Aldona Mironski
SZTUKA WYBACZANIA
POWRÓT                                          LINKI GŁÓWNE                                             DRUKUJ



W poszukiwaniu wewnętrznego mistrza.
SZTUKA WYBACZANIA
Zemsta jest rozkoszą bogów -
WYBACZANIE - ROZKOSZĄ LUDZI.

Nieznany Świat nr 4/2004

Cechą wyższego ducha jest zdolność odpuszczania i zostawiania za sobą starych światów. Wygląda więc na to, że przepustką do Nowej Ery jest nie tyle nasza ezoteryka, co umiejętność wybaczania. W pełni rozumiemy to dopiero po osiągnięciu szczególnego stanu świadomości zwanej też świadomością chrystusową.
Zamieszkuje ona sercowy lotos (Ananda-Kanda), niesłusznie zaliczany do czakr. Różnica polega na tym, że czakry są w nieustannym ruchu i ciągłej wymianie z otoczeniem, a on przypomina raczej pełne blasku, statyczne jajo strusia lub przepiórki (zależy od stopnia rozwoju). Okalające go świetliste promienie w przeciwieństwie do płatków czakr poruszają się tylko w jednym kierunku - na zewnątrz - jakby źródło, z którego się wywodzą było niewyczerpalne. Promienie te mogą jednocześnie ogrzewać każdą czakrę czyli mają dostęp do każdego szczebla naszego rozwoju, w każdym okresie naszego życia.
Dlatego czakrami możemy manipulować, a wobec serca pozostaje tylko... być posłusznym. Umiejscowione poza linią czakr głównych (jak w obrazie św. Faustyny), żyje własnym życiem i kieruje się własną logiką.
W naszym rozwoju mamy zatem dwie drogi. Możemy obarczyć się masą przykazań opanowując kolejne centra energetyczne albo, jak Jezus, zredukować wszystko do miłości i podążyć na skróty. Na tej płaszczyźnie wystarczy tylko kochać bliźniego swego, jak siebie samego. I już. Teoretycznie łatwe, ale... JAK siebie samego nie może w żadnym wypadku znaczyć zamiast, bo promienie wydostające się z wnętrza serca w pierwszej kolejności dotykają wyłącznie nas samych. Wypełniają całe ciało, rozgrzewają, przenikają na zewnątrz, otulają uczuciem błogostanu aż poczujemy idylliczność i pełnię szczęścia. Okazuje się więc, że lotos jest nie tylko siedliskiem dobra i bezwarunkowej miłości, lecz także mieszkaniem zdrowo pojętego EGO. Tu staje się wreszcie jasne, dlaczego tylko kochając samych siebie, możemy prawdziwie kochać innych. Odkryciem jest, że nie trzeba wcale się starać, jedynie po prostu to... CZUĆ! Bo nieprzerwanie płynąca miłość istnieje w każdym sercu, a człowiek jej pozbawiony umarłby tuż po urodzeniu.

Pewien naukowiec "odkrył", że szczur wrzucony do kadzi z wodą, topi się w kilka do kilkunastu godzin. Jednak gdy dostrzeże włożoną na parę sekund drabinkę, utrzyma się na wodzie przez tydzień.
Gdyby ten naukowiec uważnie obserwował siebie, czyli (mam nadzieję) - człowieka, dowiedziałby się tej prawdy na własnym przykładzie. Nad jego kołyską musiała pojawić się choć na parę sekund - miłość. Dlatego biedak pływa w oceanie życia i jeśli pozwoli sobie poczuć w sercu to, co niegdyś gorąco w nim zaiskrzyło, "obudzi się" i odnajdzie mistrza w sobie.
W głębokim odczuwaniu tego, co w nas z całą pewnością JEST, przeszkadzają stare urazy, nie-wybaczenie, nierozwiązane konflikty, działanie wbrew sobie... Tworzą one blokady, widoczne jako brązowe struktury wokół serca. Im jest tego więcej, tym mocniej zaciska się pętla. Ograniczone serce twardnieje aż staje się podatne na "złamanie". W skrajnych przypadkach dochodzi nawet do zawału.
Niektóre z owych blokad są tak stare, że świadomy rozum już ich nie rozwikła. Pozostaje nam tylko...

