|
|
|
POWRÓT LINKI GŁÓWNE DRUKUJ Od lat wmawiano nam, że magia nie istnieje. Skoro jednak mijają wieki i stale mówimy o czymś, czego nie ma, to istnieje to z całą pewnością. CO TO JEST MAGIA? Definicji na temat magii jest wiele. Każdy jogin, alchemik a nawet uzdrowiciel objaśni nam to w sposób indywidualny i każdy będzie miał (swoją) rację. Magią jest bowiem uzdrawianie, praca z energiami, "czarowanie", jasnowidzenie... czyli wszystko, co dotyka tzw. mocy nadprzyrodzonych. Szczerze mówiąc nadprzyrodzone to one nie są, a przynajmniej nie bardziej niż np. talent muzyczny. Według mnie magia to przede wszystkim umiejętność sprawiania, że słowo staje się ciałem, choć kryje się za tym wiele tajemnic. Dotarcie do nich otwiera bramy szczęścia i dobrobytu. Magia kusi więc śmiałków łatwym i przestronnym wejściem, za którym rozpoczyna się, niestety, prawdziwy labirynt duchowego rozwoju. Aby przebyć tę drogę możliwie na skróty, najważniejsze jest wyjaśnienie, czym jest magia czarna i biała oraz którędy podążają mistrzowie. BIAŁY MAG stoi w służbie wszystkiego, co jasne, świetlne, pozytywne... wnosząc piękno, uczciwość i siłę światła w mrok niewiedzy. Motywy jego i sumienie są czyste, a zaangażowanie dla dobra - prawdziwe. Inspiracje czerpie zazwyczaj z Uniwersum i na drodze wytrwałych praktyk zdobywa umiejętność przekraczającą nasze wyobrażenia. Pociąga go tylko światło, dobro, jasność i w miarę możliwości trzyma się z dala od zła wszelkiego. Wśród białych magów spotkać można uzdrowicieli pracujących bez wynagrodzenia, zaangażowanych działaczy na rzecz dobra i pokoju, osoby uwikłane w działalność charytatywną, a przede wszystkich każdego, kto w zaangażowany sposób mówi o szeroko pojętej pomocy innym ludziom. Biały mag jest więc na przekór prawdzie o nas samych zbyt jednoznacznie pozytywny i trąca naiwnością. Pragnąc zbawienia ludzkości zapomina, że jasność pozbawiona drugiej strony jest tylko jednym biegunem całości, ale nie całością. Ciemne strony życia jak nędza, choroby i cierpienie nie tylko mają prawo istnieć, ale posiadają głębszy sens. Nie wolno ich zwalczać ani nie trzeba współ-cierpieć, zwłaszcza bez zrozumienia istoty rzeczy (współczucie to co innego). Krótko rzecz ujmując pomóc możemy tylko... sąsiadce wnieść lodówkę na czwarte piętro. I to też tylko wtedy, gdy nas o to poprosi (!!!), bo nie wiadomo, czy przypadkiem nie jest to jej kuracja odchudzająca. O rzeczywistym pomaganiu ludziom może mówić tylko osobnik, który wspiął się na wyżyny NADCZŁOWIEKA. Z pozycji kogoś, kogo problemy nie dotyczą ma prawo pomagać, pomagać i pomagać.... Jednak samozwańcze przypisanie sobie praw do pomagania jest bardziej niebezpieczne niż nam się wydaje!!! Kryje się zanim oczywista hipokryzja i