Hindusi śpiewają mantry, Amerykanie puszczają łagodnego rocka... - każda kultura ma własne upodobania i tradycje. Osobiście też lubię korzystać z osiągnięć techniki i dorobku całej ludzkości. Natchnienie uzdolnionych kompozytorów pochodzi z tego samego źródła, co szamańskie pieśni, więc możliwości są nieograniczone - od hinduizmu przez chorały gregoriańskie, muzykę psychodeliczną... aż po dudy druidów. (Zawodzenie a'cappella, szczególnie, gdy muzyczny talent szamana jest wątpliwy, raczej mnie nie kręci.) Kto umie słuchać wskazań ayahuaski, szybko dochodzi do wprawy w doborze właściwych wibracji i drgań. Bezcenne tu bywa brzmienie ludzkiego głosu i chóry, a przede wszystkim pewne sylaby, silnie oddziałujące na mózg jak np. prastara mantry om mani padme hum albo ha-re Kri-szna.... Jeden z moich gości przestraszył się kiedyś, że wciągam go być może w krąg wyznawców Kriszny, ale to z całą pewnością nie ten przypadek. - Jestem wolna i z zasady przeciwna religiom! Polegam jedynie na skuteczności mantr, sprawdzonych przez tysiąclecia. Najlepszym przykładem jest tu telefonistka firmy Haribo, która osiągnęła zmienione stany świadomości i rozwiązała wszystkie swoje problemy na skutek powtarzania przez 8 godzin dziennie: HA-RI-BO słucham, HA-RI-BO witam, HARIBO z kim połączyć, HARIBO, HARIBO....itd. "Hare Kriszna, Hare Rama" pomaga przekraczać niższe stany świadomości i wynosi poza świat materialny - bliżej miłości. Mantra "om mani padme hum" oczyszcza z pychy, zazdrości, żądzy, głupoty, biedy i agresji. Pozwala sprawniej usunąć źródło cierpienia i rodzi prawdziwe współczucie. - W wydaniu Olivera Shanti (patrz: Bothisattva Child - różne ayahuaskowe - u Chomika) łatwo otwiera czakrę serca. Gorąco, gorąco polecam! Nie miejsce tu na opis wszystkich sylab i dźwięków, w każdym przypadku bardzo istotny jest charakter "drgań" i klimat poszczególnych utworów, które należy dobrać w zależności od głównego tematu sesji. Inne utwory pomogą w oczyszczaniu umysłu, inne w leczeniu, inne na drodze poznania czy terapii.... Ogromne znaczenie dla zrozumienia siebie ma muzyka, związana z naszą reinkarnacyjną przeszłością. Wprawny szaman po prostu wie, co komu potrzebne.
POWRÓT LINKI GŁÓWNE DRUKUJ |