REGRESJA

Serce kryje najbardziej precyzyjny "dysk pamięci" o przeszłości, tyle że dość obojętny wobec faktów i dat historycznych. Otwiera go specyficznie zaprogramowana przeglądarka uczuć, która w pierwszej kolejności rzuca światło na wspomniane wyżej struktury. Pozwala to sprawnie odnaleźć przyczyny blokad zakłócających naturalną radość życia, no bo po cóż by innego "grzebać się" w przeszłości?
Z tego właśnie powodu regresja dla zabawy lub nauki jest bez sensu. Dodaje nam przedawnionych kłopotów i odciąga uwagę od dzisiejszych zadań, zaś nauka dostaje tylko bełkot. W każdym bowiem przypadku rozum badanego po odkryciu cierpień ochoczo dorobi pasującą historyjkę i tak np. większość zgładzonych przez męża kobiet poda się za Annę Boleyn.

REGRESJA TERAPEUTYCZNA ciekawsza jest niż historia. Podsunie nam klarowny obraz stanu uczuć człowieka oraz jego świadomych i podświadomych wzorców myślowych. Dzięki temu możliwe jest usunięcie przyczyn, które stanowią hamulec na drodze postępu.
Nie jest więc wcale ważne, czy kobieta była Anną Boleyn czy nie, tylko jak ma przeżyć u boku męża, w którym od lat irracjonalnie postrzega własnego zabójcę. W momencie regresji czuje to bardzo wyraźnie i czucie owo jest autentyczne oraz jak najbardziej aktualne.
Tymczasem przeszłość - nie istnieje, a co nie istnieje jest iluzją. Przez uświadomienie sobie tego mamy szansę ustalić, czy chcemy żyć według własnych iluzji, czy dopasujemy odczuwanie do tu i teraz. Mądrze nazywa się to przemianą energii wewnętrznych, a zwyczajnym językiem...

W Y B A C Z A N I E. Ono to wyzwala wibrację zdolną "rozpuścić" nawet najbardziej zatwardziałe struktury sercowej ochrony. Pozwala mu to odzyskać dawną zdolność kochania, elastyczność i odporność na ciosy. Wykonany przy okazji milowy krok w rozwoju uwieńczony zostaje świadomością wspólnej jedności. Jakbyśmy byli płatkami śniegu - każdy inny, wyjątkowy i jedyny - a razem to jeden śnieg. Czując to całym, na nowo odkrytym sercem kochamy bezwarunkowo - jak Bóg.
Problem, niestety, leży w tym, że kamienne serce z trudem porywa się na czyn tak "heroiczny" jak wybaczenie, więc odwołać się trzeba niekiedy do rozumu i logiki cierpiącego człowieka przedstawiając mu...

KONSEKWENCJE NIEWYBACZENIA

1 "DIABELSKIE WIĘZY".
Silne emocje, nienawiść lub pretensja wiążą ludzi tak samo jak miłość. Dlatego znosić musimy niekiedy bliskość osób nam niemiłych - aż wypali się dawny ładunek uczuć (jeśli nie powstanie nowy). Ponadto ciężar gatunkowy z lubością przechowywanych urazów łączy też ludzi w grupy na zasadzie podobne przyciąga podobne. Nie waham się tutaj ukuć teorii, że ten, komu nieobce są wszelkie roszczenia, rozpamiętywanie krzywd, pretensje i nie-wybaczenie... rodzi się Polakiem. Nikt tak jak my nie lubi rozpamiętywać zadawnionychciosów i prawdopodobnie żaden inny naród nie potrafi tak pielęgnować myśli o doznanym cierpieniu.