próba ukrycia własnych duchowych niejasności. Darmowe usuwanie cudzych kłopotów tam, gdzie dotknięty człowiek sam znaleźć ma rozwiązania, grozi przejęciem jego karmy i cierpienia (nie życzę nikomu). Uzdrawianie dusz i ciał (szczególnie nieproszone) z reguły odbiera ludziom albo koniecznie potrzebne doświadczenie albo świadomość własnych, wewnętrznych mocy... A to już jest niewybaczalnym grzechem! Spycha biedaka do roli ofiary, a wynosi "nadczłowieka" jeszcze wyżej! Dość perfidne. Należy więc wziąć pod lupę prawdziwe intencje pomagacza. Mag tylko wtedy jest pozytywny, gdy wie, że jedyną drogą dla cierpiących jest rozpoznanie błędów w myśleniu i odczuwaniu. Naiwnie czyniąc, jak mu się wydaje, DOBRO naraża się na atak własnego cienia, który wciąż odpychany rośnie i rośnie... aż przejmie nad nim kontrolę. A stąd już tylko krok do magii czarnej. CZARNY MAG używa swych niezwykłych sił i zdolności wyłącznie egoistycznie; dla satysfakcji lub korzyści materialnych. Wytznaje zasadę, że cel uświącas środki i wszystkie chwyty są dla niego dozwolone. Nikomu nie jest pomocny, wnosi ciemność i niewiedzę, zasiewa dysharmonię i czyni spustoszenie. Najczęściej też przeciwstawia się woli całości i manipuluje ludźmi. Intencje są oczywiste. Jego żonglerka "nadprzyrodzonymi" umiejętnościami jest zręczna lecz wyjątkowo pokrętna. Praktycznie czarny mag świadomie lub nieświadomie działa w służbie ciemnej mocy i w rzeczywistości jakieś pomniejsze demoniczne monstrum dyryguje każdym jego posunięciem. Podkreślić tu muszę, że określenie CZARNA MAGIA jest często mało zrozumiane, ponieważ większości ludziom kojarzy się wyłącznie z karykaturalną wiedźmą nakłuwającą szpilkami woskową kukłę. Tymczasem każda manipulacja ludźmi, zwłaszcza podsycana nieczystą intencją oraz skłanianie bliźnich myślą, mową bądź uczynkiem, by czuli i czynili, co dla nas jest wygodne lub miłe to właśnie najdoskonalsza forma czarnej magii. Istnieją wróżki uprawiające tzw "biała magię" polegającą na tym, że jeśli dziewczyna chce, by chłopak do niej zadzwonił - zadzwoni. O HIPOKRYZJO!!!! Bez pełnej znajomości przyszłych losów drugiego człowieka nie wolno nim manipulować. Na baczności winni się mieć także politycy, specjaliści od reklamy czy rodzice wtrącający się w los dziecka aż po wybór zawodu i życiowego partnera. Intencją matki skłaniającą syna do wyboru zawodu lekarza jest nic innego jak własne niezaspokojone ambicje, chęć imponowania światu, lęk o ubogą starość.... i tylko pozornie "dobro" własnego dziecka (pacjentów już nie). Byłoby miło, gdyby sama została lekarzem, jeśli naprawdę uważa ten zawód za piękny. Przykłady na tego rodzaju czarną magię można by wyliczać bez końca. Wystarczy więc skrót myślowy:
czarna magia = manipulacja.