2 CIERPIENIE FIZYCZNE
Gdy za nic nie wybaczamy doznanej krzywdy, zmuszeni jesteśmy wciąż o niej pamiętać, a to niewykonalne. W końcu wszystko zatrze czas. By zwolnić rozum od ciągłego rozpamiętywania, wysyłamy do podświadomości informację, że przez konkretnego człowieka MUSIMY cierpieć: O! jak to boli! Oj!
Podświadomość nie zna zasad logiki ani upływu czasu. Nie ma dla niej znaczenia, czy coś się działo 10 czy 500 lat temu. Dla niej wszystko JEST. Konflikt nie-wybaczony to problem nie-rozwiązany. Kiedy diabelskie więzy znów połączą nas z wrogiem, przez którego - jak ustanowiliśmy - coś nas boli, TO BOLI!
Przykład: Chora na raka Ewa otrzymała od guru wskazówkę, że źródłem jej problemu są tortury z XIVw. Może je sobie teraz przypomnieć i odpuścić, albo przeżywać dalej pod postacią choroby.
W regresji długo opierała się przed poznaniem prawdy. Opowiadała tylko zapamiętane zdarzenia jak potworny wstrząs po stracie ukochanego synka. Doznany wówczas szok nie znalazł ukojenia, natomiast dwumiesięczna wtedy córka, miast pocieszyć, rosła na dziecko trudne i nieczułe - pogłębiając żal matki.
W trakcie kolejnego podejścia do wspomnień z XIV w. Ewa wreszcie wykrzyczała, że sprawcą owych tortur jest właśnie ta "córka". Zauważyła potem, że wiedziała o tym od początku, tylko nie była świadoma. Całą energię trawiła na odgrywanie roli kochającej mamusi i na odpychanie nielogicznej dla niej niechęci. Na walkę z chorobą zabrakło sił.

3 CIERPIENIE PSYCHICZNE
Rozwój idzie w tym kierunku, byśmy pojęli dobroczynną sztukę wybaczania całym sercem, a zatem każdy wcześniej czy później zmuszony będzie ją opanować. Jeśli nie pomoże groźba diabelskich więzów ani cierpień fizycznych, Natura znajdzie inny sposób. Wtedy dowiemy się, że prawdziwie WYBACZAĆ znaczy ZROZUMIEĆ.
Przykład: Andreas poddał się regresji w trakcie rozwodu, kiedy to oszalała z wściekłości żona starała się go zrujnować. W rzeczywistości nie mogła otrząsnąć się z szoku. Dość brutalnie ją uświadomiono, że wraz z dziećmi stanowi tylko parawan zasłaniający odmienną orientację seksualną męża.
Podczas regresji Andreas ujrzał siebie jako żonę dyplomaty w wiktoriańskiej Anglii. Tam też idylla skończyła się gwałtownie, gdy gentleman okazał się gejem i zgodnie z ówczesnym prawem skazano go na ciężkie więzienie. "Andreas" zmarł wkrótce potem w biedzie i poniżeniu marząc o zemście. Okazja nadarzyła się właśnie teraz! Jednocześnie życie zmusiło go do poznania panicznego lęku przed surową opinią świata oraz do zrozumienia, dlaczego Anglik żył w kłamstwie krzywdząc kochających go ludzi. Pojął także wybuch nienawiści obecnej żony i jej pragnienie wystawienia mu "rachunku". Nie musiał już wybaczać. Wystarczyło, że zrozumiał.

4. JESZCZE WIĘKSZE CIERPIENIE
To, co tworzymy, staje się częścią scenariusza naszej własnej przyszłości. Plastyczne obrazy katuszy, jakich życzymy wrogom w ramach zemsty... nakazują nam w jakiś sposób w nich uczestniczyć.
Przykład: Anna obarczana była poczuciem winy za nieudane życie mamy. Czuła się w końcu przyczyną wszystkich jej nieszczęść. Nie umiała tego wybaczyć, a konflikt pogłębił się, gdy w trakcie amatorskiej regresji zobaczyła siebie jako czarownicę paloną przez "matkę" na stosie.
Kilka lat później okazało się, że przedtem "Anna" przy pomocy prymitywnych czarów uwiodła "mamie" męża. Torturowana przed spaleniem ciskała w jej kierunku pełne emocji klątwy, odgrażała się i tworzyła wizje gorzkich łez wylewanych w identycznym poniżeniu i bezsilności.
Jako jej nieślubne dziecko miała okazję "kontrolować" przebieg ustalonej kary każdego dnia. Mogłaby napawać się swoją zemstą do woli, tylko że zdążyła swego wroga bardzo mocno pokochać.
Wniosek z tego jeden. Marzenia się spełniają! Jeśli dotąd nie dostrzegliśmy, jak hojny jest los, to albo jeszcze głęboko śpimy, albo zbyt szybko zmieniają nam się wymagania.

5 ETYCZNY KODEKS DUSZY
Każda dusza z reguły sama rozlicza się z życiem i sama wymierza sobie sprawiedliwość według własnego kodeksu. Nasze świadome poglądy na temat sprawiedliwości programują ją jak komputer. Nie zna ona żadnych "furtek prawnych" ani przekonań, że wszyscy ludzie są równi, tylko my sami równiejsi, bo dla niej wszystko to jeden "śnieg". Gdy zdradzona kobieta zabiła męża w przekonaniu, że poniósł w pełni zasłużoną karę, to w jej kodeksie za zdradę obowiązuje śmierć. A zatem - proszę bardzo! Jeśli w następnym życiu zdarzy jej się chwila zapomnienia, skończy żywot przez nagłą chorobę lub wypadek.
Przykład: Życie Marii stało się pasmem wizyt u lekarzy, a jedyną rozkoszą - picie ziółek. Po wyleczeniu niestrawności, odzywała się wątroba, potem trzustka ... aż przepadła nadzieja na wyleczenie.
Regresja ujawniła, że dawno temu "Maria" jako kucharz-niewolnik sadystycznie otruła swoich ciemiężycieli. Wraz z kobietami i dziećmi umierali w męczarniach, co sprawiło "Marii" wielką satysfakcję. Jednak praworządna dusza nie szczędziła jej potem kar. Skoro za zniewolenie "Maria" ustanowiła śmierć męczeńską, to za zbiorowy mord....??? Cierpiała przez następne inkarnacje z powodu każdego posiłku. Pozostało wybaczyć sobie, a z reguły udaje nam się to na tyle, ile zdołaliśmy wybaczyć innym.

6. ŚWIADOMOŚĆ
TO, CO NIEROZWIĄZANE W PRZESZŁOŚCI, ZMUSZENI JESTEŚMY PRZEŻYĆ PONOWNIE, by wreszcie się z tym uporać. Mechanizm tego pilnujący jest bardzo dokładny i cierpliwy.
Niemowlę oddane do żłobka czy sąsiadki w jednej chwili traci cały świat. Nie umie sobie niczego wytłumaczyć. Nie umie żyć... za kilka godzin. Tu i teraz znaczy dla niego zawsze a w tym momencie utraciło ono wszystko, co bezpieczne i kochane. Zewsząd otaczają jego bezbronność obce twarze, zapachy, kolory... obojętne na dramat i ból - tak silny, że gdyby nie odruchowa opaska na serce, z pewnością by pękło.
Od tego momentu brązowe struktury energetyczne otulają świetliste jajo lotosu i problem odłożony jest na później. Gdy dziecko zdolne będzie się z tym uporać, znajdzie sposób na uświadomienie sobie problemu i usunie go. Na razie potrzebuje znieczulenia.
Dotknięty w ten sposób człowiek na ogół znajduje kogoś, kto go rozkocha i... porzuci (jak mama). Możliwe, że uczyni to w chwili, gdy biedak właśnie uwierzył w miłość albo poczuł się z nią bezpiecznie. Poranione niemowlę w ciele dorosłego znów stanie przed wyborem, czy przeżywać w kółko żal i pretensje czy wybaczyć i otworzyć serce na miłość z własnego wnętrza. Tak czy inaczej kiedyś w końcu się dowie, że tylko ona przyciągnie do niego miłość innych ludzi.
Jeśli się więc zdarzy, że na jakąś krótką chwilę nie ma nikogo, kto mógłby nas pokochać, to znaczy, że w tym momencie mamy kochać siebie sami.