I jest nią wszelka jawna czy ukryta psychomanipulacja, zadawanie bólu (np. dla satysfakcji) lub subtelne nakłanianie bliźniego do... czegokolwiek. Zabijanie to szczyt manipulacji ludźmi; bowiem nie my decydujemy , kto ma żyć, a kto nie. Czarnych magów należy się wystrzegać. Szczególnie niebezpieczni są tzw. "zbawcy", bez których podobno nie poradzimy sobie w życiu i którzy posiadają właściwości, jakich nie ma i nie może mieć nikt inny. Czarny mag nie wie, że wszystko co świadomie lub nieświadomie dajemy światu, wszystko, co wysyłamy w myślach, słowach i uczynkach, niezmiennie do nas powraca. Jego los jest więc przesądzony, a wyzwolenie nie będzie przyjemne. Najdoskonalszym przykładem czarnego maga jest Hitler i jego "tysiącletnia rzesza". TRANSCENDENTALNY MAG ŁĄCZĄCY DOBRO I ZŁO rozpoznał już oba bieguny i zintegrował je w sobie. Reprezentuje zarówno prawdę jak i kłamstwa, siły jasności i ciemności... Po prostu sprawnie balansuje na wąskiej ścieżce między nimi. Jego świadomość, zdolności i zręczność nadają mu niezwykłych MOCY. Mag ten używa wszelkich środków, by osiągnąć każdy, w gruncie rzeczy nadrzędny cel. Jako istota twórcza nie ma sumienia i stale wstrząsa opinią postronnych ludzi, stawiając się w dwuznacznym świetle. W swoich czynach jest mądry, wolny i... poza wszelką moralością. Może użyć zarówno ciemnych jak i jasnych energii do swojej pracy, ponieważ wie, że wolność egzystuje po drugiej stronie dobra i zła, że ostatecznie wszystko należy do tej samej, kosmicznej zabawy, a Bóg ma jednakowo prawą i lewą stronę. Wysoki poziom rozwoju, bagaż najróżniejszych (dobrych i złych) doświadczeń oraz znajomość PRAWA KARMY dają mu jasność, w jakich przypadkach używanie ciemnych sił ostatecznie mu się nie opłaca, a kiedy jest w pełni uzasadnione i wybaczalne. Dobro nie polega bowiem na wypieraniu się zła! Każdy człowiek, bez wyjątku, posiada swój cień i nie ma sensu temu zaprzeczać. Im więcej rozwijamy dobra, tym mocniej rozrasta się nasza druga strona. Mistrzostwo polega na tym, aby ją postrzec, zintegrować i ... trzymać "na smyczy" (pod kontrolą). Istnieją sytuacje pozwalające bezkarnie wypuścić bestię jak uczynił to Jezus przepędzający handlarzy ze świątyni. I właśnie Jezus - mistyk wszechczasów - nakazywał rozwijać gołębie serca ale i przebiegłość lisa. Bystrość, przebiegłość i znajomość ścieżek czarnych mocy nie umniejsza dobroci serca i szlachetności. Usuwa tylko naiwność! Transcendentalny mag nie pomaga nikomu!!! On uczy, jak mogą pomóc sobie sami, bo są jak i on - doskonałymi ludźmi. Mogą podążyć za nim ścieżką doskoalenia się i zdobyć te same umiejętności. Jako nauczyciel stawia na ogół uczciwą cenę za usługę, co jest pozytywnym rozwiązaniem dla cierpiącego, który płacąc podkreśla samoodpowiedzialność. Obydwaj już na wstępie stają się wolni od karmicznych długów. Mag natomiast podkreśla, że nie jest aniołem i nie wypiera się, że jako człowie płaci wszędzie takei same rachunki. On pojął, że Bóg rozdaje talenty, rachunki trzeba płacić samemu. Dodać trzeba, że im bogatszy duch, tym silniej winno się to odzwierciedlić w świecie materii. Inaczej powstaje konflikt. Przed transcendentalnym magiem wiele dróg stoi otworem, możliwości i zdolności są olbrzymie, no i pokusa do nadużyć - ogromna. Im większe pole do popisu, im większy talent, tym większa odpowiedzialność za czyny. Z tego powodu potrzebuje ciągłych sprawdzianów siebie. Nie jest ważna jego sława czy bogactwo, ale intencje. Szala gromadzenia dóbr materialnych nigdy nie może być cięższa niż jego kryształowa chęć czynienia dobra. Brak uwagi i kontroli może spowodować zepchnięcie na którąś ze stron, a wówczas przepada jego wiedza i mądrość. Czyste serce, stała higiena psychiczna i jasny cel stają się ochronną tarczą, by bezpiecznie mógł używać swego daru w służbie ludzkości. Do wielkich magów należeli założyciele wielkich religii czy kapłani starożytnych świątyń. Wielkim magiem i mistykiem może być każdy z nas. POWRÓT LINKI GŁÓWNE DRUKUJ |