REGRESJA PO POLSKU
Na progu Nowej Ery wszyscy przymuszani jesteśmy do oczyszczenia umysłów z podobnych jak tu opisane deformacji. Nic zatem dziwnego, że szukamy odpowiedzi w ezoteryce, że targają nami silne emocje lub, że w ramach jednej rodziny spotykają się ofiary z oprawcami. W każdym wypadku sytuacja wymaga ostatecznego zamknięcia starych i bardzo starych konfliktów. Decyzja, czy zrobić to na poziomie duchowym otwierając sercowy lotos, czy na nowo przeżywać na planie fizycznym - należy do nas.
Przykład: Bolek miotał się między ukochaną kobietą a matką, która na widok jego wybranki bliska była zawału. Musiał albo zrezygnować z własnego szczęścia albo "wpędzić rodzicielkę do grobu". Podczas regresji okazało się, że problem ten ciągnie się od wieków. "Mama" wielokrotnie pokonywała "narzeczoną" zyskując nad nim władzę. W jednym życiu wydała ją Św. Inkwizycji, w innym zmusiła go do wyjazdu, w kolejnym uwięziła oboje w osobnych celach… aż doszliśmy do opowieści, kiedy jako zdradzona kobieta zabiła rywalkę patelnią.
Gdy Bolek zawiesił się na głębokim żalu i swej bezsilności, przerwałam opowieść, by użyć małego podstępu:
- A teraz posłuchaj mnie bardzo uważnie. - Odwołałam się do jego aktualnej logiki. - Czy chcesz do końca świata walczyć z mamą o swoje szczęście? Czy chcesz wybaczyć, odciąć obciążające was więzy i puścić ją wolno?
Zapadła długa cisza. Powtarzałam pytanie wielokrotnie i choć umysł Bolka zdawał się być aktywny, on uparcie milczał.
-Wybieraj! Chcesz być szczęśliwy czy chcesz toczyć wojnę z matką? -Spytałam po raz ostatni.
Cisza. Po chwili usłyszałam słaby głos z zaświatów - Poczekaj! Jeszcze trochę ją potarmoszę!
I stworzył dalszy ciąg niekończącej się historii.

Istnieją dwa znane mi powody, dla których ludzie boją się wybaczać. Pierwszy wyraził Pawlak w "Sami swoi" mówiąc, że po co szukać nowego wroga, skoro swój na podorędziu gotowy. Nigdy nie wiadomo, czy ten drugi nie będzie jeszcze gorszy. No a poza tym, jak bez niego żyć? Co czuć i o czym wtedy myśleć? Kim być? Brak na ten temat wzorców i nie ma scenariusza na przyszłość. Staje się ona wówczas nieznana i niepewna, a tego przywykliśmy się bać.
Dlatego przed poddaniem się regresji powinniśmy mieć sprecyzowany obraz idealnego jutra (polecam psychocybernetykę). Daje to gwarancję, że penetrując ok. 4,5 miliarda lat nie będziemy szukać... guza. W drodze do realizacji planów wyłonią się tylko te przeszkody, które uniemożliwiają nam ich spełnienie.
Drugim powodem wzbraniania się przed wybaczaniem jest obawa, że nieprzyjaciel dostąpi w ten sposób ułaskawienia. Nic bardziej mylnego. Wybaczenie nie jest ani ułaskawieniem ani tolerowaniem zła. (Izolowanie przestępców nadal jest koniecznością). Wybaczenie potrzebne jest wyłącznie nam samym. Bo ono cudownie oczyszcza aurę z obrazów cierpienia i likwiduje scenopis horroru z dysku pamięci. Można w ten sposób doświadczyć pustki i spotkać się oko w oko z własną mocą. Wówczas zaczyna rządzić ZROZUMIENIE, że sami tworzyliśmy koszmary, które nas spotkały. Pozbywając się starych konfliktów mamy okazję popracować teraz nad tym, za czym od dawna tęsknimy. Moc płynie nieprzerwanie jednakowo zasilając każdy obraz duszy.
Co się zaś tyczy wroga, możemy spać spokojnie! Przerobi on własną lekcję w stylu KONSEKWENCJE ZŁOCZYNIENIA. Z naszą obecnością czy bez niej naukowiec od szczurów pozna smak walki o życie, a ci, którzy transportują konie na rzeź, pojadą kiedyś bydlęcym wagonem do "Oświęcimia" przyszłości. A może nie? W końcu także i dla nich istnieje droga na skróty. Jeśli skończą z bestialstwem, pojmą własne motywy i z serca sobie wybaczą, płomienie lotosu usuną scenopis brutalnego transportu w jednym akcie. A potem złoczyńcy mogą już tylko kochać bliźniego swego, jak siebie samego. I już.

JAK TO SIĘ ROBI?
Poza regresją mało jest (znanych mi) metod pozwalających odblokować serce. Nawet niezwykle skuteczne ćwiczenia kundalini jogi rzadko dotyczą sercowego lotosu. Akt wybaczenia w umiejętnie przeprowadzonej terapii, na głębokim poziomie ducha zdaje się być bezkonkurencyjny.
Niektórzy ludzie jednak boją się wejrzeć w siebie i wówczas warto poprzedzić regresję pracą z wewnętrznym dzieckiem. Pozwala im to odzyskać poczucie bezpieczeństwa i zdobyć umiejętność radzenia sobie z emocjami. Bo dla podświadomości nie ma różnicy, czy coś się dzieje w rzeczywistości, we śnie czy stanie odmiennym - dzisiaj czy 40 lat temu. Okaleczoną duszę ukoić można zawsze.
Wartościowym dopełnieniem tych praktyk jest energia piramid (...). W ich blasku przeglądarka uczuć urasta do rozmiarów "kina samochodowego" i czasem wystarczy mieć piramidkę w sypialni, by wiele starych problemów przepracować po prostu we śnie lub rozmyślając. Jeśli tylko pragnienie wybaczenia było decyzją świadomą, samo życie zyska wydźwięk efektywnej terapii. Z tego powodu "obraziłam się" swego czasu na kundalini jogę. Podczas gdy ćwiczyłam wytrwale po 2 godziny dziennie, posiadacze piramid osiągnęli ten sam poziom wiedzy co ja.
Warte polecenia są także gry fabularne np. w kamiennych kręgach. Tam każdy, kto poczuje w sercu rezonans np. stołu ofiarnego, może przekształcić energię upokorzenia w mechanizm urzeczywistniający najskrytsze plany. W końcu i tak wszystko sprowadza się do DECYZJI, czego chcemy doświadczać. Najkorzystniej jest przyznać sobie prawo do niczym nieskrępowanej WOLNOŚCI. Potem można się przekonać, że nic we Wszechświecie nie jest w stanie przeciwstawić się zdecydowanej ludzkiej myśli. Dlatego warto być CZŁOWIEKIEM, mieć serce i patrzeć w serce.




POWRÓT                                          LINKI GŁÓWNE                                             DRUKUJ